Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
sobota, 18 sierpnia 2018 r.
Strona główna
Czy Rada Europy jeszcze istnieje? PDF Drukuj Email
28.03.2010.

                        Czy Rada Europy jeszcze istnieje?...

  Po skandalicznym orzeczeniu strasburskiego Trybunału Praw Człowieka, nakazującym zdjęcie krzyża we włoskiej szkole, zareagował natychmiast premier Włoch w imieniu całego włoskiego rządu. Premier Berlusconi oświadczył mianowicie, że Włochy orzeczenia tego i innych, podobnych orzeczeń, respektować nie będą. Rządu Tuska nie było na to stać!
    W mediach polskich, wypadłych spod „okrągłego stołu”, oświadczenia włoskiego premiera nawet nie skomentowano, a przecież zasługuje na staranne rozpatrzenie.    
Orzecznictwo Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu jest wiążące dla państw-członków Rady Europejskiej, co wynika z Deklaracji Kopenhaskiej, która państwa te ratyfikowały. Oświadczenie premiera Włoch, że werdykt Trybunału Kopenhaskiego nie będzie we Włoszech respektowany oznacza – wprawdzie ustne tylko, a nie notyfikowane pisemnie – wypowiedzenie uznania jurysdykcji tego Trybunału na terenie Włoch. Oznacza, mówiąc konkretniej – że to rząd włoski decydować będzie odtąd, które orzeczenia tego zideologizowanego i upolitycznionego Trybunału będą we Włoszech respektowane, a które nie będą. Zgodnie z zapisami Deklaracji Kopenhaskiej – państwo, które wypowiada uznanie jurysdykcji Trybunału Praw Człowieka przestaje być członkiem Rady Europy, gdyż uznawanie orzeczeń tego Trybunału jest – na mocy tejże Deklaracji – warunkiem uczestnictwa każdego państwa w Radzie Europy. Ale i sama Rada Europy nabrała po oświadczeniu Berlusconiego wody w usta i ani zająknęła się na temat radykalnie nowej sytuacji, jaka wytworzyła się po oświadczeniu włoskiego premiera i jego rządu. A sytuacja ta jest teraz taka, że odważne stanowisko włoskiego rządu stwarza precedens prawnomiędzynarodowy: Włochy pozostają niby nadal członkiem Rady Europy –chociaż oświadczyły publicznie i w sposób nie budzący wątpliwości, że nie będą uznawać automatycznie wszystkich orzeczeń trybunału że Strasburga, co jest warunkiem członkostwa w tejże Radzie Europy...
   Odważne stanowisko premiera Włoch zmusza Radę Europy do zmiany zapisów (np. poprzez poprawkę lub „protokół dodatkowy”) dotyczących mocy i zakresu obowiązywania strasburskiej jurysdykcji. Wypada tylko żałować, że rządu premiera Tuska nie stać było na podobne oświadczenie; zamiast zdecydowanej, jasnej odmowy rządu polskiego spełniania tego rodzaju orzeczeń – tylko Sejm polski wypichcił dość mętne i tchórzliwe oświadczenie.  Zawiera on jednak apel do innych parlamentów europejskich, by broniły krzyża w miejscach publicznych jako symbolu naszej chrześcijańskiej cywilizacji – ale marszałek Bronisław Komorowski nie rozesłał tej uchwały z tym apelem do innych parlamentów! Dlaczego?
   Katolicy powinni o to pytać Komorowskiego podczas jego kampanii wyborczej! Najwidoczniej Komorowski bardziej sobie ceni to, co o nim myślą neo- marksiści w Strasburgu i w Radzie Europy niż to, co o nim myślą katolicy w Polsce... Sądzę, że dla katolików w Polsce jest to wystarczający powód, by nie głosować na Komorowskiego w wyborach prezydenckich: nie stać go nawet na rozesłanie tego apelu polskiego parlamentu do jego zagranicznych adresatów!
   Warto zauważyć, że Trybunał Praw Człowieka ze Strasburga nigdy nie zajął stanowiska w sprawie legalności działania partii komunistycznych w niektórych krajach Unii Europejskiej, chociaż komunizm – obok faszyzmu – jest ideologią zbrodniczą. Partie komunistyczne nie przeszkadzają jakoś sędziom tego Trybunału – a przeszkadzają im krzyże w szkołach...
   Tymczasem – chociaż Unią Europejską władają generalnie socjaliści – wpływy komunistyczne na tych socjalistów są widoczne. Wyrok „odszkodowawczy” w sprawie Alicji Tysiąc jest tego wymownym przykładem, a uzasadnienie werdyktu polskiego sądu w sprawie, jaką wytoczyła „Gościowi Niedzielnemu” świadczy o pogardzie dla prawdy i logiki, trąci stalinowskim rozumieniem prawa. No cóż: powszechnie niemal słyszy się opinie, że prokuratura i sądy to bastiony nie zlustrowanych kadr PRL-owskich i ich kontynuacji – pod „protektoratem” b.PRL-owskich służb specjalnych.
   Od chwili przystąpienia Polski do Unii Europejskiej nazbierało się wiele i innych przykładów na dwulicowość i podwójne standardy, obowiązujące w tej bezdusznej, zbiurokratyzowanej i zideologizowanej strukturze: z jednej strony werbalne zapewnienia jej polityków o „przywiązaniu do godności człowieka i jego praw” – z drugiej strony konkrety, zaprzeczające tej propagandzie. Niestety, rozdźwięk ów pogłębia się w miarę, jak odgórny centralizm wypiera z UE (i tak wątłe) pierwiastki demokratyczne.
   Jednak stanowisko rządu włoskiego w sprawie stalinowskiego orzeczenia Trybunału Praw Człowieka jest przykładem, że można przeciwstawiać się tego rodzaju neo-komunistycznym praktykom jurydycznym, a polityczne odwaga i bezkompromisowość nadal są w cenie. Szkoda, że zabrakło tych cech rządowi Tuska.

                                                           Marian Miszalski

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »