Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 24 czerwca 2018 r.
Strona główna
Odsłaniają się kulisy PDF Drukuj Email
05.04.2012.

                                                   Odsłaniają się kulisy

                    * ”Krew na rękach” Millera a „naćpana hołota” *Zjednoczenia nie będzie!

                    * Fiasko szantażu wobec Episkopatu * Kto kopnie w spróchniały pieniek?

  („Najwyższy Czas”, 4 kwietnia 2012) Czyżby gwiazdeczka Palikota ledwo zabłysła, a już przygasała?... Czy to już plajta zleconego Ruchowi Palikota zadania: zjednoczenia lewicy pod kierownictwem lobby żydowskiego?... Na to wygląda, ale ab ovo.

 Najpierw biłgorajski najmita parł do wspólnych inicjatyw z SLD, co miało tworzyć zręby wspólnej platformy dla zjednoczenia lewicy. Proponował wspólną akademię 1-majową a nawet już wspólne listy wyborcze. Basował mu w tym Kwaśniewski, wiecznie „młody” Olejniczak i coraz grubszy Kalisz. Aliści szczwany Miller ledwo został przewodniczącym SLD od razu, zaporowo oświadczył, że o połączeniu nie ma mowy (ewentualnie kiedyś, w nieokreślonej przyszłości), a w sprawie „reformy systemu emerytalnego” zajął nawet odmienne stanowisko, niż ruch najmity z Biłgoraja. W tej sytuacji biłgorajski najmita skrócił dystans, porzucił manewry osłonowe i przeszedł od razu do „clou” swego zadania: niszczenia Millera. Brutalnie zaatakował więc nie całe SLD, ale selektywnie, konkretnie samego Millera, zarzucając mu, że ma „krew na rękach” i proponując oddanie pod Trybunał Stanu. Ciekawe, że pośród osób o „splamionych krwią rękach” nie wymienił Kwaśniewskiego, który przecież finalnie zdecydował o wysłaniu naszych wojsk na słynne azjatyckie „misje pokojowe”... Ten atak na Millera  to samo sedno zadania postawionego Palikotowi: gdyby Millera zastąpił w SLD na przykład Kalisz czy Olejniczak – obsuwa SLD pod patronatem „Olka” w żelazny uścisk cadyków z „Gazety Wyborczej” i Loży B’nai B’rith byłaby tylko kwestią czasu, a cała polska lewica znalazłaby się wkrótce pod rządami „ukorzenionych” towarzyszy: jak za Stalina! Na razie mają tylko przytulisko w kancelarii Komorowskiego.

 Miller odpowiedział najmicie z Biłgoraja w sposób, który – jak się zdaje- wyklucza już jakiekolwiek zbliżenie biłgorajskiego Ruchu z SLD: w Sejmie nazwał palikotowych „naćpaną hołotą”.  Z naćpaną hołotą, rzecz jasna, SLD nie może się fraternizować. Jeszcze gdyby w SLD ktoś poparł Palikota, próbował odśrodkowej „frondy”... -  ale, na szczęście, Kalisz jest znacznie grubszy, niż odważniejszy, a młody Olejniczak, wiadomo: wieczne polityczne zero.

 Pisze „na szczęście” – bo odrębne istnienie na naszej estradzie politycznej SLD i „ruchu „naćpanej hołoty” wydaje mi się czymś znacznie lepszym, niż zjednoczona lewica pod kierownictwem żydowskich szowinistów.

 I w ten sposób prysły marzenia loby żydowskiego o objęciu rządów na całej polskiej lewicy, chyba żeby Miller nagle się przeziębił, jak towarzysz Bierut w Moskwie. Bo warto  zauważyć, że atakując (poniewczasie) wysłanie naszych wojsk do Iraku i Afganistanu najmita z Biłgoraja nastawia dzisiaj tyłek Niemcom i Rosjanom, strategicznym partnerom, żywotnie zainteresowanym ograniczeniem amerykańskich wpływów w Europie i osłabieniem związków Polski z Ameryką. Tymczasem jeśli tym związkom można coś zarzucać, to nie samo ich istnienie, ale to, że nie bierzemy od Amerykanów zapłaty z góry za świadczone im przysługi i że świadczymy im te przysługi zbyt tanio. Ale to zupełnie coś innego, niż  propagandowe zarzuty najmity z Biłgoraja. Czy zatem najmita z Biłgoraja spekuluje na postępujące amerykańskie desinteressement Europą i prostytuuje się już dla Berlina i Moskwy? Na to wygląda.

 W ostatnich dniach dokonała się i druga „odsłona” kurtyn, przesłaniających kulisy naszej sceny – pardon: naszej estrady politycznej. Jak nożem uciął ustały oto ataki na „fundusz kościelny”. Czemu? Wiele wskazuje, że były one instrumentem szantażu wobec Episkopatu Polski w związku z decyzją KRRiTV dyskryminującą Telewizję „Trwam”. Inicjatorzy tej dyskryminacji (czy postanowiono ją podczas wyjazdowego posiedzenia rządu Tuska w Izraelu?) sądzili, że wszczynając atak na fundusz kościelny zmuszą tym szantażem Episkopat do porzucenia obrony Telewizji Trwam. Episkopat jednak, po krótkim okresie zamieszania, ani nie odstąpił od o.Tadeusza Rydzyka, ani nie poddał się szantażowi. Co więcej – liczne  w Polsce manifestacje w obronie telewizji Trwam gromadziły nie tylko stałych widzów tej Telewizji, ale i tych obywateli, którzy zrozumieli zamordystyczne intencje rządu Tuska i KRRiTV, zwłaszcza, że wcześniej afera ACTA uczuliła licznych internautów na cenzorskie ambicje rządu Tuska. Brnięcie w dalszą nagonkę na fundusz martwej ręki zaczęło obracać się przeciwko koalicji PO/PSL, zwłaszcza, że ten ostatni musi liczyć się z tradycyjnie katolickim elektoratem wiejskim. Toteż odtrąbiono odwrót i „mainstreamowe” merdia zamilkły na rozkaz.

 Tymczasem koalicja łże-liberałów z archaicznymi „ludowcami” uzgodniła kształt oszukańczej reformy systemu emerytalnego. Nie wydaje się, żeby wspólna reakcja związków zawodowych, Solidarności i OPZZ, przysporzyła wkrótce popularności rządowi. Odnoszę nawet wrażenie, że gdyby teraz nacisnąć mocniej – rząd Tuska i cała ta egzotyczna koalicja posadkiewiczów rozsypałaby się jak spróchniały pieniek od kopniaka. Powiadają mądrzy ludzie, że Tusk za te „reformę” dostanie od Niemców posadkę w Brukseli, więc przynajmniej jego emerytura będzie „godziwa”, a nawet bardzo godziwa. Do tej pory demokratyczni „przedstawicie ludu” spijali tylko swymi ustami koniak w imieniu ludu i obżerali się kawiorem; w dzisiejszych czasach pobierają także w imieniu ludu swe „bardzo godziwe emerytury”. Z postępem, panie dzieju, z postępem. Tylko patrzeć, jak „w imieniu ludu” jego demokratyczni  przedstawiciele będą żyć długo, nawet bardzo długo, już po osiągnięciu wydłużonego wieku emerytalnego, za bardzo godziwe emerytury, a lud będzie się musiał zadowolić wcześniejszymi, przedemerytalnymi zgonami.

 Oszuści z PO , PSL i od najmity z Biłgoraja odmówili nadto ludowi referendum w sprawie wieku emerytalnego pod pretekstem, że dotyczy „podatków i danin”, co wyklucza ustawa o referendum. Ale przecież wcześniej odmówili też ludowi referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego, chociaż  Traktat nie odnosił się do „podatków i danin”. Co za hipokryci! A może jednak ten Traktat też odnosi się do podatków i danin, tylko lud nie może o tym wiedzieć?... Jakby nie patrzeć – zasłużyli na tego kopniaka.

                                                               Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »