Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 20 czerwca 2018 r.
Strona główna
Rząd Tuska wrócił z Izraela PDF Drukuj Email
03.03.2011.

                                      Rząd Tuska wrócił z Izraela

 („Najwyższy Czas”, 2 marca 2011) Rząd Tuska zainaugurował nowa formę „współpracy międzynarodowej”: w pełnym, 55-osobowym składzie rząd udał się do Izraela na wspólne obrady z rządem izraelskim. Ale że Polskę niewiele łączy z Izraelem jako państwem wyznaniowym  (chyba już więcej dzieli!...) – pojawiły się spekulacje, że rząd Tuska poleciał po instrukcje. I rzeczywiście: jeszcze zanim rząd Tuska wylądował w Izraelu – rząd izraelski już oświadczył, że „Polska jest najlepszym przyjacielem Izraela w Unii Europejskiej”. Powiedzieć można, że rząd Izraela wyprzedzająco rzucił się na szyję rządowi Tuska, chwytając go żelaznym uściskiem za gardło. Nie wypada protestować wobec takich nachalnych przejawów „przyjaźni”, chociaż wróble na dachach ćwierkają, że rząd Izraela chce po prostu więcej polskich paszportów dla swych obywateli, celem zwiększenia żydowskiego osadnictwa w Polsce, oraz – w związku z polskim przewodnictwem w UE – liczy na bojkotowanie przez „polskie przewodnictwo” możliwych antyizraelskich inicjatyw na forum unijnym. Jakkolwiek żelazny „uścisk przyjaźni” zakneblował Tuska i jego ministrów – warto przecież zapytać, czy także Izrael jest „najlepszym przyjacielem Polski” choćby tylko na Bliskim Wschodzie?

Izrael uporczywie odmawia Polsce ekstradycji stalinowskich zbrodniarzy, którzy pouciekali w latach 1957 – 68 przed odpowiedzialnością sądową z Polski. Władze Izraela nie odcięły się nigdy od oszustów z żydowskiego „przedsiębiorstwa holocaust” zza Oceanu, szantażujących Polskę wypowiedzianą jej w 1996 roku wojną psychologiczną. Władze Izraela dopuszczały się w przeszłości prób ingerencji w polskie życie polityczne, np.próbując dyskredytować ministra Giertycha... Władze Izraela forsowały tzw.deklarację praską na forum UE, która to deklaracja jest próbą kontynuowania procederu wyłudzania pieniędzy od b.demoludów przez wspomniane „przedsiębiorstwo holocaust”.

 Wydaje się, że gdy już na szyi rządu Tuska zelżał powitalny „przyjacielski uścisk” rządu Izraela – premier Tusk mógł przynajmniej poruszyć te trzy sprawy? Ale gdzieżby tam premier Tusk ośmielił się cokolwiek poruszyć! Zwłaszcza, że Władysław Bartoszewski, zaraz pośpieszył usłużnie z dowodami na tę niebywałą przyjaźń, jaką pałają rzekomo do siebie naród polski i naród żydowski.

 Te dowody, wedle Upiornego Staruszka, to „żydowskie pochodzenie trzech polskich ministrów spraw zagranicznych” oraz „żona-Żydówka obecnego ministra” (dziwnie zapomniał o rodowodzie żony prezydenta Komorowskiego... – starcza demencja?).

 Ale czemuż to Upiorny Staruszek tak się ograniczył w swych „dowodach”? W czasach stalinowskich o tej „przyjaźni” świadczyło jeszcze więcej PRL-owskich dygnitarzy państwowych „pochodzenia żydowskiego” lub „z żonami –Żydówkami”!... Ach, to był prawdziwy rozkwit „przyjaźni”, bo przecież cała niemal bezpieka i ,„kultura” (znaczy się: propaganda) naszpikowane były „żydowskimi przyjaciółmi”... Czy to aby nie ich właśnie ochraniają obecne władze Izraela przed ekstradycją?... Jakub Berman – członek Biura Politycznego KC PZPR... Hilary Minc – główny architekt  rabowania Polaków... Adam Zambrowski... Julia Brystygierowa... Bracia Goldbergowie, Różański i Borejsza... Czy i Władysław Gomułka, ze swą „żoną-Żydówką”, nie godzien jest przypomnienia jako „budowniczy” tej niezwykłej, zaiste, „przyjaźni”? A Franciszek Jóźwiak ze swą Fajgą Danielak?... A Edward Ochab?... A Żydówka - morderczyni Maria Gurowska (prawdziwe nazwisko –Sand)? Tylu innych „wielkich komunistów”?... Czemu to Bartoszewski zataja te porażające dowody „przyjaźni” polsko-żydowskiej?... Bo lepiej nie wspominać prawdziwych powodów i motywów tej „przyjaźni”?... Bo... motywacja ciągle ta sama?... He,he! A to ci Bartoszewski wpadł w szambo!...

 Mniejsza z tym, że argument Upiornego Staruszka z „trzech polskich ministrów pochodzenia żydowskiego” jest cokolwiek dwuznaczny: może on, rzecz jasna, świadczyć o polskiej tolerancji  jako podkładzie szerszej „międzynarodowej przyjaźni” – ale może i świadczyć tylko o sprawności Mossadu w budowaniu piątej kolumny i agentury wpływów. Zwłaszcza, że żaden z ministrów spraw zagranicznych Izraela nie jest „pochodzenia polskiego”,  nie ma „żony-Polki” ani nawet „żony-katoliczki”...

 Niby otwarty medialnie rząd Tuska jakoś dziwnie szczelnie osłonił swą wizytę w Izraelu przed wścibstwem dziennikarzy: nie ukazały się z niej żadne relacje, poza tymi, które oparto na rządowym komunikacie.

 Tymczasem w kraju trwa medialna akcja nadymania do rangi „afer” kilku decyzji mieszanej, państwowo-kościelnej komisji majątkowej, w których rzekomo zaniżono wartość zwracanych Kościołowi nieruchomości. Że jednak nie zwracano tego, co zabrano – ale „nieruchomości zastępcze” – każda „wycena rzeczoznawców” obarczona była błędem, gdyż prawdziwa wartość, jak wiadomo, ujawnia się w postaci ceny dopiero w momencie transakcji kupna-sprzedaży. Możliwość błędu szacunkowego wpisana była więc od początku w przyjęte procedury odszkodowawcze.

 Zupełnie inaczej mają się sprawy związane ze „zwrotem majątku żydowskim gminom wyznaniowym”. Jak informują media – gminy żydowskie złożyły 5,5 tysiąca wniosków o „zwrot mienia”, przy czy spis powszechny ujawnił, że w Polsce „wyznanie mojżeszowe” zadeklarowało niespełna 2 tysiące obywateli! Wygląda na to, że na każdego obywatela wyznania mojżeszowego przypadnie 2,5 zwracanej nieruchomości...To ci dopiero szczodrość!

 Czy SLD z równym wigorem zainteresuje się tym ewenementem – czy p.Napieralski (co to podobno przewyższa ostatnio popularnością samego premiera Tuska) – uda, że po tej stronie problemu nie widzi?...

 Na zakończenie wizyty rządu Tuska w Izraelu tamtejszy publicysta Melman pocieszył premiera i jego ministrów, że „Stereotyp Polaków jako notorycznych antysemitów zanika”. Nie wiem, czy uwierzyli p.Melmanowi, ale problem mają chyba bardziej Żydzi, niż Polacy: bo czy „stereotyp Żydów jako notorycznych szowinistów” zanika w dzisiejszym świecie, czy, przeciwnie, upowszechnia się?...

 Wizyta rządu Tuska in corpore w Izraelu wpisuje się z politykę zająca pośród serdecznych przyjaciół. Niemcy są już od dawna naszym „najlepszym adwokatem” w UE, teraz Izrael nobilitował nas jednostronnie na „najlepszych przyjaciół Izraela” w UE – to i nie dziwi, że prezydent Komorowski

(z żoną, z żoną, a jakże!) zabiega intensywnie, byśmy zostali także najlepszym przyjacielem Rosji spośród b.demoludów.

                                                                       Marian Miszalski

 

 

  

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »