Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 10 grudnia 2018 r.
Strona główna
Od globalizacji do prawdziwego kosmopolityzmu PDF Drukuj Email
08.10.2010.

                           Od globalizacji – do prawdziwego kosmopolityzmu

          *Nieziemskie ambicje ONZ *Wałęsa wreszcie doceniony? *Sygnały z kosmosu

           *Kredyt, który uratuje świat *Rostowski i Balcerowicz, czyli kocioł i garnek

   A więc powstanie urząd nowego komisarza ONZ ds.kontaktow z „ewentualnymi cywilizacjami pozaziemskimi”! Tego właśnie brakowało tej organizacji od dawna i wreszcie jest to organizacja spełniona. Wprawdzie ciemnogród narzeka, że zamiast szmalu na pensję, sekretarki, limuzyny i wydatki reprezentacyjne (kto wie, z jak wyrafinowaną cywilizacją pozaziemską taki komisarz będzie musiał pić i zakąszać!) lepiej byłoby wykopać kilkaset studni głębinowych w Afryce, ale, wiadomo: co sensownego może wymyślić ciemnogród... Podobno zresztą dla uspokojenia ciemnogrodu w ONZ przemyśliwa się nad stworzeniem innego urzędu wysokiego komisarza ONZ – tym razem ds.kontaktów z „ewentualnym Panem Bogiem”. Wszystko to, rzecz jasna, w ramach pluralizmu: nie może być tak, żeby Watykański papież monopolizował i interpretował słowo Boże w ramach swego „wyznaniowego państwa” – najlepiej, jak patrzeć będzie mu na ręce jakiś ateista, mason albo ktoś z New Age, no, ostatecznie ktoś z Mossadu albo ruskiej razwiedki.
    Na razie jednak dokonywany jest przegląd kandydatów na tego pierwszego komisarza, co to zajmie się kosmitami. Mnie się zdaje, że to nie powinien być byle kto, jakiś drugo czy trzeciorzędny dyplomata, ale ktoś z pierwszej półki politycznej świata (a nawet: wszechświata). Najlepiej jakiś kosmopolita, a mówiąc ściślej: kosmopolityk. Sęk w tym, że wybitnych kosmopolityków nie ma jeszcze wielu, tak dobrze, jak wcale, poza jednym: Lechem Wałęsą, pogromcą komunizmu. Jestem przekonany, że jego słynne „warianty”, zapisywane w zeszycie w kratkę, przewidują nie tylko prozaiczne, bliskie spotkania  z oficerem prowadzącym czy z Wachowskim, ale także spotkania „trzeciego stopnia” z reprezentantami cywilizacji pozaziemskich, bez względu na to, czy będą to zieloni ludkowie podobni do żab, odżywiający się pyłem kosmicznym, czy wspomniani przedstawiciele Mossadu albo ruskiej razwiedki, co to lubią dobrze zjeść, a jeszcze lepiej dobrze wypić.
   Już niedawne urodziny „Bolka” w wykwintnej restauracji Pałacu Opatowskiego w Gdańsku-Oliwie dowodzą, że jest on zdolny pogromić nie tylko komunizm, ale i każda wrażą (ewentualnie) cywilizację pozaziemską! Kogóż tam nie było... I Wachowski, co to wiadomo, i p.Krzywonos, co to zgromiła Jarosława Kaczyńskiego jak niegdyś łódzka sekretarzyna PZPR, prządka Michalina Tatarkówna-Majkowska gromiła „odszczepieńcow”, i p.Janusz Kaczmarek, co to sfilmowany został w hotelu „Mariott” w okolicznościach wskazujących na składanie meldunku swemu prawdziwemu zwierzchnikowi, i wicemarszałek Sejmu poseł Niesiołowski, co to wzięty w PO na krótką smycz... Takie zaplecze polityczno-towarzyskie rokuje „Bolkowi” znakomite relacje z każdą ewentualną cywilizacją pozaziemską, i dlatego proponuje, by minister Sikorski, premier Tusk z prezydentem Komorowskim na kupę zaraz wystąpili do ONZ, by właśnie Lechu został tym komisarzem. Jaki to będzie zaszczyt dla Polski, jak to „wzmocni naszą pozycję” już nie tylko na „arenie międzynarodowej”, ale na arenie kosmicznej! Jeszcze bardziej, niż wzmacnia nas „Karol” na urzędzie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego!...Jeszcze bardziej, niż wzmacniał nas „drogi Bronisław” na mętnych wodach polityki amerykańskiej...
   Jednak z wysunięciem tej kandydatury trzeba się pośpieszyć, bo – zważywszy na narastające zadłużenie i byle jak „zatkany” kryzys światowych finansów – nie wiadomo, czy „świat potrwa jeszcze da tygodnie”. Być może cywilizacje pozaziemskie są jeszcze bardziej zadłużone u żydowskich lichwiarzy, niż nasza, ziemska, ale tego się nie dowiemy, dopóki się z nimi nie spotkamy, a jakże tu się z nimi spotykać bez komisarza ONZ? Kto im postawi, kto z nimi wypije „brudzia”?
   Wydaje się zresztą, że i sytuacja naszej ziemskiej cywilizacji dojrzała już do konsultacji nie tylko na szczytach w Davos, ale i na jakimś wyższym, kosmicznym szczycie, adekwatnym do astronomicznej kwoty ponad 2 bilionów dolarów, jaką obciążono podatników „tu i teraz, i później”, dla „ratowania finansów świata”. A jeśli ta kwota i tak nie uratuje już „finansów świata”, finansów naszej ziemskiej cywilizacji? Niewątpliwie rysuje się pilna potrzeba wysondowania, jakie są możliwości zaciągnięcia jakiejś większej pożyczki, najlepiej kosmicznej, od tej czy tamtej pozaziemskiej cywilizacji. Tym bardziej, iż krążą słuchy w kosmosie (wykryła je podobno echo-sonda izraelskiego satelity), że pewien bank w mgławicy Andromedy skłonny byłby skredytować naszą ziemską cywilizację kwotą nawet 10 bilionów dolarów, na 10 lat, ale na 15 procent, pod zastaw ziemskich pól naftowych, z gwarancją europejskiej Rady Mędrców i Amerykańskiego Funduszu Rezerwy Federalnej, i pod warunkiem, że obsługą tej wierzytelności zajmowałby się Bank Stanley and Morgan albo Bank Rothschilda. Na miejscu ONZ nie zlekceważyłbym pochopnie tej propozycji, no ale bez uprzedniego ustanowienia wspomnianego urzędu komisarza – nie ma kto o tym rozmawiać, ani z Andromedą, ani z żadna inną mgławicą.
   W naszej biednej Polsce sytuacja lokalna jeszcze gorsza... Pan Rostowski, któremu deficyt budżetowy rozrasta się jak grzyb po deszczu – karci samorządy, że nazbyt zadłużają się, powiększając swymi obligacjami dług publiczny. Co prawda to prawda – ale samorządy odpowiadają całkiem nie bez racji, że „przygania kocioł garnkowi, a sam smoli”. W końcu samorządy nie robią nic innego, jak tylko naśladują rząd: żeby utrzymać się na swych synekurach „samorządowcy” zadłużają beztrosko swych lokalnych niewolników, tak jak rząd beztrosko zadłuża ogół obywateli, żeby z kolei utrzymać się na posadach rządowych. Nawet p.Balcerowicz, co to spaprał transformację ustrojową zaniechawszy reprywatyzacji i uczciwej prywatyzacji – kierowany teraz mądrością nowego etapu karci p.Rostowskiego, że paprze naprawę finansów... Jakby nie widział związku jednego z drugim... Dlatego właśnie rząd premiera Tuska powinien zdecydowanie włączyć się w próby znalezienia łączności z cywilizacjami pozaziemskimi, bo z tych ewentualnych 10 miliardów od finansistów z Andromedy zawsze by coś nam skapnęło. Ale znów: minister Sikorski nie dostał ani jednej posady dla Polaka w ponadnarodowej  „dyplomacji europejskiej”, pieszczoty amerykańskie skończyły się po ataku na World Trade Center i nawet „Karol” w Brukseli może być za krótki, żeby z tych kosmicznych pieniędzy coś nam wpadło. Bez Wałęsy, jako tego komisarza ONZ co to „ogra” i kosmitów – przyszłość polskich finansów rysuje się beznadziejnie. Zwłaszcza, że niekwestionowany lider opozycji Jarosław Kaczyński znów godzi w „polską rację stanu”, jak to określił wschodzący kosmopolityk z kancelarii prezydenta Komorowskiego; godzi mianowicie w tę „rację stanu” w ten sposób, że informuje ambasadorów i europosłów o tym, o czym oni dobrze wiedzą, tyle, że nie chcą o tym mówić: iż Rosja odbudowuje swe stare apetyty i wpływy, w dodatku z wielką przychylnością ze strony swego niemieckiego, strategicznego już partnera, też zresztą w pretensjach do „starego ładu”. Ale dlaczego kilka słów prawdy miałoby godzić w „polską rację stanu”? Czyżby w kancelarii Komorowskiego panowało stare przeświadczenie, że polską racją stanu jest polityczna ślepota? Kosmiczna, kosmopolityczna ślepota?
   Nie ma co: nowy komisarz ONZ – Lech Wałęsa -  i to subito! Subito, powiadam...

                                                    Marian Miszalski

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »