Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 17 grudnia 2017 r.
Strona główna
Na lewicy: ruchy jak bolek suchy PDF Drukuj Email
07.05.2013.

                                            Na lewicy: ruchy jak bolek suchy

   *Jola i Henia wychodzą z magla*Koniec Palikota?*Natolin sobie, Puławy sobie

    Stowarzyszenie Kongres Kobiet powołane do „promowania aktywizacji kobiet”  powraca po niespełna 5 latach w swojskie, tradycyjne koleiny: magla. Właśnie pani Henia Krzywonos, solidaryzując się z panią Jolą Kwaśniewską, opuściła  Kongres Kobiet nadmieniając, że nie będzie publicznie prać brudów... Faktycznie: jeśli już, to od prania brudów jest pralnia, w maglu można co najwyżej zaprasowywać stare brudy. Tymczasem rozeszła się pogłoska ( i my poplotkujmy sobie!), że panią Jolę w Kongresie Kobiet ma zastąpić  Kalisz, świeżo wyrzucony z SLD. Taka kwarantanna, zanim wezmą go na listy Europy Plus albo i od razu do cyrku Palikota.

 Ubytek Kalisza szczwany Miller wnet zrekompensował sobie w dwójnasób: młotując bezceremonialnie Oleksa do uczestnictwa w Kongresie Lewicy, na który zaprosił także Wałęsę... Tego Wałęsę, który w swoim czasie ustami ministra Milczanowskiego oskarżył Oleksa o zdradę główną! Już tam po ciężkie haki sięgnąć musiał Miller do tajnych archiwów WSI, jeśli i „Bolek” i Oleksy zgodzili się w końcu na tę hucpę!  . Bo i „Bolek” zaproszenie przyjął: raz, że śmiałby tylko nie przyjąć, dwa, że może mu zapłacą za „odczyt” na Kongresie, bo odkąd pederaści skreślili go z listy zapraszanych autorytetów -  u „Bolka” chuda fara. Wprawdzie nie  płacili mu  dużo za jego mądrości - jaki „mędrzec Europy” takie i honoraria... -  ale strata kilku tysięcy dolarów może  wkur... każdego mędrca. Miller zaprosił też na Kongres Lewicy   dwóch innych b. prezydentów III RP: Jaruzelskiego i Kwaśniewskiego. Zapowiada się piękna  reprezentacja PRL-owskiej bezpieki i konfidentów na tym Kongresie Lewicy! Tymczasem Kwaśniewski domaga się od Millera, by na Kongres Lewicy zaprosił i Palikota, ale szczwany Miller najwyraźniej uplanował co innego:  wchłonąć Ruch Palikota, ale bez Palikota! To dopiero pokerowe, piękne zagranie!

 I słuszna racja Millera: po co rozmawiać z lobby żydowskim za pośrednictwem Palikota, jeśli można rozmawiać bez pośrednika? Bo przecież cały ten Ruch Palikota miał być tylko zasłoną dymną, parawanem dla wprowadzenia na powrót w szeregi SLD żydowskiego lobby politycznego. Zobaczymy więc, czy na czerwcowy Kongres Lewicy Miller doprosi SdRP i Partię Demokratów, dwie żydowskie kanapy polityczne kryjące się dotąd za Ruchem Palikota. Czy zatem Miller zaproponuje nowym „Puławom”  udział w interesie zwanym „zjednoczona lewica” -  czy też pozostawi te kanapy na łaskawym chlebie Kancelarii prezydenta Komorowskiego, blisko piersi Pierwszej Mamełe III Rzeczpospolitej? Ha! Po raz pierwszy w historii powojennej Polski mielibyśmy wówczas lewicę bez udziału „korzennych”.

 Wchłonięcie całości czy choćby części Ruchu Palikota ale bez Palikota – tego biłgorajski Hegel mógł się spodziewać, gdyby miał trochę dłuższy rozum polityczny. Gdy bowiem posunął się już tak daleko w realizacji powierzonego mu zlecenia, że oskarżył Millera, iż „ma krew na rękach” – powinien wiedzieć, że oskarżenie to godzi zarazem i w Kwaśniewskiego, który – jeśli już –  ma tej krwi na rękach nie mniej, niż Miller. Co bije w Lesia – to bije i w Olka... Swym oskarżeniem Palikot zdradził się wobec Millera, że gotów jest posunąć się aż po polityczną likwidację Millera, byle tylko wykonać żydowskie zlecenie. Czy Miller może tolerować takiego popaprańca? Oczywiście, że nie. Musi go wykończyć. Kwaśniewski pojął swe uwikłanie i już tylko cieniutko popiera Palikota: popiera, ale właściwie tak, jakby nie popierał...Żeby tylko był na Kongresie Lewicy... Ale chytry Miller już nie popuści: Palikot – powiada – może sobie być, ale na pikniku swojej najbliższej menażerii.

 Jakże więc będzie z tym zjednoczeniem Lewicy? Chyba tak, że wokół Millera i SLD zjednoczy się lewica bezpieczniacka, z pożytecznymi idiotami na kupę – a z udziałem SdRP, PD i resztówki po Ruchu Palikota powstanie jakaś lewica żydowska, plus jej pożyteczni idioci. Trzeba jednak zauważyć, że zwornikiem SLD-owskiej lewicy pozostałby wówczas już tylko Miller. O, musiałby bardzo na siebie uważać! Już przecież raz helikopter, którym leciał, miał poważny problem... Po zamachu smoleńskim inaczej patrzymy już na wypadki lotnicze.

 Wróćmy tymczasem do magla, pardon, do Kongresu Kobiet:  plotka głosi, że Kongres Kobiet przyjmie imię i patronat pośmiertny Barbary Blidy, ale pod warunkiem, że uznana zostanie najpierw za świecką świętą. Może to potrwać jakiś czas, gdyż  procedury obrzędowości świeckiej nie przewidują jeszcze świeckiej świętości. Jest podobno kłopot z dokumentowaniem cnót heroicznych potencjalnych kandydatów... Najbliższy stwierdzenia u siebie lewicowej cnotliwości heroicznej jest podobno Leszek Miller, ale czy prawdziwy mężczyzna może tak kończyć:  jako patron Kongresu Kobiet? Kalisz może, ale nie Miller.  Z drugiej strony: co tu grymasić, gdy „strojka eurosocjalizmu” załamuje się! Każdy proletariat zastępczy jest teraz pilnie potrzebny, głos każdego pożytecznego idioty i każdej pożytecznej idiotki jest na wagę tłustej diety poselskiej, ministerialnej gaży czy zewnętrznych znamion władzy premiera III Rzeczpospolitej spodstolnej. Gdy „kroczem do socjalizmu” – każde krocze się przyda w partyjniackiej rywalizacji, męskie czy damskie, nieważne!

 Co jest „istotą krocza” – każdy wie; toteż nie dziwi, że w naszej sposdstolnej demokracji tak wielu „wielkich działaczy wygląda z rozporka”. Nasze państwo rządzone spodstolną siuchtą bezpieczniacką zza fasady tandetnej demokracji osiągnęło już ten poziom degradacji, że nie wiadomo nawet, kto podejmuje decyzje w strategicznej spółce Europolgaz: raz jeszcze wychodzi na to, że w najważniejszych sprawach Tusk i jego rządowe kukiełki informowani są na końcu.

 A tu jeszcze coraz bezczelniej odzywają się głosy żydowskich szowinistów, spekulujących na wyarendowanie sobie tłustego kąska. Już nie tylko ci z daleka, z Izraela czy Ameryki, pozwalają sobie na bezczelność, ale i „krajowcy”, z „piątej kolumny”. Barbara Engelking z Centrum Badań nad Zagładą Żydów w Polskiej (!) Akademii Nauk nie chce, żeby na tyłach Muzeum Historii Żydów Polskich stanął pomnik upamiętniający Polaków, którzy oddali życie za ratowanie Żydów. Pisze przy okazji: „ Taki pomnik nie powinien stanąć w tym miejscu, które opowiada o żydowskim cierpieniu, a nie o Polakach. Ten malutki fragment Warszawy należy do Żydów i nie wolno go zawłaszczać”. Proszę, proszę: więc fragment  Warszawy należy już do Żydów! Na razie jeszcze „malutki”, ale wiadomo: apetyt rośnie w miarę jedzenia. (Przed wojną żydowscy szowiniści postulowali nawet „autonomię gmin żydowskich”). Tylko patrzeć, jak i inne, większe  „fragmenty Polski” zaczną „należeć do Żydów”, niezależnie od majątku, jaki ukraść chce „przedsiębiorstwo holocaust” i od tysięcy nieruchomości, „zwracanych” kilku ledwo gminom żydowskim, istniejącym w Polsce.

 Kongresowi Lewicy – owocnych obrad; zwłaszcza w tym temacie.

                                                                  Marian Miszalski

  

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »