Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 20 czerwca 2018 r.
Strona główna
Przełomy duże, małe i średnie PDF Drukuj Email
11.05.2012.

                       

                                                   Przełomy małe, duże i średnie

                     *Patyk wojenny – zakopany! * Zgoda buduje, dość już zgorszenia

                        *Czym podatki wobec wieczności... * Ubij pirata, spasaj Rasieju!                             

   („Najwyższy Czas”, 10 maja 2012) Jeśli prezydenta Johna F. Kennedy’ego mógł zamordować działający samodzielnie Harvey L. Oswald, co zatwierdziła i czelnie podała do wierzenia całemu narodowi amerykańskiemu państwowa komisja Warrena – czemuż by, toutes proportions gardees, gen.Papały nie miał zamordować jakiś „Patyk”, zwykły złodziej samochodów? Tylko patrzeć, jak „niezależna prokuratura” poda nam do wierzenia tę wersję, a „Patyk”...  Powiesi się w areszcie? Umrze na „zator”, jak Artur Zirajewski, ps.Iwan,  świadek oskarżający o zlecenie zabójstwa „biznesmana” Mazura?...

 Ten „przełom” w śledztwie dotyczącym zabójstwa Papały oznacza tylko , że walczące ze sobą o ukryty, wielki, „kazionny” szmal dwa gangi bezpieczniaków (WSI, które nie istnieją, contra SB, które też nie istnieje?...) doszły wreszcie do porozumienia po dłuższym okresie walki. Na „Patyku” zakończy się więc bezpieczniacka dintojra, która i tak już ujawniła publice nazbyt wiele tajemnic transformacji ustrojowej. Wiadomo: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Teraz więc znów zgoda, bo przecież kryzys, depresja...  Jużci pewien jestem, że i gen.Gromosław Czempiński nie będzie już dłużej włóczony po „niezależnej prokuraturze”, a i Peter Vogel-Filipczyński rozpłynie się we mgle,  w oparach i miazamatach Wielkiej Tajemnicy szwajcarskich kont bankowych. Nie byłbym też zdziwiony, gdyby do tej budującej bezpieczniackiej zgody doprowadził Leszek Miller swym politycznym talentem negocjacyjnym, bo przecież bez zgody na głębokim zapleczu „transformacyjnym” nie ma mowy o odbudowie „silnej lewicy” SLD-owskiej proweniencji. Kto wie, czy po tej budującej, przełomowej zgodzie cały ten Ruch Palikota nie rozleci się jak domek z kart, choćby i poseł Klepacz, nawet z Kaliszem i Olejniczakiem na kupę, przeszedł z SLD do Ruchu?...

 Gen.Papałę zabił zatem samochodowy złodziejaszek „Patyk”...Piszą, że przy okazji kradzieży luksusowych aut korumpował „stołeczną policję”, ale konkretnie kogo – ani się dowiesz Kto wie, czy nawet sam nie przyzna się do tego zabójstwa; ostatecznie lepsze dożywocie czy „ćwiara” za zabójstwo Papały, z gwarancja przeżycia, niż niespodziewany „zator żylny” lub „depresja samobójcza” w celi; wszystko kwestią umowy i wzajemnego zaufania...

 O ile pamiętam, już po zabójstwie małżeństwa Jaroszewiczów próbowano wrobić w nie jakiś żulów, ale że wrabianie było zbyt grubymi nićmi szyte, skończyło się kompromitacją organów ścigania. Ale teraz, po tamtych doświadczeniach, organa miały wystarczająco dużo czasu, by subtelniej wystrugać killera z patyka.

 Oczywiście oskarżeniu Patyka o tę zbrodnię dajemy taką samą wiarę, jaką Amerykanie dają ustaleniom komisji Warrena...

 Jedno jest pewne: wojna na górze (czy raczej: na zapleczu) między bezpieczniackimi watahami zostaje właśnie zakończona, chociaż zakopano nie tyle topór wojenny, co patyka. W przekładzie na politykę: szanse SLD na zjednoczenie lewicy rosną.

 Zresztą śledztwo w sprawie fałszów w zeznaniach podatkowych biłgorajskiego Hegla też wygląda na przełom. Oto prokurator umorzył postępowanie z uzasadnieniem: „Nieprawidłowości w oświadczeniach podatkowych pana posła („pana posła” – sic!) wynikają z filozoficznego wykształcenia i stosunku do wartości materialnych”. Odtąd możemy spokojnie „zgubić” w zeznaniach podatkowych 50, 100 tysięcy czy nawet milion złotych a potem spokojnie wytłumaczyć referentowi skarbowemu albo prokuratorowi, że dla nas to „żaden pieniądz”, a poza tym „pieniądze szczęścia nie dają”, co zauważyła już szkoła stoicka w głębokim antyku, a co dzisiaj mniejszej rangi filozofowie wulgaryzują po swojemu: że wszystko to ch... podług wieczności.   

 I czy takiemu tłumaczeniu może się oprzeć jakiś referent lub prokurator?

 O ile „przełom w śledztwie” względem zabójstwa gen.Papały jest w merdiach komentowany bardzo powściągliwie, o tyle żadnego komentarza nie doczekał się inny przełom, znacznie większego kalibru: pierwsze w historii wspólne manewry marynarki wojennej Rosji i Chin. Manewry te przeprowadzono na Morzu Żółtym, w pobliżu Korei Południowej, ale i Japonii, i niewiele o nich wiadomo. Z pewnego punktu widzenia jest to milczenie ze słusznych pozycji: po jaką cholerę cywil-bandzie wiedzieć takie rzeczy? Manewrowano pod kryptonimem „Morskie współdziałanie 2012” i niby ćwicząc się w zwalczaniu piractwa morskiego. Hm... Udział w tych manewrach krążownika atomowego „Warieg” z rakietami dalekiego zasięgu i jednostek wyspecjalizowanych w zwalczaniu atomowych łodzi podwodnych pokazuje, że musi to być bardzo zawzięta walka z piractwem: takiemu piratowi, któremu zatopi się atomową łódź podwodną, od razu odechce się „zgarniać po morzach, co dołapi”... Nic więc dziwnego, że po tych przełomowych, inauguracyjnych wspólnych manewrach morskich rosyjsko-chińskich na Morzu Żółtym spodziewane są następne, jeszcze bardziej przełomowe, tym razem morsko-lotnicze i już na Pacyfiku. Być może miękkość Obamy wobec Putina wynika i z  przełomu w stosunkach rosyjsko-chińskich?

 Odnotujmy w tych przełomowych czasach i ten przełom: ostateczny upadek projektu „Nabucco” – gazociągu, który z Morza Kaspijskiego miał przesyłać gaz, alternatywnie do rosyjsko-niemieckiego gazociągu bałtyckiego, dla południowej Europy. Żadnego „Nabucco” już nie będzie. Obydwaj strategiczni partnerzy pokazali Unii Europejskiej, kto rządzi w Europie.

 Tymczasem prasa informuje, że „gospodarkę światowa” napędzają już tylko trzy filary: właśnie przemysł wydobywczy surowców, dalej -  turystyka i...przestępczość!

 I jak tu nie docenić naszego drobnego przełomu, wystrugania killera z patyka, jako warunku dalszego, dynamicznego rozwoju trzeciego filaru!

                                                                Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »