Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 20 czerwca 2018 r.
Strona główna
Autonomia dla Śląska? PDF Drukuj Email
30.03.2011.

                                                 Autonomia dla Śląska?

 („Niedziela, 27 marca 2011) Umieszczenie w polskiej konstytucji zapisu o „mniejszościach narodowych” wzbudzało od początku kontrowersje. Wprowadzało prawne zróżnicowanie obywateli państwa wedle pochodzenia, podczas gdy nie ma powodów, aby pochodzenie obywateli w jakikolwiek sposób wpływało na ich prawa i obowiązki wobec państwa.  Wprowadzenie tego rozróżnienia budzi więc uzasadnione obawy, iż może ono służyć udzielaniu przywilejów wyodrębnionym mniejszościom narodowym, albo – przeciwnie – dyskryminowaniu ich. W przypadku polskiej konstytucji rychło okazało się, że na podstawie jej zapisów udzielono  przywilejów niemieckiej mniejszości narodowej na gruncie prawa wyborczego. Wkrótce o status „mniejszości narodowej”  zaczęła ubiegać się istniejąca dotąd śląska grupa etniczna. Najpierw orzecznictwo odmawiało śląskiej grupie etnicznej statusu „mniejszości narodowej”, ale w końcu uzyskała taki status... Wnet też powstał Ruch Autonomii Śląska postulujący prawną autonomię Śląska...

Tymczasem pojawiają się już publicznie artykułowane obawy, że następnym krokiem może być postulat przeprowadzenia referendum na Śląsku nie tylko w sprawie owej „autonomii”, ale, na przykład, w sprawie terytorialnej właściwości organu podatkowego, gromadzącego przychody podatkowe od ludności takiego autonomicznego obszaru. Gdyby taki autonomiczny już Śląsk utworzył w przyszłości „region transgraniczny” z sąsiadującym przez granicę jakimś obszarem niemieckim?...  Czy w konsekwencji możliwych następstw - takie referendum w sprawie autonomii nie zmierzałoby w prostej linii do zakwestionowania w nieodległej przyszłości polskiego państwowego zwierzchnictwa nad Śląskiem?...

 Zapis o mniejszościach narodowych w polskiej konstytucji uzasadniano potrzebą zapewnienia im „tożsamości narodowej”, „ochrony  ich „praw”. Warto  przypomnieć, że podobnie uzasadniały przed wojną naciski na Polskę pewne europejskie mocarstwa należące do Ligi Narodów, podczas gdy szło im tylko o stworzenie politycznej „dźwigni”  dla ingerencji w wewnętrzne sprawy polskie pod pretekstem „ochrony praw mniejszości narodowych”. Marszałek Piłsudski stanowczo przeciwstawił się tym próbom: zażądał, aby wszystkie państwa ówczesnej „unii europejskiej” –Ligi Narodów – wprowadziły u siebie takie same przepisy chroniące „mniejszości”, jakie wymagano od Polski. Naciski zaraz ustały...

 Przed wojną autonomia Śląska podyktowana była zupełnie inną sytuacją polityczną. Sytuacje tę określał m.in. długotrwały proces celowej germanizacji Śląska przez Niemców, decyzje plebiscytowe Ligi Narodów oraz polskie powstania za powrotem Śląska do macierzy. Te utrzymujące się po I wojnie światowej napięcia były jedną z przyczyn udzielenia autonomii temu regionowi Polski (w ówczesnym podziale administracyjnym kraju: województwo śląskie), gdzie – co także nie bez znaczenia – jako jedynym województwie przedwojennej Polski dominowało zatrudnienie w przemyśle. Przemysł śląski pozostawał w znacznym stopniu w rękach przedsiębiorców niemieckich, co było dodatkowym argumentem przemawiającym za ówczesną autonomią  Śląska.

 Przez prawie cały wiek, jaki upłynął od zakończenia I wojny światowej odpadły przyczyny uzasadniające tamtą autonomię. Polska przestała być państwem wielonarodowym, konflikty narodowościowe wygasły, poza wspomnianymi przywilejami wyborczymi i pewnymi wątpliwymi preferencyjnymi praktykami administracyjnymi - obywatele są równi wobec prawa, wyrównały się też dawne, głębokie różnice w uprzemysłowieniu kraju. Jakie zatem przyczyny mogłyby uzasadniać dzisiaj udzielenie politycznej, wyjątkowej autonomii Śląskowi? Przyjmując, że same tylko odrębności kulturowe Śląska uzasadniają już jego polityczną autonomię – to przecież podobne odrębności kulturowe cechują i górali, i Kaszubów; czy to wystarczający powód,  by postulować polityczną autonomię Podkarpacia czy Pomorza?

 Trzeba jednak zauważyć, że  „tendencja autonomiczna” znakomicie wpisuje się w powojenną politykę niemiecką, zmierzająca konsekwentnie do likwidacji niekorzystnych dla Niemiec skutków przegranej II wojny światowej. Tymi skutkami był podział Niemiec na NRD i RFN (już przezwyciężony zjednoczeniem Niemiec), podporządkowanie niemieckiej armii amerykańskiemu dowództwu NATO ( trwają nieustanne niemieckie próby, by wyzwolić Bundeswehrę spod tej kurateli, m.in. poprzez powołanie „niezależnych” tzw. sił zbrojnych UE), wreszcie -  straty terytorialne III Rzeszy poniesione wskutek decyzji USA, ZSRR i Anglii, podjętych w Jałcie i Poczdamie. Dla Niemiec odrobienie tych ostatnich strat jest szczególnie trudne, gdyż wszelkie próby formalnej rewizji granic w Europie spotkałyby się dzisiaj ze zdecydowanie negatywną reakcją wielu europejskich krajów. Czy jednak, krok po kroku, uparcie, między innym poprzez politykę „silnych transgranicznych regionów”, zwłaszcza „autonomicznych” – Berlin nie uprawia aby w ramach UE  „cichej polityki”, którą nazwać można „wypłukiwaniem cudzej suwerenności” z terenów, pozostających w orbicie niemieckiego zainteresowania rewindykacyjnego? Czy nie jest to aby starannie przemyślana, długofalowa polityka powolnego odzyskiwania wpływów na obszarach utraconych, na razie ze starannym baczeniem, by nie wspominać ani słówkiem o możliwej zmianie granic w przyszłości?

 Pojawiający się – jeszcze nieśmiało, ale jednak - postulat „autonomii Śląska” wywołuje więc zasadnicze z polskiego punktu widzenia pytanie: o co chodzi naprawdę?

                                                                      Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »