Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.
Strona główna
Ostatnia szansa Millera PDF Drukuj Email
01.03.2013.

                                          Ostatnia szansa Millera

     *Tani optymizm minus błąd statystyczny – wiele wyjdzie? *Prawo mojej babki

      * Gomułkotuska zastąpię Gierkopodobnym * Pst!... Kto kogo uwali szybciej?

   Co tu dużo mówić: jest źle, a będzie gorzej. Przewidywany wzrost PKB dla krajów „strefy euro” to 0,1 procenta...Jeśli odjąć od tego współczynnika urzędowego euro-optymizmu 3-procentowy współczynnik błędu statystycznego – wychodzi na to, że gospodarka krajów „strefy euro” będzie się zwijać w tempie 2,9 procent rocznie. A  jak będzie poza strefą euro?

 Kiedyśmy, jako dzieciaki, przezywali „grubasem” pewnego kolegę na podwórku, babcia moja powiadała: No, no, nim ten gruby schudnie, ten chudy umrze...

 Perspektywa nieciekawa dla byłych „demoludów”, nie dość, że chudych po 50 latach socjalistycznego przymusowego postu, nadto  obłupionych przez międzynarodowych lichwiarzy i przez własne bezpieczniackie „elyty”. Nie można zatem wykluczyć, że Donald Tusk, mimo parcia na szkło, „pijar”, słupki wyborcze itp.,itd. – skończy nagle i nieoczekiwanie jak Władysław Gomułka, do którego zresztą coraz bardziej upodabnia się behawiorem, a nawet (proszę dobrze popatrzeć) i fizycznie. No i te wystudiowane gesty, mimika – ot, wytresowana małpka. Podobno właściciele psów z czasem upodobniają się do swych podopiecznych; dlaczegóżby „łże-liberałowie”, bazując na swym proletariacie zastępczym, nie mieliby się upodabniać do tamtych łże-proletariackich przywódców?

 Bieda w b. demoludach radykalizować będzie nastroje społeczne. Europejskie „grubasy”, chudnąc, zaczną pożerać eurochudzielców, zaczynając, rzecz jasna, od najbardziej tłustych spośród chudych. A któż jest najtłustszy  spośród euro-chudzielców, jak nie bezpieczniackie spółki ulokowane w „strategicznych sektorach gospodarki”? Przyjdzie czas, będzie pora: gdy kapitał zagraniczny zacznie pożerać bezpieczniackie konta, podmianka Gomułkotuska jakimś Gierkopodbnym reformatorem dojrzeje, a poparcie u złotej Anieli dla tresowanego blondyna z Gdańska może być niewystarczające. Fakt, iż Niemcy dołączyły właśnie ostentacyjnie do rosyjskiej polityki zwalczania wydobycia gazu łupkowego w Polsce i Europie świadczy, że w tym strategicznym partnerstwie niemiecko-rosyjskim Moskwa zaczyna już lekko dominować: w kryzysie nawet tłuste Niemcy nie mogą lekceważyć ani rosyjskich surowców, ani rosyjskiego ryku zbytu. Może to osłabiać stronnictwo pruskie w Polsce, a wzmacniać stronnictwo moskiewskie.

 Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta: lobby żydowskie przymusiło „Olka” by, mimo oporów, podjął się „jednoczenia lewicy” w nadziei, że „Żydy znów pasać będą słowiańskie cielę”, jak proroczo pisał poeta Konstanty Ildefons Gałczyński, myląc się tylko względem tej „słowiańskości”: chodzi wszak o ponowne pasanie lewicowego stada, więc „chamów” (patrz  tekst Witolda Jedlickiego „Chamy i Żydy”, paryska „Kultura” nr 12/182 z 1962 roku. Aj, aj, jak tego tekstu nie lubią w „Wyborczej”!). Taki „wypas” źle to wróży Millerowi! Wprawdzie już widać, że Kwaśniewski nie zjednoczy całej lewicy,  najwyżej obstawi póki co Palikota kanapami SdPl i Partii Demokratów tudzież szezlongami feministek, pederastów i kogo tam jeszcze na przystawkę (Europa Plus), zaś Miller ze swym SLD pozostanie na razie „osobno” – ale co może być dalej? Dalej, gdy już w wyborach do Parlamentu Europejskiego „kwaśni” z Europy Plus złapią trochę intraty w postaci tłustych diet – wtedy może rozpocząć się prawdziwe wykańczanie Millera.   

 Kwaśniewski, zjednoczywszy u Palikota swoją „lewicę na żydowskim wypasie”, wycofa się bezpiecznie z polityki nazad do „ukorzenionego” ukraińskiego miliardera Pińczuka na jego łaskawy chleb, a tymczasem Trybunał w Strasburgu orzeknie gromko, że w Polsce były więzienia CIA i tortury! Za wiedzą prezydenta Kwaśniewskiego i premiera Millera!... „Kwach”,  już poza polityką, będzie spał spokojnie, może nawet z mandatem eurodeputowanego (i immunitetem!), co najwyżej będzie się mętnie i czelnie wyłgiwał, swoim znanym zwyczajem – zaś Miller, jako lider SLD będzie spalony. Wszak Palikot już raz mu zarzucił, że „ma krew na rękach”! A czy człowiek o skrwawionych rękach może stać na czele jakiejkolwiek lewicy? Juźci wtedy najwierniejsi pretorianie powiedzą mu: Ty,  Leszku, już lepiej ustąp dla dobra partii...

 I cóż wówczas zrobi Leszek? Jak skończy?

 O, nad Millerem ciężkie chmury wiszą, ale nie można jeszcze powiedzieć, że jest skończony. I nawet nie dlatego, że w końcu Amerykanie coś mu zawdzięczają; bo co to jest wdzięczność w polityce?...G...! Nie, jest „inna na to rada”. Pst! Niech to zostanie między nami.

 A gdyby tak (pst!)  wcześniej, zanim ten Trybunał wypowie się ostatecznie o tych amerykańskich więzieniach i torturach w Polsce, zanim ten Olek zjednoczy cały ten „proletariat zastępczy” – gdyby tak wcześniej (pst!) ktoś uczynny (pst!) wyciągnął publicznie Olkowi, że to on przede wszystkim, jako prezydent,  wiedział... Też ma krew na rekach,  może nawet więcej... Ach! Cóż to za „jednoczycie lewicy”, wrażliwej społecznie, oddanej wyłącznie miłości i brzydzącej się przemocą - który  ma krew na rękach! Co na to powie zachodnia lewica?... Do d...z taką lewicą, do d... z takim jednoczycielem! Do d...z taką obłudą! Tak powie zachodnia lewica,  zwłaszcza lewica niemiecka, która aż przebiera nogami, żeby wyrzucić Amerykanów z Europy.

 Taka jest więc ostatnia szansa Millera: pogrążyć jednoczyciela-faryzeusza Olka, zanim zjednoczy proletariat zastępczy, zanim zdąży potem odskoczyć bezpiecznie nazad do Pińczuka albo ubezpieczyć się immunitetem eurodeputowanego. Jak nie będzie „kwaśnej lewicy”, to i nie będzie komu ryć pod Millerem... Ostatnia szansa Mllera: uwalić Kwaśniewskiego, zanim „kwaśni” uwalą Millera! To nawet świetnie wpisuje się tradycję lewicy: czyż Mołojec nie uwalił Nowotki? Czyż Finder z Gomułką nie uwalili Mołojców?  Czyż Stalin nie uwalił Trockiego? Czyż Beria nie uwalił Stalina? Czyż Żukow nie uwalił Berii?...Uwalić w porę – oto cała sztuka.

 Idzie ciężki kryzys, a w czasie kryzysów agentury uaktywniają się, konflikty interesów zaostrzają się, obyczaje degenerują się, słabe charaktery zeświniają się... Szczęśliwie widać w Polsce pozytywne zjawisko: coraz więcej młodych postrzega, iż układ spodstolny, siuchta spod „okrągłego stołu” z jej tandetną Konstytucją, prawem, instytucjami i nuworyszowską kompradorią to anachronizm.  Buntują się przeciw codziennemu obrażaniu ich inteligencji i spostrzegawczości przez polityków-zasrańców, politruków w merdiach „głównego nurtu” i wielkich biznesmanów wyjrzałych z rozporka, co to bez konfidenckiej  przeszłości w PRL  byliby nikim.

 Zawsze lepiej mieć świadomość, niechby i upadku państwa, niż cieszyć się załganym postępem.

                                                                   Marian Miszalski

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »