Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 16 grudnia 2018 r.
Strona główna
Nie ma jak stabilizacja PDF Drukuj Email
01.01.2011.

                                                     Nie ma jak stabilizacja

                     *Rosja podbija cenę swej współpracy  *Wojny walutowe na pusty pieniądz

                               *Gdzie jest złoto z fortu Knox? * I ty zostaniesz Niesiołowskim...                          

                                

   Wygląda na to, że bez współpracy z Rosją NATO nie da rady... Czemu nie da rady – jeśli dotąd jakoś dawało sobie radę bez tej współpracy? Czy to „światowy terroryzm” – cokolwiek  się za tym kryje – zmusza NATO do współpracy? A jeśli kryje się za tym rosyjskie wspieranie terroryzmu, żeby podbić swą cenę i wymagania jako „współpracownika”? Czy to może niemiecko-rosyjskie strategiczne partnerstwo „zachęca” Waszyngton do współpracy z Rosją? A może powolna cywilizacyjna degeneracja zachodnich demokracji czyni je krok po kroku coraz słabszymi, coraz mniej zdolnymi już nawet nie do cywilizacyjnej ekspansji, ale do sprostania dzisiejszym wyzwaniom? Może wszystko na raz?...

 A tu właśnie Korea Północna, międzynarodowy bandyta i terrorysta, ostrzelała  Koreę Południową: akurat, gdy trwają rozmowy o współpracy NATO z Rosją! Zaraz też minister spraw zagranicznych Rosji podkreślił z całą powagą, że grozi to wielkim niebezpieczeństwem światowemu pokojowi – podczas gdy  „zachodni komentatorzy” nuże podkreślać, że owszem, incydent sam w sobie niedobry, ale niczym specjalnie nie grozi, tak bywało już,  i pewnie tak będzie bywać...  Tylko patrzeć, jak w trakcie rozmów jacyś „terroryści” uderzą spektakularnie jeszcze gdzieś indziej, żeby Rosja mogła jeszcze wyżej  wywindować polityczną cenę swej współpracy z NATO. Czy aby nie zażąda także uznania swych wpływów w Polszy?...

 Na razie okazuje się, że odejście w światowym systemie finansowym od parytetu złota (które miało raz na zawsze wyeliminować „wojny walutowe”) – niczego nie wyeliminowało, przeciwnie, dopiero teraz zaczynają się wojny walutowe, że hej! Produkcji wirtualnego pieniądza i jego derywatów towarzyszy tymczasem niebywały wzrost cen złota, którego uncja podobno sięga już ceny 1400 dolarów.

 W 1991 roku aktywa amerykańskiej Rezerwy Federalnej w złocie wynosiły 11,1 miliarda dolarów, zakładając, że cena uncji złota wynosiła  42,2 dolara za uncję, jak twierdził amerykański rząd   (podczas gdy cena rynkowa złota wynosiła wówczas 350 dolarów za uncję). Dziś, przy cenie złota 1400 dolarów za uncje – te aktywa w złocie mają zatem wartość prawie 370 miliardów dolarów.

 Gdy w 1971 roku Ameryka odeszła całkowicie od pokrycia dolara w złocie – świat pogrążył się w powszechnym, bezwyjątkowym systemie pustego pieniądza. Prawie 40 lat jego obowiązywania poskutkowało niedawno koniecznością wypłukania z powietrza biliona dolarów i prawie biliona euro dla zastopowania „kryzysu”, ale wszystko wskazuje, że niczego nie zastopowano, tylko odwleczono w czasie. Zaczyna się ostra konkurencja pustą walutą. Potania to niebywale własny eksport krajów, które eksportują – ale na ich rynkach wewnętrznych ceny w rodzimej walucie rosną, co hamuje popyt. Dokąd zaprowadzi świat walka sztucznymi kursami pustych walut?

 Prawdopodobnie w taki sam ślepy zaułek, jak budowa demokracji w Afganistanie, gdzie prawie 80 procent ludności to analfabeci, a w ostatnich „demokratycznych wyborach” międzynarodowa komisja ONZ doliczyła się 1,3 miliona wyborczych fałszerstw – nie licząc tego, co umknęło uwadze międzynarodowych obserwatorów...W naszych polskich ostatnich wyborach samorządowych oddano 1,7 miliona nieważnych głosów (12 procent!).

 Wracając do złota: ciekawe, jakie są rosyjskie rezerwy złota licząc po cenie obecnej, 1400 dolarów za uncję?

 Bajzel, jaki zapanował w UE przy uchwalaniu budżetu zapowiada, co niesie przyszłość. Kto ma bardzo dużo, będzie miał więcej , kto ma dużo – dużo straci, kto ma mało – straci i to, a kto nic nie ma – popadnie w długi. A biedacy, nędzarze? No cóż, skala i rozmiar nędzy wzrosną...

 Na gruncie międzypaństwowym zapowiada się więc taka walka o „stabilizację finansową”, że biedniejszym krajom wyrwie się ostatnie zasoby materialne, wraz z sercem do jakiejkolwiek „międzynarodowej współpracy”. Zapowiada to wzrost międzynarodowego napięcia pomiędzy europejskimi demokracjami, a i wzrost zamordyzmu i policyjności w samych „demokracjach”.

 Jeśli walka ze światowym „terroryzmem” i „państwami bandyckimi” wymaga współpracy NATO z Rosją – to czy naprawa światowego systemu finansowego nie wymaga aby przywrócenia parytetu złota? Wiele złota miała Ameryka w 1991 roku – wiemy, chociaż nie wiemy dokładnie, gdzie się obecnie to złoto znajduje: podobno w forcie Knox już go nie ma, bo przewieziono je do Londynu... Byłoby w skarbcu rządu Jej Królewskiej Mości? A może w banku Rothschilda? Media informują, że jakaś tajemnicza „grupa biznesmanów” zaoferowała rządowi brytyjskiemu wielka pożyczkę, celem uniknięcia przez Wielką Brytanię kryzysu finansowego... Policzyli to złoto po cenach rynkowych, 1400 dolarów za uncje?

 Jeśli światowy krach wirtualnej waluty miałby skutkować powrotem do parytetu złota – warto by zainteresować się, wiele złota ma właściwie Rosja? Jak ona by wyszła na tym powrocie? Dobrze – czy źle?

 Ale to są, oczywiście, rozważania całkiem idiotyczne. To wszystko jest całkiem nieważne, gdyż najważniejsze jest: czy frondystom z PiS da się utworzyć partię polityczną? Na tym koncentrują się nie zlustrowane media w Polsce, a potęga nie zlustrowanej prasy polskiej jest słynna na cały świat, w tym przodujemy. Zatem frondyści z PiS jako temat dominujący u medialnych zas...ńców!... Świetnie, podejmijmy go: jak skończy ta piętnastka, co założyła stowarzyszenie „Najważniejsza jest Polska”? Czy skończy jak Niesiołowski: PO weźmie ich na  swe listy w przyszłych wyborach, ale pod surowym rygorem - pyskowania na PiS? I ty, Kamiński, Kluzikowa, Poncyliuszu - zostaniecie Niesiołowskim?...

 A tu i pan Mojzesowicz pośród tych, dla których „Najważniejsza jest Polska”! Proszę, proszę...  I jak tu nie docenić p.Jaruzelskiego, którego prezydent Komu...Kumo.. Komorowski, oczywiście, zaprosił do Rady Bezpieczeństwa Narodowego! Czuję się bezpieczny, jak 13 grudnia roku pamiętnego.

  Sama nazwa stowarzyszenia świadczy o demagogicznej biegunce, na jaką cierpi „nasza młoda demokracja: „Najważniejsza jest Polska”... Ale, ale: ta „Najważniejsza Polska” nawet nie zaprotestowała przeciw orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ani proponowanym zmianom Konstytucji, chociaż są to milowe kroki w stronę likwidacji najważniejszości Polski. To co jest najważniejsze, hę? Pewnie „Wypić i Zakąsić”.                                                          

                                                                Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »