Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

czwartek, 18 stycznia 2018 r.
Strona główna
Na nowym etapie PDF Drukuj Email
05.03.2010.

 

                      Na nowym etapie budownictwa socjalistycznego?

 Nowy, wyższy etap „budowy demokracji brukselskiej”, w jaki wkroczyliśmy po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, wymaga silniejszego niż dotąd elementu „centralizmu demokratycznego”. Stąd w głowach polityków wyjrzałych spod „okrągłego stołu” rodzą się pomysły takiego dostosowania Konstytucji do Traktatu Lizbońskiego, żeby już wszystkie decyzje polityczne przekazać partyjnym oligarchom i ich sztabom, i zapisać to w nowej Konstytucji jako „rządy kanclerskie”. Urząd prezydenta, wybieranego dotąd w wyborach powszechnych i zachowujący jeszcze dość istotne kompetencje władcze, zostałby zarazem przekształcony w urząd „bezzębny” politycznie, nadto prezydenta mieliby wybierać też już tylko członkowie partii zasiadający w parlamencie... „Wiele trzeba zmienić, żeby nic się nie zmieniło” – powiada pewien doświadczony dyplomata w książce Tomasza de Lampedusy „Lampart”.
    Na tym tle bardziej zrozumiały wydaje się kolejny projekt, właśnie realizowany: wyjmowania prokuratury spod nadzoru ministerialnego, więc rządowego pod pretekstem jej „odpolitycznienia”. Jaka jest prokuratura obecnie – każdy widzi, a sprawy głośnych i licznych, dotąd niewyjaśnionych zabójstw i afer pokazują, że to domena starych służb PRL-owskiej proweniencji. Zgodnie tedy z tradycją PRL („organy decydują o wszystkim”) nowa prokuratura stanie się więc nie tyle niezależna od rządu, co nadrzędna; i ten „trend demokratyzacji” mieści się jak najbardziej w logice ustaleń „okrągłego stołu”: demokracja demokracją, ale „my nie ruszamy waszych – wy nie ruszacie naszych”, ktoś musi nad tym czuwać, ktoś tą „całą demokracja” musi przecież z wyższego siedzenia sterować... Może i tak, ale w takim razie ważne, kto.
   Spektakularnym, najnowszym przykładem zakulisowego, ręcznego sterowania życiem publicznym było niedawne wyrzucenie dziennikarki Anity Gargas z telewizji publicznej za emisję filmu ukazującego gen.Jaruzelskiego jako agenta komunistycznej Informacji Wojskowej o pseudonimie „Wolski”. Przykład ten pokazuje dobitnie nie tylko gdzie są granice wolności słowa i jak wąskie pole wolności granice te nakreślają. Pokazuje on przede wszystkim, że ustalenia „okrągłego stołu” obowiązują bez względu na „postępy demokracji brukselskiej”. Zważywszy, że stan wojenny wprowadzony został z naruszeniem nawet ówczesnego, PRL-owskiego prawa i nikt dotąd nie poniósł za to żadnej odpowiedzialności karnej – widać od razu, jaka jest ta prokuratura, która teraz stanie się „niezależna” od każdego rządu, nawet o najlepszych intencjach.
    Niektórzy, co gorliwsi apologeci „okrągłego stołu” i jego ciągle obowiązujących „podstolnych” ustaleń wybiegają już nawet daleko przed szereg, proponując także stosowne zmiany w sferze narodowej symboliki. Właśnie media informują, że Frasyniuk zaproponował, by znieść święto 11 Listopada jako święto odzyskana niepodległości w roku 1918 i ustanowić w to miejsce świętem 4 czerwca roku 1989...
   Dzień wyborów do kontraktowego Sejmu, w którym komuniści i ich rozmówcy przy „okrągłym stole” łaskawie zezwolili Polakom na koncesjonowaną i ograniczoną reprezentację parlamentarną – miałby nam teraz symbolizować niepodległość?... Czy to jakieś kpiny – czy może jest to ta pierwsza jaskółka (lub raczej wrona), która zapowiada nam dalsze „demokratyczne przemiany” już pod Traktatem Lizbońskim, w ramach nowego etapu budownictwa  demokracji brukselskiej?
   O ile pamiętam,  po 4 czerwca 1989 roku Frasyniuk, „legenda Solidarności”, przy pomocy b.funkcjonariusza SB niejakiego Kmetki i do spółki z nim założył sobie przedsiębiorstwo transportowe, został „wielkim biznesmanem”... Rozumiem, że ma powody, by fetować 4 czerwca 1989 jako ważną datę w rozwoju „własnej przedsiębiorczości”, ale żeby od razu utożsamiać własny biznes z niepodległością Polski?...
   W tym szaleństwie jest metoda: gdy Traktat Lizboński ogranicza, o ile wręcz nie likwiduje w przyszłości suwerenność państwową Polski – po co dźgać naród w oczy świętem prawdziwie niepodległej, suwerennej Polski, jaką symbolizuje 11 Listopada 1918 roku? Lepiej budować fałszywy mit 4 czerwca 1989, za to pasujący do obecnego etapu budownictwa demokracji brukselskiej pod Traktatem Lizbońskim, wprowadzającym zamiast decydowania o sobie – już tylko „współdecydowanie”, a zamiast demokracji politycznej – nowy „centralizm demokratyczny”.

                                                 Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »