Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 17 grudnia 2017 r.
Strona główna
We wrześniu- strajk generalny? PDF Drukuj Email
01.08.2013.

                           We wrześniu – strajk generalny?

  *Mickiewicz dzisiaj * Ale obsuwa: od Vincenta, przez Wincentego, do Dyzmy!

      *Co się opłaca kraść? * „Nie teraz, nie teraz na grzyby chodzą”...

  

 „Podczas gdy w pałacu sztab wesoły łyka, zaczęła się na dworze w wojsku pijatyka” – opisuje rosyjską okupację Soplicowa Adam Mickiewicz. Inne czasy, inni okupanci, ale poza tym...

  Rządy PO zadłużyły Polskę na coś ponad 300 miliardów złotych, a minister Vincent, „Wincenty”, ostatnio nazwany w Sejmie „Dyzmą finansów III Rzeczpospolitej”) wykombinował kolejny trick w postaci zawieszenia progu oszczędnościowego. Zważywszy, że przez cały okres rządów PO biurokracja obojga porządków (tj. państwowego i samorządowego) rozrasta się i tuczy za pożyczane pieniądze – powiedzieć można, że w nowych pałacach III Rzeczpospolitej „sztaby łykają” coraz więcej na coraz to nowych, wesołych posadach i etatach; a co w szeregowym „wojsku”?

 W wojsku trzy „armie” dogadały się i wszystko wskazuje, że we wrześniu rozpocznie się „wielka pijatyka” związkowa w postaci strajku generalnego. Co tam sobie która centrala związkowa wystrajkuje, to wystrajkuje, ale powiększy się zadłużenie; odwołania podwyższonego wieku emerytalnego raczej nie wystrajkują, a postulatów ograniczenia biurokracji, ograniczenia interwencji państwa w gospodarkę, wprowadzenia zakazu uchwalania budżetu z deficytem, obniżenia podatków – żadna z central związkowych nie postuluje, nie żąda. Nie chce?

 Pojawił się natomiast postulat, by wszystkie zarobki wszystkich były jawne! Tylko patrzeć, jak pojawi się postulat, żeby jawny był także wszelki majątek wszystkich obywateli. Na razie zarobki i majątek wszystkich obywateli są jawne tylko dla skarbówki (z pewnymi wyjątkami: tam, gdzie skarbówka nie śmie taksować członków „układu”, albo tam, gdzie obywatele przezornie ukrywają majątek). Postulat całkowitego upublicznienia wiedzy o zarobkach wszystkich obywateli to niewątpliwie atrakcyjna „zdobycz” dla wszelkiej maści demokratów i socjalistów, i, rzecz jasna, dla złodziei. Co do socjalistów – rzecz zrozumiała, socjalizm to „choroba czerwonych oczu”, jak mawiają Chińczycy, którą roznosi zawiść i która zawiść szerzy. Co do demokratów – totalny rozwój demokracji w ostatnich dekadach pokazuje, że w swym dążeniu do „rawniłowki’, do zrównania uczciwych ze złodziejami gotowi są tak manipulować przy kodeksach karnych, żeby kradzież pozostawała karalna tylko pod warunkiem, że przedmiot skradziony będzie „cenny”: w pozostałych wypadkach niekoniecznie. Uzasadnieniem mają być duże koszty penalizacji drobniejszych kradzieży. Dziwne, że nie sięgają do dobrych, sprawdzonych wzorców ze średniowiecza: dyby i publiczna chłosta znakomicie wyeliminowałyby na przykład i dzisiaj drobne kradzieże i chuligaństwo, a koszty „słupka” i rzemienia, doprawdy, niewielkie. Ci demokraci, dziwnym trafem, wyjmują zarazem spod odpowiedzialności banki, okradające obywateli kreowaniem pustego pieniądza. Czy nie dlatego, że okradanie obywateli przez demokratyczne rządy poprzez inflację byłoby dzisiaj niemożliwe bez pożyczek, zaciąganych radośnie przez te rządy w tych bankach?...

 Wychodzi na to, że małe kradzieże mają być bezkarne – bo są małe, a wielkie – bo są wielkie. Taka ci filozofia...

 Czy strajk generalny we wrześniu, proklamowany przez trzy największe centrale związkowe, może obalić koalicję PO/PSL? Zapewne zależy to od przebiegu takiego strajku: gdyby doszło do ostrych strać związkowców z siłami rządowymi to niewykluczone, że rząd Tuska podzieliłby losy „ekipy Gomułki” czy „ekipy Gierka”, i ekipa Tuska wraz z Wincentym Dyzmą (Jaszczuk III RP?...) poszłaby „na grzybki”. Niby tak: wszak nie w kanikułę  „na grzyby chodzą, ale  jesienią, aż się obrodzą”. Ale z kolei od czego zależy przebieg strajku generalnego, przebieg spokojny czy gwałtowny? A, to zależy od zaangażowania się w strajk czynnika bezpieczniackiego wszelkiej maści. W spodstolnej III RP jest wiele rozmaitych maści bezpieczniackich, rozmaitej proweniencji, w tym zarówno rodzimej jak zagranicznej. Która z tych „maści” kogo obstawia, na kogo stawia, a kogo odstawia – to temat na rozprawę habilitacyjną z politologii, która – ma się rozumieć – nigdy nie powstanie, bo słyszane to rzeczy, żeby rozbierać demokrację od tej wstydliwej, spiskowej strony? Mało to już narozrabiał Snowden, mało Assange, ten od Wikileaks?...

 Ba, wiele wskazuje, że demokracja współczesna skłonna jest nie tyle rozbierać się przed obywatelami do goła, ile wręcz przeciwnie, nakładać coraz to nowe ciuchy, celem lepszego zamaskowania swych wstydliwości. Na przykład rząd Tuska zamierza powołać nowy Fundusz Mieszkaniowy, co to będzie wykupywał od inwestorów drogie mieszkania i  wynajmował je taniej „biednym”. Dlaczego sami inwestorzy nie obniżają cen sprzedaży lub wynajmu, skoro jest kryzys? – ani się dowiesz. Może właśnie dlatego, żeby rząd je od nich wykupił po wysokiej cenie?...Nie ulega natomiast wątpliwości, że w takim Funduszu Mieszkaniowym znajdzie zatrudnienie wielu krewnych i znajomych rządzącej koalicji, a możliwości dorobienia sobie łapówkami (od którego inwestora kupić te mieszkania, a od którego nie kupować...) są kuszące. Ma także powstać – czy nie przy ministerstwie ochrony środowiska? – nowy Fundusz Śmieciowy, z zadaniem – jak zrozumiałem – nadzoru, koordynacji i programowania wywózki śmieci w całym kraju. Ten pierwszy fundusik to dla PO, ten drugi – dla PSL?...

 Może więc niech już we wrześniu rozpocznie się „w wojsku pijatyka”, gorący festiwal strajku generalnego, jeśli ukróci wesołe biby „sztabu w pałacu”? Niby klin – klinem, ale czy naprawdę ukróci? I czy na długo? Ba!

                                                                Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »