Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

piątek, 14 grudnia 2018 r.
Strona główna
Infantylizacja polityki PDF Drukuj Email
20.05.2010.

                    Infantylizacja polityki: „uprzejmość” jako racja stanu?

 Dlaczego premier Tusk i marszałek sejmu  Komorowski, pełniący po śmierci Lecha Kaczyńskiego obowiązki prezydenta, nie wystąpili do władz rosyjskich o zgodę na przejęcie przez stronę polską śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem? Rosyjska zgoda byłaby przecież najlepszym dowodem, że strona rosyjska nie ma w tej sprawie nic do ukrycia... I przeciwnie: odmowa stawiałaby władze rosyjskie w bardo dwuznacznej sytuacji. Pytanie zatem, dlaczego Tusk i Komorowski tak karygodnie zaniedbali tę możliwość pozostawało otwarte, aż wreszcie, pod presją dziennikarskich dociekań, premier Tusk „wyjaśnił” opinii publicznej, że strona polska zrezygnowała z tej możliwości by... „nie okazywać nieuprzejmości stronie rosyjskiej”!
   Więc polityka- jako licytacja w uprzejmościach?...
   Jako że takie „wyjaśnienie” zadowolić może jedynie naiwne dzieci i brzmi kompromitująco w ustach premiera Polski – sam Putin uznał w końcu za niezbędne pośpieszyć na pomoc premierowi Tuskowi w jego dialogu z własnymi obywatelami. I złożył nieoczekiwanie szczególne oświadczenie publiczne: „Poprawa stosunków Rosji z Polską jest ważnym elementem budowania bezpieczeństwa w Europie”.
   Nie jest to stwierdzenie odkrywcze, ot, polityczna oczywistość, w dodatku konstatowana od dawna przez stronę polską, mniej więcej od czasu słynnego „szantażu żywnościowego” i konkretyzująca się później nie tylko przy okazji kolejnych rocznic katyńskich i znanej postawy władz rosyjskich wobec historycznej prawdy o Katyniu, ale kulminująca w kwestii bezpieczeństwa energetycznego i budowy niemiecko-rosyjskiego gazociągu pod Bałtykiem. „Szczególność” niedawnego oświadczenia Putina polega więc tylko na chwili i okolicznościach, w jakich zostało złożone: jest ono rosyjskim usprawiedliwieniem dla premiera Tuska i marszałka Komorowskiego– usprawiedliwieniem poniechania przez nich inicjatywy przejęcia śledztwa przez stronę polską.
   Oświadczenie Putina zawiera, obok usprawiedliwienia bierności obecnych władz polskich, także niebezpieczną, ukrytą groźbę: że jeśli Polska byłaby w przyszłości„nieuprzejma” wobec władz rosyjskich – może doprowadzić do pogorszenia stosunków Rosji z całą Unią Europejską... Zważywszy, że pod Traktatem Lizbońskim tylko Niemcy zachowały prawną suwerenność państwową, że są już aż „strategicznym partnerem” Rosji i że nowa polityka amerykańska Baraka Obamy w sposób nie budzący wątpliwości pozostawia obu strategicznym partnerom swobodę w kształtowaniu stosunków europejskich – oświadczenie Putina stanowi zarazem wyraźną zachętę dla niemieckiego partnera, by i on w przyszłości energiczniej powściągał ewentualne „nieuprzejmości” władz polskich. Stąd blisko już do (rychłego?) karcenia Polski za to, że swymi „nieuprzejmościami” staje się znów „bękartem Europy”, zakłócającym „bezpieczeństwo w Europie”. Nawiasem mówiąc: wicemarszałek Niesiołowski wyspecjalizował się już wcześniej w nazywaniu polityki prezydenta Lecha Kaczyńskiego „szkodnictwem politycznym”, a Putin, w pamiętnym wystąpienia na Westerplatte, uznał wprost, expressis verbis, Traktat Wersalski za przyczynę II wojny światowej. Ten sam Traktat Wersalski, który kwestionował zawsze niemiecki przywódca socjalistyczny, Adolf Hitler, i który sankcjonował przecież niepodległość państw, w tym Polski, powstałych po I wojnie światowej...
   Polityka nie jest kwestią „uprzejmości” czy „nieuprzejmości”, jest twardą walką interesów. Twardą – co nie musi oznaczać, że wyzutą z wszelkich wartości i pozbawioną wszelkich zasad. Gdy taką się staje – mówimy właśnie o totalizacji polityki i jej barbaryzacji.
   Doświadczenie historyczne podpowiada, że od małych ustępstw zaczynają się większe, od bagatelizowania znamiennych faktów zaczynają się zmiany nieodwracalne,  lub co najmniej bardzo trudno odwracalne w przyszłości, a jeśli już – to wielkim narodowym kosztem.
   Jeśli dla rządzącego tandemu Tusk-Komorowski było „nieuprzejmością” wystąpienie do strony rosyjskiej ledwo z   p r o ś b ą   o zezwolenia na przejęcie śledztwa w sprawie tej ogromnej tragedii, katastrofy pod Smoleńskiej -  czy ten tandem rokuje w ogóle jakieś nadzieje na skuteczną walkę o polskie interesy w innych sprawach, jakich nie poskąpi nam trudna, nadchodząca przyszłość?
    Szkoda, że tak postawione pytanie nie jest obecne w medialnych debatach przedwyborczych – i nie tylko przedwyborczych.

                                                                   Marian Miszalski

  

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »