Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 10 grudnia 2018 r.
Strona główna
Stara satyra-aktualizacja PDF Drukuj Email
04.10.2009.

 

                              Stara satyra: aktualizacja!

 Ileż to razy „postępowa lewica” lub Platforma Obywatelska (na jedno wychodzi?...) zapewniały, że surowość kar nie wpływa na odstraszająco na potencjalnych przestępców. Był to nawet jeden z koronnych argumentów  przeciw karze śmierci. Jednak nie tak dawno zaostrzono kary wobec kierowców. Wiec jednak surowość kar – odstrasza? Więc jednak przestępcy kalkulują ryzyko?...Tam, gdzie biurokracja rządowa może ściągnąć z obywateli więcej pieniędzy – tam „surowość kar działa”, profilaktycznie i odstraszająco, ale tam, gdzie z obywateli pieniędzy wydusić się nie da – tam, po staremu, surowość kar „nie ma wpływu na przestępców”. Czyż nie jest to podwójna moralność i podwójny standard prawny?

 Ostatnio Sejm zaostrzył kary także wobec pedofilów. Wreszcie coś pożytecznego w wykonaniu tego Sejmu. Ale jak to będzie praktyce?

 Bo to w Szwajcarii wpadł w ręce amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości reżyser Roman Polański, oskarżony w Ameryce o gwałt na nastolatce. Z nie małym zdziwieniem dowiedziałem się, że minister kultury w rządzie PO, Zdrojewski, wraz z ministrem spraw zagranicznych, Sikorskim, zamierzają interweniować (Polański ma i polskie obywatelstwo) na rzecz jego uwolnienia, a nawet – ułaskawienia!... Zatem „ogólnie potępiamy pedofilię, ale w konkretnym przypadku”, Polańskiego, pochodzenia żydowskiego  – już nie? Całkiem, jakbym słyszał ów żałosny wyrok sędziny Ewy Soleckiej w sprawie Alicji Tysiąc przeciw „Gościowi Niedzielnemu”: „katolikom wolno ogólnie uważać aborcję za zabójstwo dziecka, ale konkretnie – to już nie”...

 Na usprawiedliwienie działań ministrów rządu PO i PSL, Zdrojewskiego i Sikorskiego, przywoływane są przez „politycznie poprawnych” najrozmaitsze, kuriozalne „argumenty”: że przecież Polański to „wybitny reżyser”, że to biedne „dziecko holocaustu”, że przecież to „grzech młodości” sprzed trzydziestu lat... Ten ostatni argument brzmi wręcz rozczulająco: narozrabiał chłopczyk troszkę, czemu się go wiecznie czepiają... Jednak Polański jest dzisiaj po siedemdziesiątce, w chwili popełnienia czynu miał lat ponad czterdzieści, był więc dorosłym człowiekiem – chyba, że „postępowa lewica” i jej paputczycy spod znaku politycznej poprawności uważają czterdziestolatka za „niedojrzałego młodzieńca”;  no cóż, jeśli dziecko poczęte nie jest dla tego towarzystwa „człowiekiem”, a tylko „płodem” (ale czyim, bo przecież nie świńskim ani małpim!), to i przestępstwa czterdziestolatków mogą być „grzechami młodości”. A odpowiedzialność zaczyna się dla nich pewnie dopiero po śmierci, zwłaszcza, że o zmarłych nie należy mówić źle... Za wyjątkiem faszystów, rzecz jasna, bo już o komunistach niekoniecznie, a nawet wcale: tak przynajmniej ustalił ostatnio prezydent Izraela z prezydentem Rosji.

 Z niejakim zdumieniem dowiedziałem się, że i prezydent Lech Kaczyński „rozważa możliwość interwencji” w sprawie Polańskiego; że Sarkozy, to już rozumiem bardziej: swój swego kryje, ale przed kim „dyga” Kaczyński i dlaczego?

 Polański w Ameryce skierowany został przed trzydziestoma laty na obserwację celem ustalenia, czy jest pedofilem, czy też zdarzył mu się „casus pascudeus”, „przypadek” utraty kontroli nad własnym zachowaniem; jednak zanim cokolwiek ustalono w ramach sądowej procedury – uciekł do Francji, gdzie najwyraźniej pedofilię też potępiać można „ogólnie”, ale w konkretnych przypadkach, zwłaszcza „słynnych reżyserów”, w dodatku „z korzeniami” – już nie bardzo. Te „korzenie” dodają specyficznego posmaku tej głośnej sprawie.

 Sprawa wyroku przeciw „Gościowi Niedzielnemu” w Katowicach i sprawa „obrony” Polańskiego, uwięzionego w Szwajcarii mają wspólny mianownik: niebezpiecznej hipokryzji i obłudy przejawianej przez przedstawicieli państwa. Niby nie ma już „komuny”, a przecież przypominają się słowa ze znakomitej satyry na komunizm, pióra Jerzego Orwella, z „Folwarku zwierząt”: „Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych”. Kiedyś „równiejszymi od innych” byli niemieccy faszyści, „nadludzie”, dzisiaj są żydowscy „nadludzie”. A satyra na komunizm zaczyna pasować do realiów Unii Europejskiej! „Nowe” już było – idzie „stare”.

                                                       Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »