Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

czwartek, 18 stycznia 2018 r.
Strona główna
Demokratyczne państwo policyjne PDF Drukuj Email
04.11.2009.

 

                              Demokratyczne państwo policyjne

(„Najwyższy Czas”, 4 listopada 2009) Realizując swój jedyny program polityczny (w ramach coraz bardziej  zewnętrznych już tylko znamion władzy)  - Program Dożynania Watahy – Platforma Obywatelska rozpoczęła konkretne zadanie likwidacyjne „na odcinku” Mariusza Kamińskiego. Niewykluczone, że czystki kadrowe obejmą całe CBA, bo jest tak spenetrowane przez stare, komunistycznej jeszcze proweniencji kadry, jak pozostałe służby tajne. Taka nie uwikłana w przeszłość służba, patrząca na chwytliwe łapy rządzących, to nawet coś gorszego, niż wataha – to prawdziwy wrzód na d.... rządu Tuska! Ba! Całego układu okrągłego stołu! Toteż Kamińskiemu grozi podobno aż 8 lat więzienia!... Ho,ho! No,no!
 Sprawdzają się przewidywania, że pod rządami PO zobaczymy tylko  propagandę sukcesu i postępujące totalniactwo polityczne.
 W ramach propagandy  senator Ryszard Górecki z PO podpuścił przewodniczącą rady gminnej w Barczewie, Elżbietę Zacharewicz z PO, żeby podreperowała mocno uszczuplony „pijar” czołowym serwerom PO, Niesiołowskiemu i Czumie. Pan każe, sługa musi: zaraz też kobiecisko zaproponowało równie głupio, co wazeliniarsko, żeby tym dwóm przyznać honorowe obywatelstwo Barczewa, bo  obydwaj za komuny siedzieli w barczewskim więzieniu. Taka dawka głupoty i wazeliny na raz musiała słusznie wkurzyć rozsądnych radnych, toteż nie tylko odrzucili wniosek, ale i odwołali wnioskodawczynie z funkcji przewodniczącej rady pod celnym zarzutem, że upolitycznia samorząd; no i czy oni jedni za komuny siedzieli w Barczewie?...
 Mam propozycje dla radnych w Barczewie: ależ, drodzy państwo, ukontentujcie PO! Co tam będziecie jej żałować: nazwijcie imieniem Niesiołowskiego i Czumy - więzienie! Nie wątpię, że pod rządami Traktatu Lizbońskiego i w warunkach ograniczonej suwerenności stanie się ono ważnym ośrodkiem „proeuropejskiej resocjalizacji opornych”. „Państwowy Zakład Karny w Barczewie imienia Stefana Niesiołowskiego Andrzeja Czumy” – czyż nie brzmi dobrze? I dwie statuy na spacerniaku, w pozach „zatroskanych mężów stanu po przejściach”, tablice pamiątkowe, rzecz jasna, z budującymi biografiami i morałem: „Z więzienia do Sejmu”. Z optymistycznym przesłaniem do każdego osadzonego: „I ty możesz”... I pogadanki euro-wychowawcze, warsztaty politycznej poprawności dla więźniów, quizy z nagrodami... Ileż nowych stanowisk pracy w więziennictwie!
 Pod Traktatem Lizbońskim będzie przecież zapotrzebowanie na nowe, krzepiące formy obrzędowości świeckiej.
 Tymczasem szwedzkie więzienie opuściła przedterminowo Biljana Plawszic, oskarżona przed 6 laty o „ludobójstwo, zbrodnie wojenne, popieranie prześladowań Muzułmanów” w Bośni na 11 lat pudła. Jak na tak poważne przestępstwa – wyrok łagodny, a jeszcze to przedterminowe zwolnienie... Sęk w tym, że z oskarżenia ostał się koniec końców tylko zarzut „skrajnie nacjonalistycznych poglądów i nienawiści do Bośniaków”, co szalenie trudno udowodnić (a nadto poglądy i uczucia nie są przecież przestępstwem), ale za co właśnie otrzymała te 11 lat.  Od razu widać, że dla więzień w UE pod Traktatem Lizbońskim trzeba będzie znaleźć patronów, najlepiej – „autorytetów moralnych” powycinanych z „Gazety Wyborczej”.
 A tu przy okazji podsłuchiwania dziennikarzy media poinformowały, że policja skarbowa może podsłuchiwać przez 5 dni każdego – bez żadnego przyzwolenia sadu, ani prokuratury!
 „Przyjazne państwo” – to jest to! Oznacza to w praktyce, że każdy funkcjonariusz z pozostałych sześciu tajnych służb, jeśli tylko zna kogoś ze „skarbówki”, może poprosić go o przyjacielska przysługę... Aniśmy się obejrzeli, jak „demokratyczne państwo prawa” przekształciło się w nieprzyjazną republikę bananową cofnij: w policyjną republikę kartoflową.
 Rzecz jasna: korupcja była, jest i będzie – jak długo urzędnicy państwowo-samorządowi wtrącać się będą do gospodarki, a sektor państwowy zachowa swe awuary. Pod Traktatem Lizbońskim można jedynie spodziewać się jego rozbudowy, przynajmniej w Polsce i b.demoludach, bo Niemcy na przykład, zastrzegłszy sobie pełnię suwerenności państwowej – już przebąkują ustami nowego rządu o potrzebie obniżenia podatków. Niech no by „liberalny” rząd Tuska ośmielił się obniżyć podatki... Nawiasem mówiąc - jesteśmy w czołówce państw, o największym obciążeniu podatkowym, i w pierwszej piątce państw, gdzie najtrudniej założyć własny biznes. A tu jeszcze bezlitośni wyzyskiwacze kolonizatorzy z Brukseli chcą obłożyć b.demoludy haraczem „cieplarnianym”...
 Czymże tedy zajmować ma się impotentny rząd, jeśli nie kręceniem własnych lodów, tudzież tak ważnymi sprawami, jak ...budowa stadionów, wielkich i małych? „Orlik” w każdej gminie! Długofalowe planowanie polityki igrzysk! Za 20 lat będziemy potęgą piłkarską, drugą Brazylią – gdy już nie udało się „Bolkowi” z „drugą Japonią”. Pod warunkiem, rzecz jasna, że – zgodnie w postulatami kibiców – da się uprzednio „wy....ć” PZPN. Ba! Łatwo powiedzieć, łatwo skandować: ministra Drzewieckiego już nie ma, dostał zawału serca  na Florydzie, a PZPN jest, był i bedzie... Czy nie byłoby taniej, gdyby PZPN zastąpił rządzącą koalicję PO-PSL? Te jurne chłopaki z przeszłością, co to z nie jednego pieca gratowali – zamiast mydłków z PO, kontentujących się kosztownymi, zewnętrznymi znamionami władzy?
 W demokratycznym państwie policyjnym (nowa jakość w politologii...) do którego zmierzamy, sportowa fasada władzy nie byłaby najgorsza, bo fasada polityczna nikogo już nie łudzi.

                                                               Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »