Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

wtorek, 22 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Teczki i haki, haki i teczki PDF Drukuj Email
12.06.2013.

                                            Teczki i haki, haki i teczki

 A to ci poświęcenie dla Narodu! Premier Tusk zrezygnował z ubiegania się o posadę szefa Komisji Europejskiej zapewniając w programie nomen omen redaktora Lisa, że posada premiera Polski jest dla niego najzaszczytniejsza! Redaktor Lis powinność swej służby rozumie więc chytrze nawet nie zapytał, kto i kiedy proponował Tuskowi jakąkolwiek posadę w UE... Wedle naszej wiedzy – nikt mu nie proponował, ani nikt nigdy nie wysunął jego kandydatury: bąknął o takiej możliwości w kuluarach Parlamentu Europejskiego pewien niemiecki deputowany i to wszystko. Jeśli Tusk chciał w ten sposób odzyskać tracone poparcie - zrobił to w sposób wyjątkowo prymitywny, co tu dużo mówić – obrażający inteligencję nawet mało inteligentnego sympatyka PO. Cóż, tonący brzytwy się chwyta. Tusk, nawet uczepiony spódnicy – pardon: spodni – złotej Anieli żadnej funkcji w UE nie dostanie, bo po katastrofie smoleńskiej chodzić musi na krótkiej smyczy Wołodii Putina, a mimo strategicznego partnerstwa Berlina z Moskwą nie może być tak, żeby Wołodia miał swą wtyczkę u Angeli, a Angela nie miała swojej u Wołodii... Nie mówiąc już o tym, że rezerwuarem najwyższych kadr brukselskiego molocha biurokratycznego (pomijając Parlament Europejskie, który nic nie znaczy) są kraje „strefy euro”, wąskiego klubu fałszerzy pieniądza, dojącego z coraz większym trudem pozostałych członków.

 Tymczasem niemal w przeddzień Kongresu SLD ( zwołanego na16 czerwca) pojawiła się w jednym tylko z mediów lakoniczna informacja, że „prokuratura przedłużyła śledztwo w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce do października”... Proszę, jaki dziwny zbieg okoliczności! Czy nie jest to wyraźny sygnał od PO dla lewicy, że są granice „jednoczenia się”, po przekroczeniu których i Leszek Miller, i Aleksander Kwaśniewski mogą zostać zusamen do kupy skasowani politycznie na zawsze? Bo przecież w koalicji PO-SLD ten pierwsza mogłaby jeszcze odgrywać rolę dominującą, ale w koalicji PO ze „zjednoczoną lewicą” PO zepchnięta zostałaby do roli drugorzędnej.   

 Ha! Haki i teczki, teczki i haki – to było, jest i będzie zawsze ważne w polityce, choćby spiskową teorię dziejów potępiła cała PAN z Żydowskim Instytutem Historycznym i Wyższą Szkołą Nauk Społecznych przy KC PZPR na kupę (szkoły tej już nie ma, ale jej absolwenci przecież są...).

 Wiec chociaż „niezależna prokuratura” wcześniej uznała ostatecznie, że gen.Petelicki popełnił samobójstwo bez udziału osób trzecich, w garażu, poza zasięgiem kamer i w dresie – to jednak „przedłużenie śledztwa w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce”, za prezydentury Kwaśniewskiego i premierostwa Millera ma swą należytą wymowę. Zwłaszcza gdy sobie przypomnimy, że w związku z tymi więzieniami Palikot zarzucił Milerowi, że „ma krew na rękach”, na co Miller potraktował  część lewicy reprezentowaną przez Palikota  celnym określeniem „naćpanej hołoty”.

 Teczki i haki, haki i teczki – nie dotykać eksponatów, proszę wycieczki...

                                                                     Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »