Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 17 grudnia 2017 r.
Strona główna
zgasła dynamika PDF Drukuj Email
23.03.2013.

                     

                                  Zgasła dynamika „spodstolnej demokracji”         

                                    („Głos Katolicki”, Paryż, marzec 2013)

 Prawo i Sprawiedliwość bezlitośnie przetestowało lewicę w Polsce, zgłaszając wniosek o konstruktywne votum nieufności dla rządu PO i PSL i proponując na ciężkie czasy techniczny, maksymalnie odpolityczniony rząd prof.Piotra Glińskiego. I chociaż z góry wiadome było, że wniosek PiS nie uzyska wymaganej większości w parlamencie – była to ze wszechmiar udana inicjatywa polityczna, gdyż przygwoździła obłudę zarówno rządu Tuska, jak i jego pozakoalicyjnych pomocników z lewicy. Raz jeszcze okazało się, że Polską – w 24 lata po „okrągłym stole” – rządzi zawarty tam tajnie „spodstolny” układ polityczny między PRL-owskimi bezpieczniakami a tzw. lewicą laicką. Układ ten utrwala się, rodząc coraz głębsza przepaść między nim – a resztą narodu.

 Uzasadniając PiS-owsko wniosek Jarosław Kaczyński bezbłędnie wypunktował zarówno brak woli, jak nieudolność rządzącej koalicji w przeciwdziałaniu coraz dramatyczniejszej sytuacji Polski. Gospodarka, która zwija się, zamiast rozwijać, narastające gwałtownie bezrobocie, całkowita już zapaść państwowej opieki zdrowotnej, oświata zamieniająca się w propagandę politycznej poprawności pośród młodzieży, pasmo porażek w polityce zagranicznej, kompletne zarzucenie polityki prorodzinnej i pronatalistycznej, nagminne naruszanie Konstytucji, postępująca inwigilacja obywateli przez tajne służby, bezalternatywna zgoda na wyprzedaż majątku narodowego przez zagraniczny kapitał – na wszystkie te zarzuty pod adresem rządu Tuska życie dostarcza codziennie licznych przykładów i dowodów. Wiele z nich to przykłady drastyczne: śmierć dzieci, na których leczeniu chciała „zaoszczędzić” państwowa „służba zdrowia”, albo szerząca się bezkarność przestępców, wskutek zapędzania policji do ściągania drogowych mandatów (ratowanie budżetu...)  i łagodzenia polityki karnej państwa.

 Chociaż Jarosław Kaczyński nie postawił kropki nad „i” – stawiają ją poważni komentatorzy polityczni twierdząc, że rząd Tuska nie tyle rządzi, ile jest zakładnikiem spodstolnych, wąskich grup interesów, „tłusto” uwłaszczonych podczas osławionej „transformacji ustrojowej”, zaopatrzonych w potężne media i osłaniających ten „rząd figurantów”.

 W głosowaniu nad konstruktywnym votum nieufności dla rządu Tuska dwie obecne w parlamencie partie lewicowe, SLD i Ruch Palikota, niby opozycyjne wobec tego rządu... jednogłośnie poparły rząd. Zastanawiająca jednomyślność zważywszy, że konkurując ze sobą o przywództwo w „jednoczeniu”  lewicy

przywódcy obydwu tych lewicowych formacji nie szczędzą sobie ciężkich oskarżeń: niedawno Palikot nazwał Millera „człowiekiem o skrwawionych rękach” (sugerując wprost, że zgodził się na więzieniach CIA w Polsce i torturowanie więźniów), a Miller nazwał Palikota: przywódcą „naćpanej hołoty”(nawiązując do elektoratu Ruchu Palikota). Zapewne obydwaj przywódcy tych dwóch lewic znają się dobrze i wiedzą, co mówią, ale strach przed innymi rządami, niż spodstolnych „zakładników” z PO i PSL jest silniejszy i łączy „ponad podziałami” Palikota i Millera... W swych wystąpieniach podczas debaty nad wnioskiem o konstruktywne votum nieufności zarówno Miller, jak Palikot dali zresztą wyraz swym najgłębszym obawom. Miller i SLD najbardziej obawiają się zatem „budowania IV Rzeczpospolitej”, więc dokończenia lustracji, oczyszczenia państwa z  wpływów grup interesów wywodzących się z komunistycznej bezpieki, zwłaszcza wojskowej, które dyrygują dzisiaj rządem Tuska (co byłoby równoznaczne z likwidacją w Polsce pozakonstytucyjnych ośrodków władzy uformowanych „pod okrągłym stołem”). Ruch Palikota z kolei, szukający popularności przede wszystkim w ekscytowaniu walki z Kościołem Katolickim, obawia się każdego rządu, który uznawałby etykę chrześcijańską za obowiązującą podstawę systemu prawnego.

 Strach przed rozliczeniem z PRL-owskiej przeszłości i strach przed chrześcijańskim fundamentem prawa jednoczy dziś lewicę z SLD i lewicę z Ruchu Palikota, skłaniając obydwie te prostackie, nuworyszowskie „kawiorowe lewice” do popierania „rządu zakładników” Tuska przeciw każdej innej politycznej alternatywie.

 Tymczasem w ocenie prof. Piotra Glińskiego, ekonomisty i socjologa, kandydata PiS na premiera odpolitycznionego rządu technicznego – Polska znalazła się w „niebezpiecznym dryfie”, nie tylko na swym gospodarczym kursie: także na kursie cywilizacyjnym. To trafna diagnoza, choć nazbyt łagodnie sformułowana. Upadek oświaty, całkowita niemal zapaść lecznictwa, polityka tuskowego „rządu zakładników okrągłego stołu” wspierająca polityczną poprawność w sferze kultury, oświaty i nauki (kneblujące dyrektywy minister Kudryckiej wobec świata nauki!), podatkowe „żyłowanie” obywateli (zmuszające młodzież do emigracji zarobkowej) -  upoważniają aż nadto do znacznie ostrzejszej diagnozy: państwo doświadcza nie tyle kryzysu, co nabierającego tempa upadku.

 W tej sytuacji nie dziwi parcie rządu Tuska do całkowitego poddania także finansów Polski „paktowi fiskalnemu”: w ten sposób odpowiedzialność za sytuację kraju można już będzie zrzucać wyłącznie na „Brukselę”, samemu kontentując się rolą „zarządcy brukselskiego ładu w Polsce”, rolą ekonoma.

 Taka „filozofia suwerenności” całkowicie odpowiada lewicy, wdrożonej od 1945 roku do posłuszeństwa wobec obcego suwerena i stąd zapewne bierze się także owa mentalna bliskość kierownictwa PO, PSL i tejże lewicy.

 Gdy więc nie powiodło się zastąpienie tuskowego „rządu spodstolnych zakładników” rządem technicznym prof.Glińskiego – ten, „kto ma oczy do patrzenia, uszy do słuchania” mógł przekonać się, że w Polsce nie ma już miejsca na kolejny zgniły kompromis, nową repetę z „okrągłego stołu”. Po niespełna 24 latach „demokracja spodstolna” wyczerpała swą polityczną dynamikę i zaczyna ciążyć Ojczyźnie, jak głaz.

                                                                                Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »