Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
czwartek, 18 stycznia 2018 r.
Strona główna
Na wojnie jak na wojnie PDF Drukuj Email
06.06.2012.

                                                 Na wojnie jak na wojnie

     *Murzyn zrobić cudze* Dobrze skalkulowana prowokacja*Dlaczego Rotfeld?    

        *Zgodny klangor agentury wpływów * Igrzyska sportowe i policyjne

 Murzyn z Białego Domu zrobił swoje „na odcinku polskim”:  w wypowiedzianej Polsce przez żydowskich szowinistów wojnie psychologicznej (w 1996 roku, ustami Israela Singera za Światowego Kongresu Żydów) przystąpił właśnie do  szeregu żydowskich polakożerców. Jeśli Polska nie zaspokoi roszczeń żydowskich – powiedział wtedy przewodniczący amerykańskiego Światowego Kongresu Żydów – będzie upokarzana na arenie międzynarodowej...Zatem Obama nie tyle „zrobił swoje”, co „zrobił cudze”: czy za użyte publicznie sformułowanie „polski obóz śmierci” (które poszło w świat) Obama wziął pod stołem szmal od żydowskich polakożerców na swą przyszłą kampanię wyborczą, czy też zadowolił się samym aktem pochlebstwa? Juźci kupić sobie takie sformułowanie – „polski obóz śmierci” – w oficjalnym, transmitowanym na cały świat przemówieniu Murzyna- prezydenta Ameryki -  to dla żydowskich szowinistów zabiegających o niemiecką inwestyturę w Polsce dobry interes i pewnie za niewielkie pieniądze. O świadomym użyciu tych słów przez Murzyna świadczy natychmiastowe zacieranie śladów: w urzędowym stenogramie wystąpienia Baraka określenie „polski obóz śmierci” zastąpiono wyrażeniem „nazistowski obóz śmierci”! Stenogram, jak wiadomo, to zapis tego, co ktoś powiedział, a nie tego, czego nie powiedział... Dokonano zatem, za wiedzą i pod okiem Obamy, jawnego sfałszowaniu dokumentu. No ale wilk syty, i owca cała: w świat poszedł „polski obóz śmierci”, a na papierku (kto tam czyta takie stenogramy...) został „obóz nazistowski”...Chytrze pomyślane.

 Jak na b.dyplomatę – mało przytomnie zachował się p.Rotfeld, który od razu powinien oddać Medal Wolności Murzynowi z uprzejmą prośbą o natychmiastowe sprostowanie użytych słów. Czy p.Rotfeld ma spóźniony refleks , l’esprit d’escalier, jak mawiają Francuzi – czy też specjalnie to on właśnie wybrany został do odbioru Medalu,  żeby przypadkiem nie zaprotestował wobec takiego pohańbienia misji Jana Karskiego? – to ciekawe pytanie.

 Ceremonia ta bowiem wyglądała, jakby nie patrzeć, na wielką prowokacje. Już sam fakt, że do odbioru Medalu strona amerykańska i polskie MSZ wybrały akurat p.Rotfelda – który obecnie nie pełni żadnej funkcji w dyplomacji – a nie przedstawiciela podziemnej Polski Walczącej lub rządu londyńskiego, którzy delegowali p.Karskiego do jego misji – jak najgorzej świadczy o intencjach tych, którzy przygotowali tę prowokację. Rotfeld miał podczas wojny kilka lat i uratowany został od śmierci przez greckokatolickich zakonników, ryzykujących życiem jego przechowanie. W tej uroczystości powinien więc wziąć udział przede wszystkim reprezentant władz Polski Podziemnej i rządu londyńskiego, a jeśli już p.Rotfeld, jako Żyd uratowany z holocaustu, to także i reprezentant tych grekokatolickich zakonników lub grekokatolickiej cerkwi! Tymczasem obecność p.Rotfelda „przykryła” rolę Polski Podziemnej i duchowieństwa katolickiego w ratowaniu Żydów, a  Murzyn na smyczy „zrobił cudze”: cudzą propagandę kłamstwa. Dlaczego polski MSZ z Sikorskim na czele zgodził się na taki właśnie, śmierdzący obłudą i kłamstwem scenariusz uroczystości i skład delegacji polskiej? Odpowiedzialności za tę prowokację nie może więc wyprzeć się minister Sikorski, no ale „jaki pan, taki kram”. Zresztą, powiedzmy szczerze: czego spodziewać się po ministrze rządu, który odbywa wyjazdowe posiedzenia w Izraelu?... Czy i tam brano coś pod stołem? Ile i za co?...

 Summa summarum:  skandal w Waszyngtonie wygląda na starannie przygotowaną prowokację w ramach wypowiedzianej Polsce w 1996 roku przez Israela Singera – i trwającej nadal, jak widać -  wojny psychologicznej.

 No cóż – a la guerre comme a la guerre, na wojnie jak na wojnie: warto przedsięwziąć odpowiednie środki obronne pamiętając o starej zasadzie wojny, także wojny psychologicznej, że najlepszą obroną jest atak...

 Tymczasem w kraju odezwał się klangor, pudło rezonansowe agentury wpływów Izraela, „światowych organizacji żydowskich” i ich najmitów. Jedni doradzali więc rządowi Tuska „całkowite milczenie” jako najlepszą reakcję(sic!), inni sugerowali „zwykłe przejęzyczenie” Murzyna (chociaż, jak na okoliczności, było ono zgoła „niezwykłe”), jeszcze inni, jak ten pederasta z Ruchu Palikota, kompletne zbagatelizowanie sprawy...Jeśli istnieją jeszcze jakieś polskie tajne służby, dbające o polskie sprawy, to mają jak na dłoni wszystkich tych bojowników wojny psychologicznej wypowiedzianej państwu i Narodowi polskiemu przez żydowskich wrogów...

Rząd Tuska i Komorowski zareagowali słabiutko: a przecież paradoksalnie nasunęła się świetna okazja, żeby mocno zaatakować prowokatorów i łgarzy. Ale znów: kto miałby atakować? Rząd, który sesje wyjazdowe odbywa w Izraelu?... Tymczasem Obama wysłał Komorowskiemu prywatny list, ale przecież nie ten list pójdzie w świat, bo poszły już „polskie obozy śmierci”. Komorowski nie tyle więc „podał rękę” Murzynowi, by ułatwić mu wyjście z sytuacji, ile pomógł mu w dalszym „zacieraniu śladów”.

 A tu jeszcze niby przypadkiem („lecz czy w ogóle są przypadki?...) dzień przed żydowską prowokacją w Waszyngtonie z udziałem Murzyna na smyczy – BBC ostrzegło świat przed rasizmem i antysemityzmem. Pierwsi naiwni zaczęli zaraz dziwić się: jakże taka „obiektywna” BBC może tak nas traktować?.. .Ale przecież pamiętamy jeszcze  pewien wyjątkowo obłudny film BBC, politagitkę zachwalającą rząd Mazowieckiego i te „autorytety moralne”, powycinane z żydowskiej gazety dla Polaków... Obiektywne to jest Radio Maryja i Telewizja Trwam,  BBC – niekoniecznie...

 Rząd Tuska podjął zatem „jedynie słuszną” decyzję: rozpoczął aresztowania pośród kibiców (niewykluczone, że pośród aresztowanych są i agenci tajnych służb, wcześniej delegowani tam do wszczynania potrzebnych wówczas rozrób, wariant ćwiczony w 1981 roku na „Solidarności”...); domyślamy się, że na trybuny delegowani zostaną masowo funkcjonariusze i konfidenci wszystkich siedmiu tajnych służb, a kibice autentyczni stanowić będą resztówkę.

 Telewidzom proponuję zabawę: rozpoznajemy agentów na trybunach!

 Te policyjne przygotowania do „zabezpieczenia igrzysk” – czy to aby nie wstęp do trwałej „prowizorki”, już po igrzyskach? Bo „ceny rosną szybciej, niż  płace”, „coraz więcej Polaków żyje w nędzy” – alarmują media. Słowem: zarabiamy jak w Polsce, płacimy jak w Brukseli. Ba! Że tak się skończy – wiadomo było jeszcze przed akcesem do UE, gdy o kryzysie nikt jeszcze nie słyszał... 

                                                Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »