Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 15 sierpnia 2018 r.
Strona główna
Obrazki stare i nowe PDF Drukuj Email
30.12.2009.

                                   

                                   Obrazki stare i nowe

 Słynna Oriana Falacci  przeprowadzała kiedyś wywiad z cesarzem Abisynii, Haile Sellasje, któremu wyrzucała, że w jego państwie nic się nie zmienia, nie dzieje się nic nowego.
-Proszę pani – zauważył dobrotliwie sędziwy cesarz – na świecie w ogóle nie dzieje się nic nowego...

                                                 *  *  *

  Obrazek z czasów przedrewolucyjnych, z czasów potężnej carskiej „ochrany”;spotkanie policyjnego agenta, popa Hapona – z przedstawicielem carskiej żandarmerii, kapitanem Raczkowskim, w jednej z knajp Petersburga: „Raczkowski objął Hapona, zaczął go całować jak starego przyjaciela, przy tym ręce jego pełzały po całym ciele Hapona aby zbadać, czy nie ma przy sobie broni”.
  „Co za doskonała ilustracja stosunków pomiędzy prowokatorami” – pisze Stanisław Cat-Mackiewicz..
   Scena ta stanęła mi żywo przed oczami gdy oglądałem w TVN rozmowę Moniki Olejnik z Aleksandrem Kwaśniewskim.  Kwaśniewski zapewnił Olejnikównę, że nie był TW „Olkiem” bo – jak „wyjaśnił” – jest człowiekiem „otwartym”, więc nie nadaje się na konfidenta, „zupełnie jak pani redaktor”- dodał pojednawczo. „Obmacując” swego rozmówcę Olejnik zauważyła jednak całkiem przytomnie, że „otwartość” może być właśnie zaletą konfidenta lub agenta. Wydaje się, że w tym temacie Olejnikówna akurat wie, co mówi.
 Chociaż w swej książce Piotr Gontarczyk nie oskarżył Kwaśniewskiego o to, że był TW „Olek”, a tylko nie wykluczył takiej możliwości w oparciu o istniejące materiały archiwalne – Kwaśniewski nie zawahał przypisać my brudnych intencji i zanegować jego warsztat naukowy... Przy tym fragmencie  „obmacywania” Kwaśniewskiego Olejnikówną jakby nagle opuściła bystrość umysłu. W każdym razie nie broniła prawa historyka do otwartości na możliwe hipotezy...
  Zapewne Kwaśniewski był jej za to  s t o k r o t n i e  wdzięczny.
  Ach, jakież wdzięczne pole dla polskiej literatury współczesnej, jakie wspaniałe świadectwo czasów, epoki: utrwalić na kartach literatury takie „macane” spotkanie ,np. jakiegoś TW „Olka” z jakąś TW „Stokrotką”! Przy założeniu, że oboje mają już wyczyszczone teczki, że jedno było, dajmy na to, z WSI, a drugie, powiedzmy z SB, albo odwrotnie, i że rywalizacja między tymi służbami nie ustała bynajmniej w pamiętnym roku 1984, gdy na pewnym miejscu zbrodni „znaleziono orzełka”...
  Od carskiej „ochrany” zaczęliśmy, to i na niej skończmy, cytując historyka:
  „Na wieść o zamachu na carskiego ministra, Stołypina, szef jednego z oddziałów tajnej carskiej policji, generał Gierasimow, wykrzyknął: To nie mój agent rzucił tę bombę, to zrobili socjal-rewolucjoniści maksymaliści pułkownika Trusiewicza!”...
  Pułkownik Trusiewicz był szefem innego oddziału carskiej „ochrany.
  Nawiasem mówiąc: czy ta walka o wpływy („kto kogo”)  między WSI a SB to nie jest aby  klucz do zrozumienia tajemnicy zabójstwa ks.Jerzego Popiełuszki, jako „kontrolowanej prowokacji”?
  Obrazki stare często nakładają się na nowe.

                                                                Marian Miszalski

   

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »