Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 20 czerwca 2018 r.
Strona główna
Życie pod Traktatem Lizbońskim PDF Drukuj Email
04.05.2011.

 

                                                      Życie pod Traktatem Lizbońskim

                  *Ruscy prokuratorzy przesłuchali Tuska? *Odwleka się proces faszysty z PO

                  *Kolejne kroki w stronę demokracji totalniackiej * Wkrótce cenzura a rebours

  („Najwyższy Czas”, 27 kwietnia 2011) Ruscy prokuratorzy ściągnęli do Warszawy by przesłuchać polskich urzędników państwowych na okoliczność przygotowania lotu prezydenta Polski ś.p. Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku. Oto do czego doszło wskutek anonimowej decyzji (Tusk, Arabski, Graś?) o powierzeniu śledztwa w tej sprawie Rosjanom w oparciu o słynny „załącznik”! Początkowo słyszeliśmy, że ruscy prokuratorzy („Odin prokuror czestnyj czieławiek, nu mieżdu nami toże swinja”) mieli przesłuchać 60 polskich urzędników państwowych, potem prokurator Seremet oświadczył, że będzie ich tylko „ponad dwudziestu”, co może oznaczać na przykład pięćdziesięciu dziewięciu... Jeszcze później zapodano, że przesłuchanych będzie tylko „dwudziestu” polskich urzędników państwowych, a przesłuchania potrwają do końca kwietnia, za to polska prokuratura przesłucha aż 80 urzędników. Do tej pory nie wiemy, kogo przesłuchano bo przesłuchania spowito cenzurą i tajemnicą.

 Wydaje się oczywiste, że – jeśli już ruscy prokuratorzy przesłuchują polskich urzędników państwowych w tej sprawie – to zacząć powinni od premiera Tuska, ministrów Klicha i Sikorskiego. Nie powinno wśród przesłuchanych zabraknąć b. agenta komunistycznych WSI Tomasza Turowskiego, jak się wydaje - postaci dość kluczowej w tej sprawie - którego tuż przed katastrofą smoleńską minister Sikorski przyjął do dyplomacji, ze szczególnym zadaniem: nadzorowania wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Smoleńsku...

 Powstaje pytanie, czy podczas tych przesłuchań polscy urzędnicy państwowi mogą zasłaniać się na przykład „tajemnicą państwową”, i czy w takim przypadku ruscy prokuratorzy mogą żądać uchylenia tej  tajemnicy na potrzeby śledztwa? Jeśli nie mogą – to powiedzą, że „Polacy utrudnili śledztwo bo zasłaniali się tajemnicą państwową”, jeśli mogą – ho,ho! Jakież to interesujące pytania mogą zadawać tym urzędnikom i jak wykorzystać do szantażu te ich odpowiedzi! Tak czy owak – „sierżant Nowak”: głupota, lekkomyślność czy jeszcze co gorszego po stronie Tuska, Arabskiego i Grasia (jeśli to oni wymyślili „załącznik 13”) stwarza teraz Rosjanom doskonałą sytuację do stosowania szantażu politycznego i kontynuowania własnego matactwa. A jeszcze i to: jaką cenę zapłaci ruskim prokuratorom premier Tusk, żeby tylko nie zechcieli przesłuchiwać jego, jego ministrów i jego najbliższych doradców?...

 Rząd Tuska pogrąża się coraz głębiej w dole, które sam wykopał. W interesie polskiej racji stanu powinien co prędzej ustąpić, bo, jak widać, im dalej w las, tym więcej drzew: coraz ciemniej, coraz straszniej.

 Zdając sobie sprawę z narastających rozmiarów autokompromitacji – rząd Tuska sięga więc po starą metodę złodziejsko-bolszewicką.  Minister Sikorski zapowiada zatem nowy etap walki z PiS-em, już nie tam jakieś polityczno-propagandowe „dożynanie  watahy”, ale wręcz walkę państwa z „antypaństwowym PiS-em”. Brzmi to groźnie i ma precedens w najnowszej historii Polski: już  Hanna Suchocka jako premier (czy za poduszczeniem p.Rokity?) nazwała w swoim czasie Porozumienie Centrum „partią antypaństwową”, co legitymizowało WSI do działań inwigilacyjno-rozbijackich wobec polskiej prawicy; wcześniej metodę takiej propagandowej „podgotowki”, wyzywającej przeciwników politycznych od „wrogów ustroju” zanim zaczęli ich mordować, stosowali na szeroką skalę komuniści; czy teraz minister Sikorski w imieniu PO (ucieczka do przodu?), nazywając PiS „opozycją antypaństwową”, zapowiada nawrot do stalinowskich praktyk? Morderstwo działacza PiS w Łodzi nabiera właściwego znaczenia?...

Wokół PO cuchnie coraz bardziej, wygrana w jesiennych wyborach staje się coraz bardziej problematyczna, toteż totalniacy wpadli na pomysł „wyborów dwudniowych”. Czemu sobie żałować? Jeśli w dwa dni zagłosuje więcej obywateli, niż w jeden dzień, to w tydzień zagłosuje jeszcze więcej... Warto by spytać, co o tym sądzą ruscy prokuratorzy, a już na pewno takich wybitnych demokratów, jak Tusk, Arabski, Graś, Klich, Sikorski, Niesiołowski - z Tomaszem Turowskim na kupę, nie wspominając o wybitnych autorytetach z żydowskiej gazety oraz przedstawicielach śląskiej mniejszości narodowej i Ruchu Autonomii Śląska.

Opinia publiczna d’abord!

 Tymczasem niepokojąco przedłuża się inne śledztwo, niż smoleńskie - śledztwo w sprawie zabójstwa działacza PiS w Łodzi przez b.konfidenta MO lub SB, b.członka Platformy Obywatelskiej, niewątpliwie jakiegoś faszystę. Im dłużej trwa to śledztwo tym więcej obaw, że oskarżony zostanie odpowiednio spreparowany w tym śledztwie i powie to, co PO chce usłyszeć. Kto wie, czy nie usłyszymy właśnie, że zabójca pomylił się, nie chodziło mu o żadnego pisowca, tylko o Palikota albo Niesiołowskiego. Czego to ludzie nie zeznają, gdy chodzi o ratowanie własnej skóry!

 „Katastrofa” smoleńska, mord łódzki, minister Sikorski nawiązujący do tropienia „elementów antypaństwowych” ( gdy tego Turowskiego nie potrafił wytropić we własnym resorcie!)... A jeszcze dyrektywy prokuratura generalnego, ma się rozumieć – „niezależnego” – żeby prokuratorzy pochylili się czujniej nad  „antysemitnikami” i „mową nienawiści”... Niby „demokratyczne państwo prawa”, ale ze wszystkich kątów, zakamarków a zwłaszcza spod okrągłego stołu szczerzą mordy i wyciągają łapy totalniackie siły i osiłki.

 Po wyborach, gdy PO zawiąże koalicję z SLD, już sobie pozwolą na więcej?...

 Gdzie zamordyzm rychtują, tam i „żywioł drobniejszego płazu” oferuje swe usługi: PJN pichci projekt ustawy o cenzurze a rebours w tzw.mediach społecznych; wedle tych zapisów Radio Maryja musiałoby na przykład wpuszczać do swego programu agitatorów żydokomuny...

 Za to w nie zlustrowanych mediach prywatnych trwa niewzruszony porządek pookrągłostołowy. W „Super Stacji” produkował się ostatnio Jerzy Urban, chociaż sam najwyższy Trybunał Konstytucyjny uznał autorów stanu wojennego za przestępców.

 Czy nie można by poprosić ruskich prokuratorów, żeby przy okazji swego śledztwa potwierdzili także, że mamy w Polsce demokrację?

 

                                                                Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »