Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

piątek, 14 grudnia 2018 r.
Strona główna
Akcje "łże-liberałów" przeciw "pudlarzom PDF Drukuj Email
01.09.2010.

                    Akcje „łże-liberałów” przeciw „pudlarzom”

                               

  W Warszawie i Łodzi, rządzonych przez PO, przeprowadzono niedawno „akcje” straży miejskich przeciwko „pudlarzom”. „Pudlarze” to najbiedniejsi polscy przedsiębiorcy, sprzedający swe tanie towary z tekturowych pudeł na ulicach. Jednak zarówno rozmiar handlu z pudeł, jak i liczni jego klienci świadczą dowodnie, że w Polsce postępuje bieda, wbrew rządowej propagandzie.

 Dzisiejsi „pudlarze” nie kradną i nie wyciągają rąk po zasiłek dla bezrobotnych. Dzisiejsi „pudlarze” to spadkobiercy znanego z początków lat 90. handlu, w którym ladę sklepową zastępowało łóżko polowe, a potem tzw.szczęki. Ale tekturowe pudło czy plandeka rozłożona na ziemi to oczywisty regres nawet wobec tamtych początków uczciwego „polskiego kapitalizmu”. Bo ci, co majątek państwowy rozkradali, nie handlowali przecież z łóżek polowych czy „szczęk”...
   Walka „samorządowców” PO z handlem ulicznym wpisuje się w tradycje PRL-owską, zapoczątkowaną „planowaniem gospodarczym” Hilarego Minca, który postawił sobie za zadanie „doprowadzić plan centralny do każdego stanowiska pracy”, w tym także do każdej lady sklepowej... Za Bieruta walczono więc z „prywaciarzami”, za Gomułki - z prywatnym rzemiosłem, za Gierka pojawił się nowy przeciwnik – „badylarze”. Przez cały czas „klasowo nastawione oczy władzy” kłuła przysłowiowa baba, sprzedająca na ulicy jaja czy ser, potem już tylko warzywa, owoce czy kwiaty. Na te „baby” też urządzano „akcje”: łapanki i konfiskatę towaru.
   Dzisiaj tępi „samorządowcy” z PO walczą z „pudlarzami” pod tymi samymi hasłami, co władze PRL-owskie z handlem ulicznym: że niby szpeci to miejską estetykę, a poza tym – „nie płacą podatków”.
   Darujmy sobie „argument z estetyki” – gdy ludzie ledwo wiążą koniec z końcem, przy postępującej gwałtownie drożyźnie (łże-liberałowie w dodatku podwyższyli VAT na żywność nieprzetworzoną i paliwowa akcyzę!...) – odwoływanie się do estetyki zakrawa na socjalistyczną nowo-mowę. Argument  „z podatków” też nie jest do utrzymania: skąd niby walcząca z nimi straż miejska  wie, jak wypełniają swe PIT-y „pudlarze”?...
   Zaś zarzut o „nielegalnym handlu” żywo przypomina PRL-owską argumentację. To żeby uczciwie zarabiać na życie trzeba mieć zezwolenie?... O ile zresztą wiem, „pudlarze” uiszczają opłaty za swe nędzne, tekturowe kramiki...
   Czy nie byłoby lepiej, gdyby zamiast wyrzucać samorządowe pieniądze w błoto „promocji miasta” (idą na to miliony...) i walki z „pudlarzami”  – wydzierżawiono dla „pudlarzy” jakieś puste place w mieście?
   ...Tymczasem przez dwa lata swej działalności rząd PO zwiększył polski dług publiczny o 200 miliardów złotych (przekroczył już 710 miliardów złotych): to rekord wśród rządów po roku 1989! Każdy statystyczny Polak zadłużony został w ten sposób, bez swej wiedzy i zgody, na sumę sięgającą już prawie 20 tysięcy złotych... Przy tak nieodpowiedzialnej polityce finansowej wyrzucanie „pudlarzom”, że nie idą na zasiłek ani na posadkę w magistracie, tylko uczciwie handlują –wręcz cuchnie PRL-em. Jeśli zadłużenie postępować będzie w takim tempie przez kolejne dwa lata rządów PO – rychło sięgnie biliona złotych (Grecja splajtowala przy długu publicznym rzędu 1,4 biliona w przeliczeniu na złotówki...).
   Tymczasem „główny doradca premiera Tuska ds.gospodarczych”, p.Boni, atakując na łamach „Rzeczpospolitej” obecny system OFE, upatruje jego „niebezpieczeństwa” w...dobrowolności uczestnictwa w II filarze, w... obniżce składki ( w rzeczywistości: podatku), wreszcie – w...możliwości wypłaty przez klienta swoich pieniędzy z II filaru. Doradca premiera (z wykształcenia -kulturoznawca...) powiada: „Nie można doprowadzić do sytuacji, w której pieniądze przeznaczone na emeryturę zostaną przeznaczone na coś innego”. Odczytuje to tak: politycy PO wiedzą lepiej, na co obywatel ma przeznaczyć swoje pieniądze... I, żeby nie było wątpliwości. „doradca premiera” dodaje: „Nie można też pozwolić ludziom na to, aby wychodzili z systemu, bo zatraci się jego powszechność i siłę z tego płynącą”.
   Jasne: „system” i „siła z niego płynąca” są ważniejsze, niż jacyś tam „ludzie”...                                                         Teraz rozumiemy już lepiej, dlaczego w „systemie” i „sile z niego płynącej” nie ma miejsca dla „pudlarzy”, chociaż nie kradną i nie proszą ani o zasiłki dla bezrobotnych, ani o posady w magistratach opanowanych przez PO...

                                                                       Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »