Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

wtorek, 22 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Tyleya sądzi... PDF Drukuj Email
10.01.2013.

                                                   Tuleya sądzi...

 Nasz znakomity pisarz, Henryk Sienkiewicz, pięknie odmalowuje scenę na Jasnej Górze, gdy Kmicic tłumaczy przeorowi jasnogórskiego klasztoru działanie podstępnej szwedzkiej bomby: Jest to żeliwna kula – tłumaczy Kmicic – w której wypełniona prochem „tuleya siedzi”.

 -Jezusie Nazaretański! – woła przeor – Tuleya siedzi?!..

  Uzasadnienie sędziego Tulei, w którym przyrównał działania śledcze CBA  do praktyk komunistycznej bezpieki z czasów stalinowskich przypomina te podstępną „tuleję wypełnioną prochem”. No cóż, mamy w Polsce „kłamstwo oświęcimskie”, ale nie mamy „kłamstwa ubeckiego”. Uzasadnienie wyroku na dr Mirosława G. to zapalnik, który wywołać miał zapewne kolejną przykrywkową „dyskusję medialną”, nie tylko jako temat „zastępczy”, ale służący politgramotnemu zrównywaniu rządów komunistycznych z rządami PiS. To stały element propagandy SB-eckiej, kontynuujący się w spodstolnej III Rzeczpospolitej. Nad tym pracują nie od dzisiaj b.bezpieczniacy z WSI i skądinąd, ulokowani w ważnych społecznie miejscach. Nie wiem, czy sędzia Tuleya jest tajnym współpracownikiem, zwerbowanym przez dawne WSI (rozwiązane dopiero w 2006 roku), czy może zwyczajnym niedokształconym durniem („młodzi wykształceni z dużych miast”), czy może jest jeszcze jakiś inny powód jego politycznego zaangażowania, ale wiem, że od sędziego należy i trzeba wymagać rudymentarnej wiedzy historycznej: co by to było, gdyby pomylił Stalina z Kwaśniewskim, albo Bieruta z Millerem czy Palikotem?... Czy i wtedy niektórzy członkowie Krajowej Rady Sądownictwa wzięliby go w obronę?...Nad Tuleyą można się też pochylić z litością: oto w świetle niezbitych dowodów musiał wydać wyrok skazujący, ale – czy w trosce o posadę? – musiał  zrównoważyć ten wyrok bardzo dupodajczym politycznie uzasadnieniem „porównawczym”. To właśnie uzasadnienie służy teraz rozmaitym konfidentom  ulokowanym w „niezależnych mediach” do zacierania różnic między „dawnemi a nowemi czasy”, zwłaszcza między okresem rządów Tuska a okresem rządów PiS. Jeśli Tuleya uczynił to w trosce o posadę i awans („policmajster powinność swej służby zrozumiał”...) –  wystawia to kiepskie świadectwo jego przełożonym (wszak nawet „niezawisły sędzia”  jest „pod władzą”); chyba, że jest pod władzą oficera prowadzącego...

 W obronie uzasadnienia Tuleyi odezwało się zaraz pudło rezonansowe w postaci rozmaitej postkomunistycznej popłuczyny.

 Poziom tego rezonansu to poziom propagandy Urbana, celnie nazwanego przez posła Jerzego Bendera „Goebbelsem stanu wojennego”. Słyszałem, jak w TV grubszy na oko i ucho niż mądrzejszy poseł Kalisz tłumaczył, że 17 tysięcy złotych wziętych jako łapówka przez skazanego dr Mirosława G. to nie jest „poważna kwota”... Dla posła Kalisza – zapewne: chyba więcej bierze co miesiąc diety jako poseł z pieniędzy podatnika; ale dla emeryta czy pacjenta-pracownika z dolnej półki zarobkowej – to kwota, za jaką musi przeżyć kilka, o ile nie kilkanaście miesięcy.

 Nasuwa się refleksja ogólniejszej natury: jak to ci wszyscy czerwoni nuworysze szybko zapomnieli, że „sr..ć chodzili pod chałupę”, jak  szybko przyzwyczaili się do whisky i cygar!

 Czy taki Kwaśniewski, jako lider lewicy „wrażliwej społecznie”, nie powinien na przykład najpierw sam zamieszkać w domku dla służby, jaki wybudował w swej mazurskiej rezydencji, zanim przeprowadzi się do swego pobliskiego pałacu? Czy nie powinien tam przemieszkać przynajmniej 10, 15  lat (ile lat służył komunie?), zanim dojrzeje mentalnie do nowej roli społecznej?...

 Ba!

  Tuleya sądzi, że CBA to stalinowskie Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego? Błędnie sądzi, ale - sądzi...                                                                        

 

                                                                        Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »