Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 3 gości
piątek, 19 października 2018 r.
Strona główna
Na nowym etapie PDF Drukuj Email
05.03.2010.

 

                      Na nowym etapie budownictwa socjalistycznego?

 Nowy, wyższy etap „budowy demokracji brukselskiej”, w jaki wkroczyliśmy po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, wymaga silniejszego niż dotąd elementu „centralizmu demokratycznego”. Stąd w głowach polityków wyjrzałych spod „okrągłego stołu” rodzą się pomysły takiego dostosowania Konstytucji do Traktatu Lizbońskiego, żeby już wszystkie decyzje polityczne przekazać partyjnym oligarchom i ich sztabom, i zapisać to w nowej Konstytucji jako „rządy kanclerskie”. Urząd prezydenta, wybieranego dotąd w wyborach powszechnych i zachowujący jeszcze dość istotne kompetencje władcze, zostałby zarazem przekształcony w urząd „bezzębny” politycznie, nadto prezydenta mieliby wybierać też już tylko członkowie partii zasiadający w parlamencie... „Wiele trzeba zmienić, żeby nic się nie zmieniło” – powiada pewien doświadczony dyplomata w książce Tomasza de Lampedusy „Lampart”.
    Na tym tle bardziej zrozumiały wydaje się kolejny projekt, właśnie realizowany: wyjmowania prokuratury spod nadzoru ministerialnego, więc rządowego pod pretekstem jej „odpolitycznienia”. Jaka jest prokuratura obecnie – każdy widzi, a sprawy głośnych i licznych, dotąd niewyjaśnionych zabójstw i afer pokazują, że to domena starych służb PRL-owskiej proweniencji. Zgodnie tedy z tradycją PRL („organy decydują o wszystkim”) nowa prokuratura stanie się więc nie tyle niezależna od rządu, co nadrzędna; i ten „trend demokratyzacji” mieści się jak najbardziej w logice ustaleń „okrągłego stołu”: demokracja demokracją, ale „my nie ruszamy waszych – wy nie ruszacie naszych”, ktoś musi nad tym czuwać, ktoś tą „całą demokracja” musi przecież z wyższego siedzenia sterować... Może i tak, ale w takim razie ważne, kto.
   Spektakularnym, najnowszym przykładem zakulisowego, ręcznego sterowania życiem publicznym było niedawne wyrzucenie dziennikarki Anity Gargas z telewizji publicznej za emisję filmu ukazującego gen.Jaruzelskiego jako agenta komunistycznej Informacji Wojskowej o pseudonimie „Wolski”. Przykład ten pokazuje dobitnie nie tylko gdzie są granice wolności słowa i jak wąskie pole wolności granice te nakreślają. Pokazuje on przede wszystkim, że ustalenia „okrągłego stołu” obowiązują bez względu na „postępy demokracji brukselskiej”. Zważywszy, że stan wojenny wprowadzony został z naruszeniem nawet ówczesnego, PRL-owskiego prawa i nikt dotąd nie poniósł za to żadnej odpowiedzialności karnej – widać od razu, jaka jest ta prokuratura, która teraz stanie się „niezależna” od każdego rządu, nawet o najlepszych intencjach.
    Niektórzy, co gorliwsi apologeci „okrągłego stołu” i jego ciągle obowiązujących „podstolnych” ustaleń wybiegają już nawet daleko przed szereg, proponując także stosowne zmiany w sferze narodowej symboliki. Właśnie media informują, że Frasyniuk zaproponował, by znieść święto 11 Listopada jako święto odzyskana niepodległości w roku 1918 i ustanowić w to miejsce świętem 4 czerwca roku 1989...
   Dzień wyborów do kontraktowego Sejmu, w którym komuniści i ich rozmówcy przy „okrągłym stole” łaskawie zezwolili Polakom na koncesjonowaną i ograniczoną reprezentację parlamentarną – miałby nam teraz symbolizować niepodległość?... Czy to jakieś kpiny – czy może jest to ta pierwsza jaskółka (lub raczej wrona), która zapowiada nam dalsze „demokratyczne przemiany” już pod Traktatem Lizbońskim, w ramach nowego etapu budownictwa  demokracji brukselskiej?
   O ile pamiętam,  po 4 czerwca 1989 roku Frasyniuk, „legenda Solidarności”, przy pomocy b.funkcjonariusza SB niejakiego Kmetki i do spółki z nim założył sobie przedsiębiorstwo transportowe, został „wielkim biznesmanem”... Rozumiem, że ma powody, by fetować 4 czerwca 1989 jako ważną datę w rozwoju „własnej przedsiębiorczości”, ale żeby od razu utożsamiać własny biznes z niepodległością Polski?...
   W tym szaleństwie jest metoda: gdy Traktat Lizboński ogranicza, o ile wręcz nie likwiduje w przyszłości suwerenność państwową Polski – po co dźgać naród w oczy świętem prawdziwie niepodległej, suwerennej Polski, jaką symbolizuje 11 Listopada 1918 roku? Lepiej budować fałszywy mit 4 czerwca 1989, za to pasujący do obecnego etapu budownictwa demokracji brukselskiej pod Traktatem Lizbońskim, wprowadzającym zamiast decydowania o sobie – już tylko „współdecydowanie”, a zamiast demokracji politycznej – nowy „centralizm demokratyczny”.

                                                 Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »