Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 2 gości
środa, 16 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Radykalizacja niemieckiej propagandy PDF Drukuj Email
09.06.2009.

                     Radykalizacja niemieckiej propagandy

 Propaganda niemiecka zaostrza ton wobec Polski: wielonakładowy „Der Spiegel” opublikował tekst, w którym oskarżył Polaków o „współodpowiedzialność za mordowanie Żydów” podczas II wojny światowej. Dotąd propaganda niemiecka oskarżała nas o „wypędzenie Niemców” po wojnie. Teraz dokonano znaczącego postępu. Widać, że niemiecka polityka historyczna radykalizuje się w zdejmowaniu z Niemiec odpowiedzialności za II wojnę  światową, jej totalniackie ekscesy i jej skutki. Niebezpieczne jest, że w tej radykalizacji sięga po kłamstwa w goebbelsowskim stylu. Kłamstwa inne – ale styl, metoda, podobna; a wszak po metodach poznajemy intencje...Duch, czy raczej upiór hitlerowskiego, fanatycznego „spin-doktora” unosi się nad tym tekstem niemieckiej socjaldemokratycznej gazety.
Premier Tusk zbył ten tekst słowami: „Niektórym odbija szajba” – ale nie wydaje się, by był to komentarz godny premiera polskiego rządu w tak poważnej sprawie.
Radykalizowanie się niemieckiej polityki historycznej wiąże się z trzema procesami, widocznymi w polityce niemieckiej.
Pierwszy nazwać można nawrotem wielkomocarstwowej ambicji, co znalazło już m.in. wyraz w ubieganiu się Niemiec o członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Zawarte strategiczne partnerstwo z Rosją pozwala Niemcom decydować w jeszcze większym niż dotąd stopniu (dotąd decydowali w oparciu o swój największy wkład finansowy do Unii Europejskiej) o polityce Unii Europejskiej, spychając Brukselę do roli listka figowego dla polityki niemieckiej, przynajmniej w odniesieniu do Europy środkowo-wschodniej. W perspektywie przyjęcia Traktatu Lizbońskiego, który zlikwidować ma dotychczasową suwerenność słabszych państw UE, ta radykalizacja niemieckiej polityki historycznej, więc propagandy własnego, politycznego punktu widzenia na historię – jawi się jako dobrze przemyślany element polityki niemieckiej, polityki tworzenia „Mitteleuropy” jako rezerwuaru
siły roboczej i surowców, słabej gospodarce, uzupełniającej wobec gospodarki niemieckiej.  Ta radykalizacja ma i inny cel. Podobnie jak Stalin, który próbował, i to dość skutecznie, nadać nie suwerennej Polsce posłuszne sobie żydowskie kierownictwo polityczne – tak i współczesne Niemcy, licząc na pozbawiający Polskę suwerenności Traktat Lizboński, kokietują niektóre współczesne środowiska żydowskie – jak się wydaje w podobnym, planowanym celu: powierzenia im administracji nie suwerenną już, po ewentualnym przyjęciu Traktatu Lizbońskiego, Polską.
Niemal w przededniu tej najważniejszej dla przyszłości Polski decyzji (ma być podjęta po październikowym referendum w Irlandii, jeśli Irlandia ulegnie presji UE) – radykalizacja niemieckiej propagandy może mieć na celu także sondaż polskiej opinii publicznej: na kogo i w jakiem zakresie  mogą liczyć Niemcy w Polsce  jeśli chodzi o kolaborację z „nową centralą”, pod rządami Traktu Lizbońskiego. Tekst w „Der Spieglu” byłby zatem swoistym  wezwaniem, apelem do odliczenia się w Polsce potencjalnej, propagandowej „piątej kolumny”.
W nawiązaniu do tekstu „Spiegla” dr Alina Cała z Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej” stwierdziła zaraz, że „Polacy w pewnym sensie są odpowiedzialni za Holocaust” i że  „Polacy jako naród nie zdali egzaminu”.”
 „W pewnym sensie”... Oryginalne sformułowanie. W owym „pewnym sensie” i Bolesław Chrobry „odpowiedzialny jest moralnie za holocaust”, bo gdyby nie założył państwa polskiego, Hitler mordowałby Żydów nie w Polsce... Co do stwierdzenia „Polacy jako naród nie zdali egzaminu” - tak właśnie, dokładnie, argumentowali po wojnie wobec Zachodu komuniści, likwidujący polską suwerenność: „Polacy jako naród nie zdali egzaminu, bo zaraz po wojnie dopuścili się pogromu na Żydach”. Ten  „pogrom kielecki” organizowali jednak funkcjonariusze sowieckiej „razwiedki” i UB, żeby dostarczyć „argumentu”  pod likwidację polskiej suwerenności i oddanie Polski pod rządy „Żydów Stalina”. Jakub Berman był w Polsce zaufanym Stalina, bardziej zaufanym, niż drobny enkawudzista, „prezydent Bierut”...
Rząd PiS, świadomy powagi sytuacji,  zainicjował polską politykę historyczną, w przeciwieństwie do niemieckiej – skromną i tylko defensywną. Rząd Tuska   („stronnictwo pruskie”?...) tę politykę całkowicie zarzucił. Dlaczego?

                                                            Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »