Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
czwartek, 16 sierpnia 2018 r.
Strona główna
Bruksela nas uszanuje!! PDF Drukuj Email
26.11.2010.

                                                   Bruksela nas uszanuje!

                    *Idzie ku bidzie...*Kij i marchewka: PO poszukuje żyranta, PiS nie frajer 

                    *Flancowanie czerwonego terroru * Zamiast „Orła Białego” - dwugłowy?

    Idzie ku bidzie: zamiast nowego budżetu UE jest zapowiedź ostrych restrykcji dla unijnej biedoty z b.demoludow, także nowy system dopłat do rolnictwa rychtowany jest  tak, by nie tyle „uśrednić biedniaka” z b.demoludów, co wdeptać go w ziemię, w jego małe, parohektarowe gospodarstewko, i tam go pochować, najlepiej wraz z rodziną.

 Idzie ku bidzie, no a jak bida – to do Żyda. Tak tłumaczę sobie „Orła Białego” od Komorowskiego dla Michnika. Jak bida – to rząd PO będzie w kłopotach i tuba żydowskiej gazety będzie mu potrzebna. Nie ma co się łudzić: wirtualne biliony wypłukane z powietrza na „załatanie kryzysu” wprawdzie uspokoiły opinię publiczną i pozwoliły przetrwać niektórym bankowym złodziejom zblatowanym z rządami, ale przez to następny kryzys będzie jeszcze głębszy. Nic dziwnego, że niemiecka inicjatywa zakończenia inwestowania w UE by wreszcie przystąpić do jej dojenia doznała tylko wzmocnienia „kryzysem” i właśnie nabiera tempa i rozmachu.

 Rząd Tuska ma świadomość, że bida dotknie Polskę za jego kadencji, wręcz za pełni władzy ustawodawczej i wykonawczej skupionej w rękach PO. Ale jak pełna władza – to i pełna odpowiedzialność. Toteż „dożynaniu watahy” PiS-owskiej towarzyszą próby „włączenia opozycji do współdecydowania”, żeby jednak tę odpowiedzialność  rozłożyć i na opozycję, żeby i opozycję umoczyć w krach, który nadciąga. Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z szantażem „marchewką i kijem”: albo prawicowa opozycja podżyruje politykę rządów PO, więc i zgodzi się na współodpowiedzialność – albo zostanie rozsmarowana medialnie, i nie tylko: jak nie katastrofa lotnicza, to „szaleniec-morderca”, jak nie szaleniec-morderca – to bojówki żydokomuny od Blumsztajna, a w zanadrzu jeszcze nowy front walki z Kościołem, w zasadzie już otwarty przez SLD-owskiego sojusznika PO.

 Sądząc po ostatnich gestach Jarosława Kaczyńskiego – PiS nie ma ochoty wchodzić w rolę opozycji żyrującej politykę PO, przeciwnie: zamierza się od niej coraz bardziej dystansować. No cóż, słusznie: lepiej późno, niż wcale, chociaż jest już bardzo późno, bo po wspólnie z PO wspieranym akcesie do UE, bo po wspólnie z PO wspieranym Traktacie Lizbońskim... Czym właściwie teraz można różnić się od PO? Owszem – polityką historyczną, owszem, stosunkiem do religii i Kościoła, owszem, to są sprawy ważne, ale przecież akces do UE i Traktat Lizboński przesądziły już o sprawach najważniejszych, n’est-ce pas?

 Czas nadciągającej penurii to zarazem dobra pora dla obcych agentur, pracujących cierpliwie nad demontażem państwa polskiego. Są w tym zainteresowane przynajmniej trzy służby: niemiecka, rosyjska i izraelska. Te dwie pierwsze – ze względów oczywistych, ta trzecia – w nadziei na arendę części władzy, jaką uzyskać może od tamtych dwóch żydowskie lobby polityczne we wpółrozebranej Polsce. Nie przypadkiem zatem z kręgów młodszego pokolenia żydokomuny, żydowskich szowinistów oraz żydowskich faszystów wychodzi inspiracja dla bojówek, marzących o Czerwonych Brygadach w Polsce. Czy to nie Michnik protestował przeciwko wydaniu ukrywającego się we Francji komunistycznego bandyty z Lotta Continua czy tam Brigate Rosa   - Włochom?... Ja bym nie miał nic przeciwko „Orłowi Czerwonemu” dla Michnika, nawet bym poparł taki wniosek. Ale to będzie możliwe chyba dopiero po dorżnięciu watahy, zmianie Konstytucji, no i kiedy zmaterializuje się ta żydowska arenda. Wtedy w „Gazecie Wyborczej” będzie można dać tytuł nie tylko „Jerozolima nasza”, nie tylko „Krakowskie Przedmieście nasze”, ale i „Nasz Orzeł Czerwony”.

 Eskalacja walki z prawicą w Polsce, obserwowana od przegranych przez Tuska wyborów prezydenckich w 2005 roku, nasilająca się po zwycięstwie PiS w wyborach parlamentarnych, bynajmniej nie kulminuje dzisiaj, gdy PO ma pełnię władzy. To raczej dopiero początek. Ta władza PO, której sznurki na końcu trzymają, powiedzmy umownie, „jacyś generałowie z kontami w Szwajcarii”, nie jest w stanie powstrzymać tego zaordynowanego odgórnie wzrostu napięcia, bo on uzasadnia tylko wzrost znaczenia służb (większy budżet, rozrost kadr, większe wpływy), pośród których ludzie b.WSI odgrywają wielką rolę. I bez względu na to, na jaką stronę dzisiaj się przewerbowali, komu de facto służą – zainteresowani są rozwijaniem swego biznesu.

 Biada  państwu, którego służby specjalne stają się już tylko biznesem...

 No ale podobno państwo, zwłaszcza państwo narodowe, już się przeżyło. Tak przynajmniej twierdzą komuniści-gramsciści, ci od politycznej poprawności, także żydowscy „światowcy” - ale, rzecz jasna, już nie w odniesieniu do państwa Izrael... Dziwnym trafem Izrael jako państwo narodowe jeszcze się im nie przeżył!

 Jest jednak problem z Unią Europejską, która jest teraz nowym państwem w Europie, wprawdzie wielonarodowym, ale jednak z  narodami w środku. Nawet, gdyby za jakieś dwa tysiące lat (czy UE przetrwa choćby dziesięć?...) dotychczasowe pojęcie „narodowości” zatarło się na rzecz pojęcia „narodowości europejskiej” – czym tu by wyrugować te cholerną, a jednak ciągle i nadal – narodowość? Rzecz jasna, zawsze „narodowość europejską” można administracyjnie zastąpić „przynależnością kołchozową”, ale to mało satysfakcjonujące intelektualnie...

 Najlepiej byłoby przyjąć Izrael do Unii Europejskiej (jeśli można Turcję...) i poddać go obróbce wg. recept Gramsciego. Ale, dziwnym trafem, Izrael kontentuje się umową stowarzyszeniową z UE: korzysta z przywilejów, nie ma obowiązków, i wcale nie chce z zostać członkiem UE. I ja mu się nie dziwię...

 Tymczasem nowy lokator pałacu prezydenckiego, „Komuruski” – jak powiada ludowa ksywa, czy jakoś tak – skierował do Sejmu projekt zmiany Konstytucji swego autorstwa. W tym projekcie najciekawszy jest projekt zapisu, że „Unia Europejska szanuje polską suwerenność”. Taka więc na koniec pozostała nam prawna gwarancja suwerenności państwowej:  nasza suwerenność uzależniona zostaje od tego, czy „uszanuje” ją cywilbanda biurokratów brukselskich, żrących i popijających za cudze, podatkowe pieniądze z niemieckiego przyzwolenia, ostatnio uzgadnianego z przyzwoleniem rosyjskim.

 I czy prezydent „Kumoruski”, czy jak tam nazywa go lud – nie powinien sam sobie przyznać orderu Orła Dwugłowego, najlepiej – w „wielu kolorach tęczy”?

Teraz, gdy tak zacni ludzie jak Andrzej Gwiazda i Bogusłąw Nizieński wystąpili z Kapituły – chyba da się zmienić regulamin w tym postępowym kierunku?

                                                       Marian Miszalski 

 

     

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »