Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
poniedziałek, 10 grudnia 2018 r.
Strona główna
Turek okradł gen.Czempińskiego PDF Drukuj Email
27.08.2009.

                             Turek okradł generała Czempińskiego!

 („Najwyższy Czas”,26 sierpnia 2009) Czyżby „Ameryka jeszcze nie zginęła”, w przeciwieństwie do biednej Polski, która pod groteskowo dekoracyjnymi rządami PO i PSL toczy się po równi pochyłej? Tak wolno sądzić przynajmniej po reakcji „biednych Amerykanów” na socjalistyczny projekt przymusowego dobrodziejstwa w postaci „powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych”, autorstwa tandemu Obama-Hilaria, bardziej chyba zbrodniczego dla wolności obywatelskiej, niż osławiony duet Bonny and Clyde... Biedni Amerykanie protestują ostro przeciw temu projektowi: wolą nie być ubezpieczeni w ogóle, niż pod przymusem. Pokazuje to dobrze różnicę między polskim a amerykańskim społeczeństwem, chociaż może nazbyt uogólniam: może to pokazuje tylko różnicę między stopniem indoktrynacji medialnej obydwu tych społeczeństw? Może gdyby w Polsce media poświęcały więcej uwagi ekonomii, mniej politycznie poprawnemu duraczeniu – i Polacy odkryliby, że „mówią prozą”, że myślą normalnie, że lepiej trzymać państwo na bezpieczny dystans od własnej forsy, niż pozwalać się okradać „dobrodziejstwem przymusowych ubezpieczeń”?...

 Na razie, jak informuje „Rzeczpospolita”, forsę na bezpieczny dystans od państwa polskiego trzymał gen.Gromosław Czempiński – bo aż na koncie w szwajcarskim banku, z którego – co za zuchwała bezczelność! – jakiś Turek („a jeden...Turek przywiązał sobie... sznurek”) ukradł mu 2 miliony dolarów! Cóż, ba – na biednego najwyraźniej nie trafiło: prawdziwe pytanie brzmi, ile tam ma jeszcze tego szmalu p.Czempiński i skąd go ma? Kto tam ma jeszcze konta, w jakiej wysokości i jakiego pochodzenia jest ta gigantyczna forsa?

To są pytania znacznie ważniejsze od rozważań, czy minister Grad poda się do dymisji i kto go zastąpi... Bo oto wyłazi na wierzch, jak ośłizgła glista spod ziemi, straszne podejrzenie, że na kontach szwajcarskich spoczywa spora część szmalu  wyprowadzonego z Polski via Bank Handlowy, FOZZ i inne podobne operacje komunistycznych służb specjalnych, z którego zasilana jest teraz „kontynuacja PRL w warunkach demokracji, pluralizmu i społecznej gospodarki wolnorynkowej”. Jak pamiętamy, nie tak dawno TW „Carex” zrezygnował z ubiegania się o prezydenturę gdy prasa zaczęła interesować się jego rodzinnym majątkiem za granicą, a wielu innych polityków dostaje wprost spazmów i histerii na sam, miły przecież, dźwięk słów „konta szwajcarskie”. No i trup pada gęsto na ścieżkach prowadzących do numerów tych kont... Czy wszystkie one są imienne, czy są też tylko „na okaziciela”, znającego numery?...

 No i czy ten Turek, co tak zuchwale okradł Czempińskiego, nie miał aby na imię Mosze albo Baruch?...

 Premier Tusk, jako główny zwierzchnik służb specjalnych, powinien teraz wydać rozkaz wywiadowi wojskowemu( ba, ale czy posłucha,hi,hi,hi!) żeby ustalił wreszcie, kto ile i skąd ma w tych szwajcarskich bankach, a „kasjera lewicy” trzeba by przycisnąć w śledztwie: nie jest to trudne zważywszy, że jego ułaskawienie przez Kwaśniewskiego jest nader wątpliwe. Nawiasem mówiąc: czy Kwaśniewski też ma bezpieczne konto w Szwajcarii? W jakiej wysokości? I czy już go nie okradł aby jakiś inny Turek?... Ach, ci Turcy! Jakże ich przyjmować do Unii Europejskiej!...

 Gdy smród i atmosfera zbrodni wokół szwajcarskich kont zagęszcza się niebezpiecznie, nie dziwi inicjatywa SLD by zakończyć lustrację. Jeszcze tylko przez 5 lat miałyby być składane oświadczenia dotyczące współpracy ze służbami specjalnymi PRL przez osoby ubiegające się o funkcje publiczne, a Instytut Pamięci Narodowej miałby ulec całkowitej likwidacji.

 Najwidoczniej towarzysze z SLD uważają, że naród polski powinien być gorzej poinformowany od niemieckich, żydowskich, amerykańskich czy rosyjskich służb specjalnych, dla których archiwa IPN i inne nie stanowią, zdaje się, większej tajemnicy? Wiele to kopii SB-eckich teczek „krąży po świecie”? Dwie, trzy – czy już – po skopiowaniu i handelku – znacznie więcej?... Czy SLD tak bardzo już zdegenerował się, iż wolałby, żeby polskich polityków szantażowali Niemcy, Żydzi, Amerykanie albo Rosjanie – niż inni politycy, ale polscy?... Byłaby to szczególna forma narodowego zaprzaństwa i degeneracji, ale, w sumie, zgodna z prostytucyjną tradycją lewicy: już Komunistyczna Partia Polski wolała Polską Republikę Rad od Polski suwerennej. Te typy tak mają...

 Na razie szaleją w Polsce „niezawisłe” sądy. Przy orzekaniu surowej kary na pewną kobietę za nazwanie sąsiada „pedałem” sędzina powołała się na ...rezolucję Unii Europejskiej. Proszę: nawet rezolucje  Unii Europejskiej są już w Polsce prawem! Tylko patrzeć, jak prawem stanie się etykietka z butelki od piwa „Carlsberg”. Nawiasem mówiąc: jeśli przy pewnych zawodach przechodzi się badania psychologiczne – czy minister Czuma nie mógłby i sędziów poddać takiej procedurze? A nawet – procedurze badań psychiatrycznych? Szaleństwo „niezawisłych” sądów miewa oraz częściej i inne objawy: sądy te utajniają mianowicie coraz chętniej nie tylko rozprawy lub ich część, ale i uzasadnienia swych wyroków... Wstydzą się wypisywanych tam bzdur?

 Może od razu przywrócić komunistyczne „rozprawy kiblowe”, na razie przy oskarżeniach o rasizm, antysemityzm czy homofonię, ale z czasem – z upływem niezbędnego staży tresury w UE pod Traktatem Lizbońskim – i przy innych oskarżeniach?

 Wszystko możliwe, dosłownie. Nawet wokół śmierci naszego żołnierza w Afganistanie roztoczyła się cuchnąca atmosfera kłamstw wokół okoliczności tej śmierci, a sprzeczne wersje mnożą się jak króliki. Najpierw dowiedzieliśmy się, że „zaginął” na polu walki, a dopóki nie znaleziono ciała, może żyje – potem uraczono nas wzruszającą historią, jak najpierw zastrzelił snajpera, a potem inny snajper – jego, co widział naoczny świadek. Słychać też, że przez dłuższy czas „nie nadlatywały helikoptery” dla wsparcia zaskoczonego patrolu... Słychać też, że w wojsku polskim więcej generałów niż podoficerów, podobnie jak w tym radomskim szpitalu, gdzie więcej  personelu niż pacjentów. Nie dziwiłbym się zatem gdyby okazało się, że i na szwajcarskich kontach jest więcej szmalu, niż można przypuszczać, i więcej chętnych, co już znają numery kont niż samych kont. Oczywiście – są to Turcy, a ci słyną z małomówności. Wiem, co mówię, bo pracowałem kiedyś we Francji na winnicy w jednym szeregu z pewnym „comerade Turque” i jedyne słowa, jakie wymieniliśmy podczas długich godzin pracy brzmiały: „Aj!Aj” – gdy przypadkowo ukłuliśmy się sekatorami. Nawet niemowa krzyknie, gdy zaboli...

                                                 Marian Miszalski

                 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »