Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

wtorek, 23 października 2018 r.
Strona główna
Domino-albo jedność podobieństw PDF Drukuj Email
26.05.2012.

                                                     Domino- albo jedność podobieństw

                         *Niesiołowski jako Sawicka * Komu pozwolą zjednoczyć lewicę?

                           *Kwach wymięka *Opcja łapówkarska *Opadają ręce i majtki...

 („Najwyższy Czas”, 23 maja 2012) Podobno właściciele psów upodobniają się do swych pupilów, i vice versa, a im bardziej ktoś jest przywiązany do swego czworonoga, tym bardziej się upodobnia. Zasada „kto z kim przestaje” musi tym bardziej obowiązywać w demokracji, w jej życiu partyjnym. Weźmy na ten przykład posłankę Sawicką i posła Niesiołowskiego. Chociaż cała Polska widziała, jak brała forsę – posłanka łże bezczelnie i tchórzliwie, iż „padła ofiarą prowokacji, demokracji, PiS” i kogo tam jeszcze... Podobnie poseł Niesiołowski: chociaż cała Polska widział, jak rzucił się do kamery red.Stankiewicz, łże bezczelnie i tchórzliwie, że dziennikarka „sprowokowała go” bo chciała mu kamerą wybić szczękę. Łgarstwo i bezczelność tchórzostwem podszyte – czy aby to nie upodobnia do siebie prominentów PO?...Niewątpliwie Niesiołowski musi być bardzo przywiązany do PO ( dokąd pójdzie, jak go nie wezmą na listę?...), ale czy i vice versa? PO nie musi być równie przywiązane do Niesiołowskiego, gdy już tak upodobnił się do Sawickiej. Odnoszę nawet wrażenie (może wzrok mnie zawodzi?), że i fizycznie Niesiołowski coraz bardziej przypomina Sawicką, i vice versa, w każdym razie zdarza mi się mylić ich w telewizorze: Jak ta Sawicka zbrzydła – mówię do żony, a ona: Co ty, to przecież Niesiołowski!...

 Tymczasem Kwaśniewski upodobnia się do Millera. Jak pamiętamy, zaatakowany przez Palikota ( za sugerowaną mu wiedzę o tajnych więzieniach CIA w Polsce gdy był premierem, w domyśle – i o ich przeznaczeniu) Miller nie tylko „odwinął się” charakteryzując Ruch Palikota jako „naćpaną hołotę”, ale i dał jednoznacznie do zrozumienia, że jeśli on „wiedział”, to tym bardziej wiedział Kwaśniewski, dzisiaj polityczny mecenas Palikota. Zaraz też Kwaśniewskiemu zmiękła rura i przyznał, że owszem, udostępniono Amerykanom lotniska w Polsce i inne obiekty, ale co tam Amerykanie robili, o tym zielonego pojęcia nie miał. Trudno w to uwierzyć, a jeszcze trudniej, że nasze służby nie zainteresowały się, co właściwie Amerykanie tam robią i nie zameldowały natychmiast Kwaśniewskiemu jako prezydentowi i Millerowi jako premierowi... W to mogą wierzyć czytelnicy „Gazety Wyborczej”.

 Mniejsza o zasadność tamtej siuchty z rządem Busha jr., mniejsza o zasadność naszego udziału w dętej awanturze irackiej (co za to uzyskaliśmy?...); ważniejsze jest to, że jeśli Amerykanie mają dowody na tę wiedzę Kwaśniewskiego i Millera o prawdziwym wykorzystaniu naszych obiektów przez CIA ( a jakże mogliby nie mieć!), to obydwaj ci dżentelmeni są zakładnikami tejże CIA. Czy to nie wystarczający powód, żeby jednak wycofali się z polskiej polityki?

 Nie byłbym zdziwiony, gdyby w jakiejś komórce planistycznej CIA rozważano także i taki wariant: niech najpierw Miller skończy Palikota, a potem  skończymy Millera. Albo:  skończymy Millera, zanim wykończy Palikota... Albo, co bardziej prawdopodobne: Promujmy ich obydwu, niech się wodzą za łby... Jak tam nam będzie akurat pasować. Wszak wobec różnych krajów, zwłaszcza nie suwerennych, rozważa się różne warianty, czyż nie?

 Na razie, po wystruganiu killera z Patyka w sprawie morderstwa Papały, wśród bezpieczniackiego zaplecza naszych elit, więc wśród prawdziwych ośrodków władzy, zapanowała ponowna zgoda. Skazanie Patyka zgodę tę by przypieczętowało, zamiatając głęboko pod dywan prawdziwe motywy spisku i zbrodni. Ta zgoda to zarazem zielone światło dla politycznego zjednoczenia lewicy, ale na kogo Tajne Moce wskażą jako na opatrznościowego zjednoczyciela – ba, tego jeszcze nie wiadomo. Miller czy Palikot?  Jeszcze tego nie rozstrzygnięto; wkrótce jednak dowiemy się „po objawach”: jeśli wątek „tajnych więzień” w odniesieniu do Kwaśniewskiego i Millera będzie kontynuowany – niechybny to znak, że dołują Millera, nawet kosztem Kwaśniewskiego (obydwu tajne więzienia CIA wiążą nierozerwalnym węzłem), a Palikota rychtują na jednoczyciela; jeśli wątek ten zniknie z mediów– znak, że „dałoj z Palikotom”, zjednoczy Miller. Miejmy nadzieję, że Hegel z Biłgoraja nie powiesi się wtedy, jak Lepper?

 A tu nie tylko właściciele upodobniają się do swych psów, nie tylko członkowie partyj upodobniają się do siebie, ale i całe rządy, ba – państwa całe! Podobno kryzys grecki grozi „efektem domina” Włochom, Hiszpanii, Portugalii (tak się w tej UE upodobniły do Grecji)... Nawet „silnej Polsce”, jak straszy minister Rostowski, dla którego kryzys grecki to musi być prawdziwy dar niebios: na taki kryzys  zwalić można łatwo i dramatyczną drożyznę w Polsce, i inflację, i postępującą biedę, i bezrobocie... Daj Boże każdemu z unijnych ministrów finansów taki kryzys jak w Grecji! Nic też dziwnego, że rząd Tuska zaraz wypłacił premie swym urzędnikom od budowy autostrad, których nie ma, upodobniając się do tych bankierów, co to powypłacali sobie góry szmalu za kryzys finansowy, jaki wespół z urzędnikami państwowymi wywołali. Myślę sobie jednak, że jeśli naprawdę wystąpi ów „efekt domina”, będzie to raczej „efekt Domina”, wedle znanej piosenki ludowej: „Domino, Domino, zdejmij majtki –  będzie kino”...Rząd Tuska ma już majtki ściągnięte do kolan, „Brukseli” na razie pękła guma i majtki zjechały pod pępek. Opadają ręce i majtki.

 Sekta marksistów poucza, że materią rządzi „jedność przeciwieństw”. Cokolwiek miałoby to znaczyć – chyba już bardziej materią rządzi jedność podobieństw, przynajmniej w materii eurosocjalizmu.

  Właśnie wyciągi narciarskie upodobniły się do czasopism( „lub czasopism” z afery Rywina): w świetle najnowszego projektu nowelizacji kodeksu cywilnego – gminy mają prawo objąć przymusową służebnością publiczną „pod budowę prywatnych hoteli, kolejek linowych, wyciągów narciarskich” itp. tereny należące do innych osób prywatnych...Do tej pory przymusowe wywłaszczenie było rzadkim wyjątkiem od świętej zasady poszanowania własności prywatnej i wchodziło w grę tylko przy inwestycjach publicznych, takich jak elektryfikacja, budowa wodociągów, linii kolejowych czy autostrad. W świetle wspomnianej nowelizacji stałoby się regułą!...A jakaż to niewyczerpane źródło korumpowania samorządowców! Czyżby ów projekt nowelizacji to oferta hurtowej łapówki ze strony PO dla samorządowców?... Opcja łapówkarska?...

 Najciekawsze, że w Sejmie nie można ustalić autorów tej nowelizacji. Autor, autor! Podać nazwisko! Ani chybi - musi być podobny do Rywina albo Jakubowskiej.

                                                             Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »