Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 15 sierpnia 2018 r.
Strona główna
Pojednanie PDF Drukuj Email
05.05.2010.

 

                         „Pojednanie” – a konkretnie co?

(„Niedziela”) Ironiczne powiedzenie, że „wielbłąd to koń zaprojektowany przez komisję” przekłada się na bardziej swojskie „gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść” .Po zabójstwie prezydenta Johna Kennedy’ego powołano, jak wiadomo, słynną komisje sędziego Warrena, która w kilkudziesięcioosobowym składzie przez kilkanaście miesięcy „pracowała nad wyjaśnieniem” tego zabójstwa. Rezultat okazał się nader żałosny, czego najlepszym dowodem fakt, że w Dallas, na budynku składnicy książek umieszczono tablicę głoszącą raptem, że „Z tego budynku prawdopodobnie Harvey Lee Oswald strzelał do prezydenta”... Ale to nie wielka komisja Warrena ale dziennikarze ustalili, że do prezydenta strzelano nie ze składnicy książek, ale dokładnie z przeciwnego kierunku, a zdecydowana większość Amerykanów nie wierzy w ani jedno słowo komisji Warrena...
   W sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy lotniczej w Katyniu powołano komisję rosyjską, pod przewodnictwem samego premiera Putina, doświadczonego KGB-isty,  i co najmniej dwie komisje polskie. Odnosi się nieodparte wrażenie, że na razie jednak przybywa tylko wątpliwości co do wszelkich innych hipotez, poza hipotezą o zamachu. Wprawdzie nie można wykluczyć, że wszystkie komisje ustalą „jak było naprawdę”, ale z dnia na dzień staje się to mało prawdopodobne. Sposób prowadzenia śledztwa przez stronę rosyjską sceptycyzm ten tylko wzmaga. Czy nakarmieni zostaniemy na koniec wersją wykluczającą wszelki zamach?... I czy skończy się tym, że większość Polaków pozostanie przekonana o zamachu, na podobieństwo zamachu w Gibraltarze?
   Jest bardzo znamienne, że pośród możliwych przyczyn katastrofy śledczy już z góry wykluczyli tę właśnie wersję...
   Tymczasem odzywają się jakieś dziwnie ponaglające głosy, by „pojednać się z Rosją” – wszakże bez żadnego sprecyzowania, na czym to pojednanie miałoby polegać. „Pojednanie”, polegające na obejmowaniu się przywódców przed kamerami to raczej element show-bisinessu, niż akt polityczny. Pojednanie między państwami musi nieść, co jasne, treść polityczną.
   Pojednanie z Niemcami poskutkowało wprawdzie traktatem o dobrosąsiedzkich stosunkach i poszanowaniu granic, ale w tym traktacie nie uregulowano kwestii własnościowych na polskich Ziemiach Zachodnich (jedna trzecia obszaru Polski...), co dało asumpt dwom największym niemieckim partiom do podjęcia uchwały, iż „popierać będą prawa wypędzonych”. Te prawa – to przede wszystkim prawa do odzyskania własności lub odszkodowań... – a wspólna uchwała dwóch największych niemieckich partii, CDU i CSU, wyłaniających kolejne rządy, jest rodzajem politycznego zobowiązania, wiążącej dyrektywy dla polityki niemieckiej na przyszłość. Trzeba przypomnieć, że właśnie prezydent Lech Kaczyński ze swym politycznym zapleczem kontrował tę niemiecką tendencję, m.in. gdy jako prezydent Warszawy nakazał sporządzenie bilansu polskich strat materialnych poniesionych wskutek wojny. Ta „inwentaryzacja” spowodowała, że na pewien czas ustały odszkodowawcze roszczenia po stronie niemieckiej... Traktat Lizboński stwarza jednak na powrót okazję do ich cichej, sądowej już realizacji.
   Tym bardziej „pojednania” z Rosją nie należy sprowadzać do gestów, frazesów, grania na emocjach, dyktowanego niewątpliwą życzliwością i współczuciem zwykłych Rosjan, okazywanych nam po tej tragicznej katastrofie. To nie „zwykli” Rosjanie rządzą dziś Rosją, ale stare, doświadczone kadry KGB, i to ci „niezwykli” Rosjanie – nie poddani nawet wstępnej, minimalnej lustracji – i to oni prowadzą i nadzorują całkowicie to śledztwo...
   A od tych, co to zaczęli nagle nawoływać do „szybkiego pojednania”, trzeba wymagać przynajmniej, by zdefiniowali to „pojednanie” w kategoriach politycznych. Co ma oznaczać konkretnie w stosunkach polsko-rosyjskich?... Czy budowę odgałęzienia gazociągu bałtyckiego do Polski? Czy odszkodowania dla ofiar katyńskiego ludobójstwa i pracy niewolniczej w rosyjskich obozach koncentracyjnych, zwanych „łagrami”? Czy unieważnienie przymusowej paszportyzacji obywateli polskich, na terenach zaanektowanych po 17 września 1939 roju przez Sowiety? Czy wszystko to razem? Czy – właściwie co?...
   Pojednanie, rozumiane po chrześcijańsku, to pojednanie między osobami: ten, który skrzywdził okazuje skruchę, gotowość możliwego zadośćuczynienia... Osobiście nie skrzywdził mnie żaden Rosjanin, więc z żadnym nie muszę się jednać. Pojednanie w polityce – to przezwyciężenie złych stosunków politycznych; i nie wydaje się, żeby strona polska ponosiła jakąkolwiek odpowiedzialność za obecny stan stosunków polsko-rosyjskich.

                                                                     Marian Miszalski

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »