Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
piątek, 14 grudnia 2018 r.
Strona główna
Objawy uwiądu PDF Drukuj Email
06.02.2010.

                           Objawy politycznego uwiądu              

   Chociaż rząd Tuska chełpił się, że niby Polska najlepiej przetrwała słynny „kryzys finansowy”, bo z jednoprocentowym wzrostem gospodarczym – trudno uwierzyć w te przechwałki: błąd statystyczny przy pomiarach wzrostu gospodarczego oscyluje wokół 3 procent, nie da się zatem wykluczyć, że zamiast wzrostu był dwuprocentowy regres. Wskazywałby na to kontekst gospodarczy: narastający w zatrważającym tempie dług publiczny, rekordowy pod rządami PO deficyt budżetowy czy wreszcie stan systemu ubezpieczeń emerytalnych, oscylujący w alarmującej strefie bankructwa. Oczywiście, nawet w tak dramatycznym kontekście możliwy bywa wzrost gospodarczy, jeśli tylko utrzymuje się popyt wewnętrzny i zewnętrzny na produkty i usługi, wytwarzane w kraju.
    Czy ten popyt „utrzymuje się”?
    Właśnie „Rzeczpospolita” opublikowała wyniki badań nad polską gospodarką firmy Dun&Bradstreet (jedna z największych gospodarczych „wywiadowni”). Wyniki: połowa przedsiębiorstw jest w złej sytuacji finansowej. W samym tylko styczniu br. liczba upadłości polskich firm wzrosła o 120 procent(!) wobec stycznia roku minionego. W ostatnich miesiącach minionego roku 2009 pogorszył się stan finansowy większości branż. W najgorszej sytuacji są firmy budowlane, meblarskie, transportowe, odzieżowe i tekstylne. Spośród prowadzących stacje benzynowe czy stacje obsługi pojazdów – aż 66 procent  „jest w złej lub bardzo złej kondycji finansowej”. Czy jakaś branża jest we względnie dobrej kondycji? Oczywiście – banki. Ale te dofinansowane zostały olbrzymimi kwotami z pieniędzy podatkowych, więc zabranych bezceremonialnie przez rząd innym podatnikom. Może dlatego ci „inni podatnicy” są w tak złej „kondycji gospodarczej”?... Wyfutrowano banki, ogołocono pozostałych. Ale to nie banki tworzą bogactwo narodowe i wzrost gospodarczy. Względnie dobrze mają się także: branża sklepów spożywczych i producentów wyrobów plastikowych. No, cóż: jeść każdy przecież musi, a „wyroby plastikowe” kupują na ogół biedni i najbiedniejsi.
   Raport nie wspomina o przemyśle ciężkim, ale czy Polska ma jeszcze jakiś własny przemysł ciężki? Po likwidacji przemysłu stoczniowego, po sprzedaży hut i cementowni kapitałowi zagranicznemu?... Jak gdyby XIX wieczna koncepcja niemiecka „Mitteleuropy”( Europu środkowej) jako zaplecza surowcowego i taniej siły roboczej dla Niemiec, oraz  podstawowych tylko usług dla ludności zwolna dojrzewała pod Traktatem Lizbońskim do jeszcze pełniejszej realizacji...
   Tymczasem bezrobocie w Polsce, obecnie, w lutym 2010 roku sięga już 12 procent!
   Rząd Tuska najwyraźniej skapitulował wobec wyzwań, zapewne z braku kompetencji i woli sprostania im. „Kadry” Platformy Obywatelskiej okazały się jednym wielkim „cienkim Bolkiem”, w dodatku nader łatwo uległym pokusom korupcyjnym. Toteż rząd Tuska zadawala się najwyraźniej ostentacyjnym wypełnianiem zewnętrznych znamion władzy, a rządzi naprawdę stary „układ okrągłostołowy”, który okrzepł, utrwalił swój kompradorski kapitalizm dla wybrańców losu (wybranych przez dawne służby specjalne), obudowany ustawodawstwem gospodarczym, chroniącym te wyspę koncesjonowanego politycznie kapitalizmu przed wolną konkurencją obywateli spoza układu.
   Nie ma więc co się dziwić, że rząd Tuska przystąpił do czystek kadrowych w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, stworzonym przez Mariusza Kamińskiego z osób nie związanych z dawnymi układami komunistycznych służb specjalnych. Tacy ludzie, nie uwikłani w komunistyczne i postkomunistyczne zależności, to przecież sól w oku całego potężnego układu okrągłostołowego! Trudno oprzeć się wrażeniu, że wobec CBA obecna koalicja rządząca realizuje ten sam pomysł, jaki forsuje wobec Instytutu Pamięci Narodowej: niby zachować obydwie te instytucje, ale przetrącić im kręgosłup i pion moralny, nasycając „kolesiami”, sprawdzonymi w „starych układach”... Toteż dowiadujemy się, że „oczyszczone” teraz kierownictwo CBA uzupełnione zostanie kadrami rekrutującymi się z Centralnego Biura Śledczego Policji. Pamiętamy przecież, że wyjaśnienie śmierci gen.Papały pozostaje ciągle „punktem honoru” policji (a CBŚ chyba szczególnie?...), no a dopóki tylko „pozostaje” to nie bardzo wiadomo, co sądzić o tym honorze. Jest to jakby honor ciągle oczekujący potwierdzenia... Taki „honor vacans”?
   Miejmy nadzieję, że przynajmniej czystki kadrowe w Instytucie Pamięci Narodowej nie spowodują, że wprowadzeni tam zostaną duchowi uczniowie Bronisława Geremka, co to  jako europoseł odmówił poddania się lustracji (chociaż miał prawny obowiązek poddać się) bo... „uwłaczałaby jego godności” – jak to „wyjaśnił”. To wyjaśnienie „więcej mówi, niż wyjaśnia”. Czekamy, aż przemówi zbiór zastrzeżony IPN i zawarte tam „znane nazwiska”...
   Wracając do gospodarki: wspomniany raport wywiadowni gospodarczej  D&B, przytaczany w „Rzepie” stwierdza, że co druga polska firma w czwartym kwartale ub. roku była „w złej lub bardzo złej kondycji finansowej”.
   Jak na „liberałów” – rządząca PO dziwnie milczy w sprawach gospodarczo-finansowych, które, co tu dużo mówić, przedstawiają się żałośnie.

                                                             Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »