Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

wtorek, 22 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Dziedziczna demokracja policyjna? PDF Drukuj Email
28.11.2012.

                               

                                              Dziedziczna demokracja policyjna?

                   *Piechociński, czyli wyszło „za dobrze” *Pawlak upadł – Pawlak wstanie?

                    *Bomba, ale śmiechu: ABW jak SB *Socjalnie bliscy – jeszcze bliżej siebie!

  I oto jak demokracja wyszła bokiem partii chłopskiej! Chociaż kartka wyborcza zwyciężyła i wicepremier Pawlak stracił stołek prezesa, to ani wołami zaciągnąć teraz nowego prezesa do rządu, na zwolniony stołek wicepremiera, a nawet na ministra gospodarki. Nie ma głupich: gdy szczwana Bruksela ogranicza unijne pieniądze na rolnictwo – kto by tam chciał brać na siebie odpowiedzialność, świecić oczami przed „ludowcami” za nadchodzącą mizerię. Toteż p.Pawlak szybko i zdecydowanie zgłosił swą dymisje, wbrew zachętom p.Piechocińskiego, by pozostał na obydwu funkcjach, a wobec tak zdecydowanej odmowy sam p.Piechciński  równie szybko zaczął kombinować, co by tu zrobić, żeby jakoś bezpiecznie i asekuracyjnie przeczekać ten czas, w którym Bruksela dokręci śrubę( a  trochę to potrwa bo właśnie szczytowanie w Brukseli nie zakończyło się wytryskiem szmalu). Doszło nawet do tego, że pojawiła się propozycja by „młody” Kosiniak-Kamysz wziął na siebie to ciężkie brzemię... Niby słusznie, z chłopską chytrością: niech „młody” trochę „polata”, niech zapłaci frycowe, zamiast grzać się na  bezpiecznym stołku ministra pracy. (Nawiasem mówiąc: dobry to znak, że syn ministra też jest dziś ministrem: demokracja dziedziczna, jak monarchia, lepsza od elekcyjnej...Prosimy o więcej synów swoich ojców w rządzie!)

 To, że Pawlak upadł nie oznacza zatem, że – a juźci, psiakrew, wciórności- wrychle  nie powstanie! Twarda bestyja! Wedle statutu PSL - także Rada Naczelna (nie tylko Kongres partii) może wkrótce odwołać  prezesa... A w tej Radzie Naczelnej szefem wybrany został p.Kalinowski, „chłop” Pawlaka... Wygląda na to, że „złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma”.

 Sam pan Piechociński był cokolwiek zaskoczony swym partyjnym zwycięstwem. Zdaje się, że inaczej to wszystko kombinował: chciał tylko pokazać w głosowaniu swą siłę, tak, aby po nieudanych negocjacjach z UE i zmniejszonych dopłatach dla rolników obciążyć winą „miękkiego” Pawlaka i wtedy dopiero objąć bezpiecznie i władzę w PSL i stanowisko rządowe. Wyszło, wciórności, za dobrze. Jak z „katastrofą smoleńską” rządowi Tuska?

 Przegrana Pawlaka wygląda zatem na „szcześliwą porażkę”.  Zwłaszcza, że wpływowe środowisko, co to wdzięczne jest p.Pawlakowi jeszcze za udział w obalaniu rządu Jana Olszewskiego, za ten  „podczyszczony” wtedy UOP -  też kibicuje dzisiaj raczej p.Pawlakowi, czyż nie?... Dyć tam - jakże by nie!...

 Tymczasem zaniepokojona perspektywą  zawężenia swych kompetencji Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przystąpiła do obrony swej władzy (walczy z niezależną prokuraturą p.Seremeta?). Sprawa „dynamitarda”, Brunona K. o kilometr śmierdzi bezpieczniacką prowokacją. Aż dwóch agentów ABW pracowało nad tym  obsesjonatem, żeby  wreszcie zmontować 5 osobowa „grupkę spiskową” (łącznie z tymi dwoma agentami): jakiż nędzny sukces! Kiedy bezpieka niemiecka montowała niedawno „partie neofaszystowską”  - w 10 osobowym kierownictwie miała aż 6 swoich agentów-faszystów! 60 procent! Tymczasem tych dwóch ABW-owskich „nacjonalistów”, „ksenofonbów” i „antysemitów”, którzy obrabiali  Brunona K., w 5 osobowej grupce – to zaledwie 40 procent . Kiepski wynik.. Wstyd! I czym ta ABW  chwali się publicznie?

 Ale co tam prowokacje niemieckiej bezpieki: już carska „ochrana” hodowała sobie całe organizacje terrorystyczne i rewolucyjne („Tego nie zrobili moi socjal-rewolucjoniści, to zrobili radykalni socjaldemokraci-maksymaliści pułkownika Trusiewicza” – wołał po zamachu na willę ministra Stołypina generał carskiej „ochrany”, Gierasimow!)  Nawet w czasach napoleońskich, za poczciwego ministra i szefa policji Fouche wyniki też były lepsze: Dobry minister spraw wewnętrznych – mawiał minister Fouche – ma zawsze w zanadrzu przynajmniej dwa gotowe zamachy stanu!

 Proszę – dwa zamachy, i to „gotowe”. Czy minister Cichocki ma w zanadrzu choćby jeden  zamach, jako tako podgotowany? G... ma,  nie zamach! Ma jakiegoś Brunona K., w dodatku  kiepsko prowadzonego przez aż dwóch bezpieczniaków i to przez ponad rok... Po prostu wstyd, hańba dla służby... Inna to rzecz, że za służby odpowiada nie minister Cichocki, a sam Tusk, no a czego można się spodziewać po Tusku?  Jaki pan, taki kram. Toteż najnowsza polityczna prowokacja kierownictwa ABW kończy się niesamowicie żałosną kompromitacją tegoż kierownictwa, to rzeczywiście wielka bomba – ale pustego śmiechu! Niepokojące jednak szalenie jest to, że kierownictwo ABW (bo podwładni, wiadomo, muszą: służba nie drużba...) używa swej władzy do prowokacji politycznych, wchodząc w buty swej niechlubnej poprzedniczki, komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Wytworzyła się dziwna koalicja PO, PSL i ABW, pod której rządami III Rzeczpospolita staje się z dnia na dzień dziedziczną demokracją policyjną. Uwaga, politolodzy: nowa demokratyczna jakość!

 No cóż, od rzemyczka do koniczka: inwigilacja prawicy z lat 90-ych, prowokacje wobec PC, działalność płk Lesiaka, utajnienie Aneksu do Raportu o likwidacji WSI, ten „zbiór zastrzeżony” IPN... To przecież musi prowadzić do dziedzicznej demokracji policyjnej, w której polski patriota zastąpi – teraz jako „ksenofob” i „antysemita” - niegdysiejszego „kułaka”, „zaplutego karła reakcji” itp.( Nota bene: kiedy p.Cyba w Łodzi planował morderstwo działacza PiS – gdzie była ABW? Do dziś nawet nie ustaliła nazwiska b.funkcjonariusza SB, który Cybie dostarczył broń...)

 Na lewicy zaś – postępująca integracja. Po wspólnej konferencji „antyfaszystowskiej” ludzi „o skrwawionych rękach” z „naćpana hołotą” obydwie te budujące (na bezczelności) formacje wystąpiły wspólnie o Trybunał Konstytucyjny dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. Nie tyle o ten Trybunał tak naprawdę idzie, ale o  zbliżenie się do siebie i pogodzenie się ludzi o skrwawionych rekach i naćpanej hołoty: o kolejny krok ku sobie „elementów socjalnie bliskich”.

 Ba! W czasie kryzysu nawet agenci muszą się jednoczyć, a co dopiero elementy socjalnie bliskie. Może i zamiast p.Piechcinskiego do rządu powinien teraz wejść p.Bondaryk z ABW?

Wasz premier, nasz wicepremier -  a ludowcom damy Kamysza!

                                                           Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »