Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
piątek, 20 października 2017 r.
Strona główna
Szukajcie prawdy jasnego promienia PDF Drukuj Email
07.03.2013.

                                      Szukajcie prawdy jasnego promienia...  

         *Największa pułapka demokracji...* Trzy warianty ze wskazaniem

          *Lepszy Asnyk niż Szymborska *Pederasta jako Wielki Językoznawca?

      Na wykład Magdaleny Środy w Uniwersytecie Warszawskim przyszła zamaskowana grupa młodzieży, skandując „Raz sierpem, raz młotem – czerwoną hołotę”; na odczyt Michnika w Radomiu, w Wyższej Szkole Nauk Technicznych i Społecznych też przyszła grupa zamaskowanej młodzieży, skandując identyczne hasło, plus „Michnik przeproś za Olka”. Wcześniej, w sezonie piłkarskim, kibice na stadionach rozwijali transparenty: „Szechter, przeproś za ojca i brata”.

 Michnik wygłaszał w Radomiu odczyt zatytułowany „Pułapki demokracji”. Proszę, proszę: to już „demokracja” ma swoje „pułapki”? Czy aby taką największą „pułapką demokracji” dla Michnika nie jest to, że większość obywateli w Polsce to Polacy, a nie Żydzi i polski punkt widzenia jest im bliższy, niż żydowski?... Albo taki Izrael: niby demokracja, a państwo wyznaniowe: wot, „pułapka”!

 Wyższa Szkoła Nauk Technicznych i Społecznych w Radomiu, uczelnia nie publiczna, nie podaje na swej stronie internetowej, kto jest  właścicielem szkoły: dziwna tajemnica. Kolejnym prelegentem po Michniku ma tam być ks.Boniecki z „Tygodnika Powszechnego”, zwanego dość potocznie „Żydownikiem Powszechnym” (ten „Tygodnik Powszechny” przejęła grupa ITI, ta sama, do której należy TVN; i oto „kropka nad i”...). Profesora Jerzego Roberta Nowaka nie zaproszą?... A prof. Andrzeja Zybertowicza? A redaktora Stanisława Michalkiewicza? A reżysera Grzegorza Brauna? A aktora Andrzeja Janusza Rywińskiego? A poetę Leszka Długosza? A b.członka KOR posła Antoniego Macierewicza? A prezesa Polonii Południowoamerykańskiej Jana Kobylańskiego?... A wyliczać dalej?...

 Przypomnijmy: ojciec Michnika, Ozjasz Szechter, był przed wojną w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, sowieckiej agenturze dążącej do oderwania ziem wschodnich od Polski; brat Michnika uczestniczył w stalinowskich morderstwach sądowych na polskich patriotach, po czym zbiegł do Szwecji, gdzie przebywa do dzisiaj nie ścigany sądownie. Michnik chciałby, byśmy przepraszali za Jedwabne, a sam nie chce przeprosić za własnego ojca i brata? Jak już odpowiedzialność zbiorowa, to konsekwentnie, do bólu...

 Możliwe są trzy warianty.

 Wariant pierwszy: te protesty i demonstracje młodzieży to spontaniczne odruchy uczciwych młodych ludzi, którzy nie godzą się z sytuacją, w której niektóre uczelnie odmawiają wykładów i odczytów rzetelnym, niekoniunkturalnym naukowcom, niezależnym intelektualistom, chętnie natomiast wpuszczają z wykładami i odczytami propagandystów i politruków żydokomuny.

 Wariant drugi – te protesty i demonstracje to bezpieczniackie prowokacje, mające na celu wywołać wrażenie, że w Polsce odradzają się „faszystowskie bojówki”. Za tym wariantem przemawia maskowanie twarzy przez owych demonstrantów, chociaż może to wynikać i z obawy protestujących przed represjami ze strony władz uczelni lub bezpieki.

 Wariant trzeci, mieszany – zbieg inspiracji: bezpieka zwęszyła swój własny, prowokatorski cel w protestach uczciwej młodzieży.

 Ten trzeci wariant wydaje się najbardziej prawdopodobny.

 Dlatego zachęcałbym uczciwą młodzież, biorącą udział w tych słusznych aktach obywatelskiego protestu, by rozpoznawała dobrze swe środowiska: kto tam jest już zwerbowany do tajnych służb?... Żeby nie dała się prowokować do takich aktów, które przekraczałyby ramy protestu, manifestacji czy demonstracji i przekształcały się w burdy.

 Marszałek Józef Piłsudski, doświadczony konspirator,  pouczał przecież: „W czasie kryzysów strzeżcie się agentów!”.

 Niewykluczone, że znów nadchodzą czasy, gdy trzeba będzie konspirować.

 Odwaga wcale nie staniała w tej naszej cuchnącej, spodstolnej demokracji.

 „Szukajcie prawdy jasnego promienia...” – pisał poeta Adam Asnyk, tyle razy większy od Szymborskiej, ile razy Szymborska na przykład mniejsza od Jasnorzewskiej.                                             

 I pomyśleć, że ani o Asnyku, ani o Jasnorzewskiej nie uczą już w liceach...

 Hasło „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” jest miłe dla ucha, ale warto by za każdym razem dodawać konkretniej: „Chcemy wolności słowa da wszystkich, a nie tylko dla żydokomuny”.

 Ewentualni prowokatorzy z bezpieki będą temu przeciwni, bo im chodzi tylko o sprowokowanie burd, nie o ujawnienie preferencji uczciwej intelektualnie młodzieży. Takiego ujawnienia boją się nawet szczególnie. Dobry test na czystość intencji.

 Tymczasem w politrucznym programie „Stokrotki”, w „Kropce nad i”, wystąpił niedawno poseł Biedroń, który czegoś szczególnie zżymał się na nazywanie homoseksualizmu zboczeniem seksualnym. Rozumiem, że  Biedroń chciałby w ogóle słowo „zboczenie” wyrzucić z języka polskiego (i każdego innego?), ale takie wyrzucenie może nastąpić dopiero wtedy, gdy poseł Biedroń zostanie „Wielkim Językoznawcą” albo „Wielkim  Nauczycielem Narodów”. Wszystko jeszcze przed posłem Biedroniem, ale póki co nie widać najmniejszych powodów, by dla udelektowania tego czy innego pederasty zakazywać używania słów oddających prawdę. Takie słowa jak „zboczeniec”, „dewiant”, „osobnik o zaburzonym popędzie płciowym” mogą źle brzmieć dla ucha propagandystów homoseksualizmu, ale przecież i słowo „złodziej” źle brzmi dla złodziei, z czego nie wynika, że mamy przestać nazywać rzeczy po imieniu. Nawiasem mówiąc: trzeba pytać członków Cyrku Palikota, czy mają w swoim programie zakaz używania słowa „zboczeniec” i czy przygotowują już niezbędną ustawę? Lecz czy prowadzący „Stokrotkę” pozwolą jej o to pytać?

                                                                        Marian Miszalski

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »