Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 20 czerwca 2018 r.
Strona główna
Silna pozycja na równi pochyłej PDF Drukuj Email
21.04.2011.

                            *Petelicki puszcza przeciek... * Walka o udój u źródła: kły i pazury 

                            *Charyzma Buzka nie działa na cieciów *Nałęcz: chwila szczerości?

                                                 Silna pozycja na równi pochyłej

 („Najwyższy Czas”,20 kwietnia 2011) Gen.Sławomir Petelicki udzielił wywiadu portalowi Wprost24.pl, ale portal wywiad ów usunął ze swej strony. Widać jednak, że chodziło o przeciek kontrolowany, bo zanim usunął – już dowiedziały się o nim inne media...W  wywiadzie Petelicki ujawnił, że tuż po katastrofie smoleńskiej posłowie PO otrzymali sms-y z instrukcją, by winą za katastrofę obciążać polskich pilotów. W wywiadzie nie znalazła się informacje, kto posłom PO rozesłał tę „instrukcję obsługi propagandowej” katastrofy, ale nie wątpię, że Petelicki to wie. Po to między innymi udzielił tego wywiadu, żeby dać do zrozumienia, że w swoim czasie może ujawnić i autorów tej instrukcji. Kiedy ten „swój czas” nastąpi – nie wiadomo, nie wiadomo nawet, czy w ogóle nastąpi, bo już sama taka groźba zawarta w tym kontrolowanym przecieku wystarczy, by skłonić rząd Tuska do zachowań zgodnych z oczekiwaniami „ludzi honoru”...

  To ciekawa prawidłowość: gdy rząd Tuska zaczyna bardziej dbać o własne interesy, niż o interesy „ludzi honoru” – zaraz pojawia się z ich strony jakaś ciekawa informacja... Inny „człowiek honoru”, gen.Czempiński ujawnił na przykład nie tak dawno, że bardzo wiele trudu włożył kiedyś w powstanie Platformy Obywatelskiej – było to tuż po zatrzymaniu Petera Vogla, który dysponuje szeroką wiedzą wiele kto z czerwonych złodziei ma na szwajcarskim koncie. Kiedy w dalszym toku wydarzeń okazało się, że Czempińskiemu zginęły ze szwajcarskiego konta 2 miliony dolarów, ukradzione przez „jakiegoś Turka”  – „ludzie honoru” podyktowali publicznie premierowi Tuskowi skład nowej obsady ministerstwa obrony narodowej, oczywiście jako propozycję nie do odrzucenia, która prawdopodobnie przyjęta zostanie przez premiera Tuska jeszcze przed październikowymi wyborami...

  Wiele jednak wskazuje, że między „ludźmi honoru” z SB a „ludźmi honoru” z WSI walka o majątek wkroczyła w nową, wyższą fazę: już mniej potrzebne są „Pruszkowy” i „Wołominy”, „Baranina”, Inka, cyngle i „tajemniczy sprawcy” – tu już nie wystarcza wysoki poziom obcesowych (Wysokie Obcesy?...) dialogów miedzy Michnikiem, Rywinem a Millerem – teraz trzeba jeszcze bardziej wyrafinowanych metod, bo i łup do wzięcia nie jest tak prosty, jak jeszcze niedawno. Ten łup to już nie gotówka w worku, czy koncesja na profitowy interes, ale możliwość dojenia obywateli podatników już z najwyższego szczebla legalnej władzy, udoju przy samym cycu: przy budżecie, przy ustawach, przy „rozwiązaniach systemowych”. Państwo nie zwalczyło gangsterki – przeniosła się na najwyższe szczeble, gdzie przybiera formy ustrojowe.

 Skoro zatem PRL trwa, przebrany tylko w demokratyczne szatki (ale coraz bardziej wyświchtują się i zamieniają w łachy) – nie dziwi, że utrwala się i pogłębia podział na „naród” i „społeczeństwo w fazie przednarodowej”. Ostatnio na Krakowskim Przedmieściu znów rozbrzmiewały znane ze stanu wojennego okrzyki „Tu jest Polska”, a p.Nałęcz w „Superstacji” powiada do nadobnej dziennikarki: „Pani korzysta z wolności słowa, a ja pracuję w kancelarii prezydenta”... Ciekawe rozróżnienie...Wyrwało mu się mimo woli?

  Że „naród” jest raczej przy Kaczyńskim, a przy Komorowskim „społeczeństwo przednarodowe”– to się wydaje oczywiste, ale gdzie jest cała Polska po 22 latach od „okrągłego stołu”? Przedstawiciele „społeczeństwa w fazie przednarodowej” zapewniają często i gęsto, że „mamy mocną pozycję w Unii Europejskiej”, przedstawiciele narodu skłonni są raczej uważać, że z naszego miejsca na politycznej równi pochyłej widać już  ostateczny kres suwerenności państwowej. Wyrazem „mocnej pozycji Polski na arenie międzynarodowej” ma być funkcja charyzmatycznego premiera Buzka, napawającego się przewodnictwem Parlamentu Europejskiego... Ale ostatnio byle „kwestorzy”  tegoż Parlamentu pokazali charyzmatycznemu premierowi Buzkowi gdzie jest jego miejsce w szeregu i jaka ta jego charyzma: gdy zwykli strażnicy, ciecie brukselskiego cyrku, zakleili napisy pod fotogramami ilustrującymi katastrofę smoleńską w tymże Parlamencie, któremu przewodniczy ów charyzmatyk, a on sam z całą swą charyzmą i „przewodnictwem” mógł im co najwyżej „skoczyć na wałek”. A my przypominamy sobie, że gdy posłowie KPN Słomka i Karwowski dopytywali się, czy charyzmatyczny premier Buzek to aby nie TW „Karol” – Michnik ogłosił w gazecie żydowskiej płomienny apel graniczący z szantażem – by zamilczeć na śmierć wszelkie tego rodzaju dociekania...

  Gdy rzucić na szale wszystkie argumenty za „silną pozycją Polski na arenie międzynarodowej” i wszystkie argumenty za rychłym końcem polskiej suwerenności państwowej – niestety, szale nie pozostaną nawet w równowadze chwiejnej. Ta pierwsza wybije do góry i wyleci w powietrze ze wszystkimi argumentami na kupę, ta druga, ciężka jak ołów, pójdzie w dół jak trumna.

  Mamy silną pozycję na równi pochyłej: obsuwamy się solidnie, pewnie, z niemiecko-rosyjskimi gwarancjami, i tylko liny trzymają jeszcze w rękach tubylczy grabarze.

 Tymczasem unijny system „kwotowania produkcji rolnej” daje już znać o sobie w postaci  niebywałej, gwałtownej zwyżki cen żywności, w tradycyjnie rolniczej Polsce... Na razie tak nas załatwiają od strony cen – na „załatwienie” od strony zarobków przyjdzie czas po przyjęciu euro?

 Zaiste, na solidnych podstawach obsuwamy się w obszar trzeciego świata.

                                                                     Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »