Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
środa, 16 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Mądrości spodstolnych Syrachów PDF Drukuj Email
21.06.2013.

                                            Mądrości spodstolnych Syrachów

 „Obrzucanie sędziów tortami grozi zagładą naszej cywilizacji” – mędrkuje sobie minister Biernacki. I pomyśleć, że zarazem milczy w sprawie „małżeństw”  zboczeńców, zapłodnienia w szklance, czy chociażby bezkarności komunistów z braku dekomunizacji. Jakiejż to głupoty nie powie ten czy inny minister dla dobra swego stołka: o, tak, wiadomo przecież uczonym (zwłaszcza z PAN), że niejedna cywilizacja upadła z powodu obrzucania jajami funkcjonariuszy państwowych, podczas gdy, co również wiadomo uczonym (zwłaszcza z PAN), żadna tam cywilizacja nie upadła od komunizmu czy rozpusty. Jeśli jednak obrzucanie tortem urzędników jest groźniejsze dla cywilizacji niż totalniactwo – czemu właściwie walczymy z tym faszyzmem? Walczmy z drobiarzami i cukiernikami!

 Na innym odcinku mędrkuje sobie pan marszałek Senatu – Borusewicz.

 „Dla posła i senatora najważniejszym prawem jest konstytucja” – powiada w wywiadzie dla gazety żydowskiej, która dopisuje mu słowa „a nie prawo Boże” i wytłuszcza ten spreparowany cytat wielkimi literami. Ale i bez tej manipulacji słowa Borusewicza to brednia: kiedy poseł i senator politykuje (stanowi prawo) to i politykuje i jego sumienie... Kiedy Chrystus mówi: „Oddajcie Panu Bogu co boskie, a cesarzowi co cesarskie” nie postuluje bynajmniej rozdziału Kościoła od państwa, ale domaga się, by i cesarz także (państwo) oddawał Panu Bogu co boskie. Niewątpliwie marszałek senator Borusewicz już nawet wygląda jak rzymski cesarz (Klaudiusz?) – inni mówią, że jak nedęta purchawa – ale czy wolałby poprawiać prawo Boże wedle prawa stanowionego w demokratycznym Sejmie i Senacie, czy przeciwnie, wolałby, żeby Sejm i Senat uwzględniały jednak prawa naturalne? Na razie żydowska gazeta dla Polaków poprawia marszałka-senatora-cysorza Borusewicza, a gdzieżby on sam śmiał poprawić cadyków z „GW”.

 I jakże tu dziwić się trzeciemu mędrkowi, Millerowi z SLD, który dopatruje się w postulacie prymatu prawa Bożego nad stanowionym... „dalszej klerykalizacji życia politycznego w Polsce”. To nie wie, że Kościół Katolicki głosi ten prymat po całym świecie od 2 tysięcy lat?... To co właściwie wie ten cały Miller? Tyle, co zje, zakąsi, wypije i wydali? Oczywiście, taka wiedza wystarcza dziś w zupełności dla przewodzenia całej zjednoczonej lewicy, łączącej w nowy foolksfront spodstolnych milionerów, dawne rodziny resortowe, filozofów z Biłgoraja i PAN, Żydów chlipiących z „Wyborczej” swą intelektualną zupę, homoseksualistów, z pożytecznymi idiotami na kupę. Nawiasem mówiąc – skład socjalny współczesnej polskiej lewicy – to byłby bardzo wdzięczny temat dla rzetelnych badań socjologicznych... Bauman ma jeszcze szansę.

 Jednak wiele wskazuje, że do zjednoczenia lewicy nie prędko dojdzie, bo na organizowany przez SLD na stadionie narodowym Kongres nie zaproszono Europy Plus, ani Ruchu Palikota, ani SdPL, ani PD. Podobno uczestniczyć ma mimo to „osiemdziesiąt różnych organizacji”, w tym OPZZ i PPS. Jakie są te pozostałe? – ani się dowiesz. Wygląda na to, że na razie pozostaną dwie lewice, jak dwa półdupki, a poważniejsza próba zjednoczeniowa odłożona zostanie na później. W komitecie honorowym Kongresu i Szurmiej, i Hartman –co pokazuje, że SLD ubezpieczyło się od zarzutu antysemickości, ale wątpię, by Europie Plus taka polityczna prezerwatywa wystarczyła: dopóki Miller nie zhołduje SLD lobby żydowskiemu całkowicie i bezwarunkowo żadne zabezpieczenia nie pomogą.

 Nawiasem mówiąc: takie dwie lewice, jak dwa półdupki, to dość wygodna sytuacja polityczna. Owszem, siła przebicia do parlamentu mniejsza, zwłaszcza przy ordynacji proporcjonalnej – ale co dwa medialne pudła rezonansowe, to nie jedno. Już teraz widać, że SLD udawać będzie lewicę zatroskaną „gospodarką kraju i polityką społeczną”, a ta druga lewica skoncentruje się na „postępie obyczajowym”. Najważniejsza, rzecz jasna, jest i będzie wspólna walka z Kościołem.

 Na Kongres lewicy SLD zaprosiło i Wałęsę, i Jaruzelskiego i Kwaśniewskiego. Jak zawsze przed tak ważnymi wydarzeniami – odwiedziłem magiel, żeby dowiedzieć się szczegółów. Ale i w maglu pełno sprzecznych plotek. Jedni mówili, że Kukunka nie będzie, inni, że będzie i nawet wygłosi referat: „Jak szłem. Pieszo, bez płot, motorówkom”. Jedni mówili, że Jaruzelski przyjdzie, inni, że zastąpi go Kiszczak, jeszcze inni – że Kiszczaka zastąpi Michnik. I bądź tu mądry. Jeszcze inni powiadali, że Kwaśniewski wygłosi referat „ U Kulczyka, Pińczuka, czy innego Żyda: gdzie można więcej zarobić?”, inni z kolei, że przygotował temat „Polityka jako biznes”. Nikt nie wiedział nawet, co konkretnie powie Miller: czy stręczył będzie interwencjonizm, wyższe podatki i inne tradycyjne lewicowe głupoty – czy (słyszałem i taką plotkę) wygłosi pryncypialny referat polityczny: „Z Puław do Natolina, nie inaczej” ? Natomiast w maglu przeważała opinia, że Palikot nie pojawi się na tym Kongresie (chociaż miał podobno przygotowane wystąpienie pt. „Wątki homoseksualne w biografii Hegla”), ale może go zastąpić Anna Grodzka z tekstem programowym „Kobieta jako mężczyzna: z zagadnień współczesnej dialektyki marksistowskiej””.

 Plotki plotkami: dodajmy i tę, że impreza SLD na stadionie narodowym miała być biletowana po cenach umiarkowanych, a w przerwach miedzy wystąpieniami delegatów pokazywane miały być dzikie zwierzęta, baba-dziwo, bezrobotny z USA „co nie jadł 6 miesięcy”, ksiądz-potwór, który 60 lat temu molestował  pewną weterankę SLD i b.ubek, który został charyzmatykiem. Plus, naturalnie, popisy cyrkowe, w tym autorytetów oralnych z pierwszych stron gazet.

 Nie wszystkie plotki sprawdziły się, ale dzisiaj, już po Kongresie wiadomo, że dopóki „trwa śledztwo w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce” – ze zjednoczeniem lewicy mogą być kłopoty.

                                                               Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »