Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.
Strona główna
Faszysta w rządzie PDF Drukuj Email
24.04.2009.
(24 kwietnia) Izrael jest państwem stowarzyszonym z Unią Europejską, której Polska jest prawie pełnoprawnym członkiem. Z racji tego stowarzyszenia Izrael korzysta z wielu przywilejów, nie przysługujących innym państwom.

           Rasista w rządzie Izraela.Co zrobi rząd Tuska?...

 

. Ministrem spraw zagranicznych Izraela został niedawno znany z rasistowskich i faszystowskich wystąpień szowinista żydowski – niejaki Awigdor Lieberman, wzywający publicznie do mordowania Palestyńczyków i propagujący hasło „Izrael dla Żydów”. Pamiętając reakcję Unii Europejskiej na zwycięstwo wyborcze w Austrii ś.p.Jorge Heidera (który był tylko przeciwnikiem nadmiernej emigracji do Austrii), kiedy to Komisja Europejska groziła sankcjami Austrii – jesteśmy ciekawi, czy rząd premiera Tuska wystąpi do Komisji Europejskiej o zagrożenie podobnymi sankcjami stowarzyszonemu z UE Izraelowi albo zerwaniem układu stowarzyszeniowego, jeśli ów faszysta pozostanie nadal w rządzie Izraela?...

 Tolerancyjny, otwarty, miłujący prawa człowieka i obywatela rząd premiera Tuska nie może przecież nie zareagować, gdy taki krwiożerczy ksenofob obejmuje politykę zagraniczną w Izraelu. Chociażby dlatego, że Szewach Weiss (b. ambasador Izraela w Polsce, obecnie m.in.współpracownik „Rzeczpospolitej”) pisze na jej łamach, że: ambasador Izraela w Polsce reprezentuje nie tylko Żydów z Izraela, ale i Żydów z diaspory, w tym   Żydów żyjących w Polsce!

 Jeśli zatem wierzyć Szewachowi Weissowi (a jakże premier Tusk mógłby mu nie wierzyć, gdy to człowiek wyjątkowo dobrze poinformowany z najlepszych źródeł...) - minister spraw zagranicznych Izraela, ów ksenofob i szowinista Awgidor Lieberman, zwierzchnik ambasadora Izraela w Warszawie, tym bardziej reprezentuje wobec polskiego rządu premiera Tuska nie tylko  Żydów z Izraela, ale i Żydów z polskiej diaspory. Zatem - wedle tego, co pisze na łamach „Rzeczpospolitej” Szewach Weiss – ten minister spraw zagranicznych Izraela będzie także reprezentował wobec rządu Tuska...obywateli polskich żydowskiego pochodzenia!

 Wprawdzie wydawałoby się - na zdrowy rozum, prawo i obyczaje międzynarodowe – że np.Żydow amerykańskich jako obywateli amerykańskich reprezentuje wobec rządu polskiego rząd USA, podobnie jak obywateli polskich pochodzenia żydowskiego reprezentuje wobec innych rządów (także wobec rządu Izraela!)  rząd Polski, a nie rząd Izraela, Żydów angielskich – rząd angielski etc. – ale Szewach Weiss wprowadza jakieś własne rozumienie zdrowego rozsądku, prawa i obyczajów międzynarodowych. Jest to rozumienie oparte na pojęciu etniczności, więc na rasizmie, a nie na cywilizowanym pojęciu obywatelstwa. My nie musimy, na szczęście podzielać opinii Szewacha Weissa, ale dobrze byłoby wiedzieć, czy rząd premiera Tuska podziela tę jego interpretację prawa międzynarodowego.

 Panuje w tej materii spore zamieszanie i trzeba by tę kwestie wyjaśnić.

 W rządzie polskim, konkretnie w ministerstwie spraw zagranicznych, utrzymywany jest np. etat „pełnomocnika rządu polskiego ds.kontaktów z diasporą żydowską” – zaś wedle interpretacji Szewacha Weissa tę diasporę reprezentuje... ambasador Izraela w Warszawie, podwładny ministra spraw zagranicznych Izraela, więc w konsekwencji – rząd Izraela.  Zgodnie z kuriozalną logiką Szewacha Weissa - trzeba by zatem owego „pełnomocnika” albo podnieść także do rangi osobnego (obok ministra Sikorskiego) ekstra-ministra spraw zagranicznych ds. kontaktów rządu polskiego wyłącznie z diasporą żydowską (także żyjącą w Polsce), jako odrębnym podmiotem prawa międzynarodowego, albo przynajmniej ustanowić go ambasadorem Polski wobec ...żydowskiej diaspory w Polsce!

 Nawiasem mówiąc – ta logika Weissa, aczkolwiek kuriozalna, nie jest nowa: mieści się w starym dążeniu  żydowskich nacjonalistów, żeby w Polsce tworzyć żydowską autonomię polityczną. Dążenie to świetnie opisała dr Ewa Kruk, historyk, w swej książce „Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-45”, wydawnictwo CLIO, Lublin, 2008.

 No cóż, poza wszystkim ciekawa byłaby opinia ministra Sikorskiego w sprawie wypowiedzi Szewacha Weissa na łamach „Rzeczpospolitej”...

 Zreasumujmy: wg.Szewacha Weissa ambasador Izraela w Polsce reprezentuje nie tylko państwo Izrael wobec rządu polskiego, ale i diasporę żydowską żyjącą w Polsce, więc obywateli polskich, wobec polskich władz... Ale ambasador Izraela w Polsce jest podwładnym rządu izraelskiego, konkretnie ministra spraw zagranicznych (obecnie: owego Avigdora Liebermana, rasisty a nawet faszysty, wedle nomenklatury obowiązującej w UE!) Ergo: rząd Izraela reprezentuje wobec rządu polskiego obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, mieszkających w Polsce.

 Taka to ciekawa logika...

 Na miejscu rządu Tuska, a zwłaszcza na miejscu ministra Sikorskiego, jednak zabrałbym głos w tej sprawie, jeśli nie na forum UE, to przynajmniej na forum krajowym. Bo to przecież dziś minister spraw zagranicznych Izraela topić chce w Morzu Martwym tylko Arabów; ale jutro?... Und morgen ganze welt”?

 W innym tekście na łamach „Rzeczpospolitej” tenże Weiss pisze: „Receptą na tą przypadłość współczesnej gospodarki (chodzi o „kryzys finansowy” –przyp.M.M.) jest synteza kapitalizmu i socjalizmu w ramach demokracji. Czyli demokratyczny socjaliliberalizm”.

 „Demokratyczny socjalliberalizm” – czy to jakieś nowe, cokolwiek powikłane oblicze starego socjalfaszyzmu?

 Bo obecny „kryzys finansowy” nie jest produktem gospodarki wolnorynkowej, ale właśnie interwencjonizmu państwowego, toczącego ją jak nowotwór złośliwy. To interwencjonizm państwowy w Ameryce (tanie kredyty dla każdego) umożliwił wielkie oszustwa „wirtualnego pieniądza” i „wirtualnych aktywów”, dokonywane przez prywatne banki: one tylko akomodowały do warunków, stworzonych państwowym interwencjonizmem. W takich warunkach „synteza kapitalizmu i socjalizmu”, postulowana przez Weissa, oznaczać może tylko jeszcze większe upaństwowienie gospodarki, a nie żadną syntezę... Nawiasem mówiąc: konsekwencją „walki z kryzysem”, polegającej na pożyczaniu olbrzymich pieniędzy i pompowaniu ich wedle klucza politycznego i widzimisię biurokracji do „zblatowanych” banków, koncernów czy spółek prowadzić musi do przejmowania przez rządy (lub ścisłej kontroli) prywatnych dotąd aktywów. 

.

                                                                Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »