Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
środa, 16 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Wolno mielą młyny PDF Drukuj Email
07.09.2013.

                                 Wolno miela, ale mielą

 *Wielu oszuka Murzyn z Żydem? *Londyn i Berlin nie pomogą w geszefcie!

     *Czy w Monte Carlo jest broń chemiczna? * Ogon traci wigor...

                          

 Jest takie powiedzenie, o wydźwięku globalnym, powstałe jeszcze w początkach XX wieku, ale zachowujące swą ważność i dzisiaj, a – kto wie – może nawet nabierające aktualności co do meritum? Brzmi ono: „Jeden Jankes oszuka dziesięciu Murzynów, jeden Żyd oszuka pięciu Jankesów, a jeden Ormianin oszuka trzech Żydów”. Mniejsza o pochodzenie, narodowość, proporcje i hierarchię tych  oszukanych i oszustów, mniejsza o możliwe wariacje w tym temacie : chodzi o to, że oszustwo w skali globalnej robi dzisiaj niesamowite postępy!

 Murzyn Barak Obama postanowił najwyraźniej awansować do roli większego oszusta, niż wynikałoby to z wyżej wspomnianego powiedzenia: aby oszukać miliony Jankesów podał im właśnie odgrzany, śmierdzący kotlet w postaci „broni chemicznej użytej przez reżim Assada w Syrii”. Kotleta tego podał już wcześniej światu – jak pamiętamy - prezydent Georg Bush jr, . uzasadniając w ten sposób amerykański atak na Irak. Co raz poskutkowało – czemu by nie poskutkowało raz jeszcze? Tak najwidoczniej myśli Barak Obama. Na ile jest to jego własna myśl, a na ile podpowiedziana przez żydowskie lobby polityczne – to już inna sprawa. No ale jeśli „jeden Żyd oszuka pięciu Jankesów”, wielu oszuka za pośrednictwem Murzyna – ambicjonera i jego administracji?

 Przy pomocy „czwartej władzy”, mediów, da się dzisiaj oszukać na miliony, a gdy jeszcze do oszustwa włączą się tajne służby – ho,ho, użycie „broni chemicznej” da się stwierdzić nawet w wychodku.

 Tym razem jednak rządy Wielkiej Brytanii i Niemiec odmówiły amerykańskim Żydom i ich czarnej marionetce współudziału w ataku na Syrię. Wygląda na to, że może i jeden Żyd oszuka pięciu Jankesów, ale Anglika czy Niemca – niekoniecznie. Nie mówiąc już o Rosjaninie... Tylko Francja gotowa wesprzeć amerykańską agresję na Syrię, i w ten sposób docieramy do głęboko skrywanej prawdy.

 Prezydentura Mikołaja Sarkozy nie przyniosła Francji niczego dobrego, ale przyniosła wiele korzyści Izraelowi i żydowskiemu faszyzmowi - syjonizmowi.

 Za prezydentury Sarkozy’ego cała wielka, realna władza prezydenta Francji wykorzystana została do przygotowania – przy pomocy służb specjalnych –przewrotów w krajach arabskich, pod politycznym mile brzmiącym hasłem „budowy Unii Śródziemnomorskiej”. Pod osłoną tego ładnie brzmiącego hasła przygotowano przewroty w Egipcie i Libii, a Syria miała być kolejnym ogniwem destabilizacji, otwierając drogę do obezwładnienia Iranu. Nie przypadkiem zarówno „demokratyczna opozycja” egipska jak syryjska rezydowała we Francji, pod protektoratem francuskich służb specjalnych...

 Barak Obama, popychany do kolejnej wojny arabskiej przez swych żydowskich mentorów, został nagle osamotniony i najwyraźniej obawia się atakować Syrię z pomocą samej tylko Francji. Zwłaszcza, że w Radzie Bezpieczeństwa ONZ nie ma zgody co do takiej operacji, a Rosja posłała na Morze Śródziemne kolejne  okręty... Także opinia publiczna w Ameryce budzi się: 160 kongresmanów zażądało debaty przed ewentualnym atakiem na Syrię! Czyżby żydowskie lobby polityczne w Ameryce zaczynało tracić swe wpływy?...

 W tych „smutnych okolicznościach przyrody”, jak mawiał Jan Himilsbach, zdesperowany Murzyn uderzył w dramatyczny ton i za pośrednictwem starego wylizucha, Johna Kerry,  zapodał Amerykanom, iż kwestia ataku na Syrię jest kwestią „amerykańskiego przywództwa w świecie”; znaczy się – jak uderzymy na Syrię, to nadal przewodzimy światu, a jak nie – to koniec przywództwa, „grób, baronowo, trup, baronowo, plajta, krach”... – jak pisał Konstanty Ildefons Gałczyński.

 Hm. Skoro uderzeniem na Syrię trzeba udowadniać „ amerykańskie przywództwo w świecie” – to czy nie byłoby taniej dla amerykańskiego podatnika uderzyć na Monako albo Lichtensztain? W końcu jeśli służby się postarają, to broń chemiczną znajdą nawet w kasynie w Monte Carlo.

 Żydowscy szowiniści gotowi są podpalić cały świat dla „bezpieczeństwa Izraela”, ale cały świat niekoniecznie upatruje w „bezpieczeństwie Izraela” najważniejszy cel międzynarodowej polityki. Wiele więc wskazuje, że mimo wielkiego oszustwa, oszustwa w skali globalnej i tromtadracji kukiełkowatego Murzyna za podszeptem swych żydowskich doradców – na Syrii zatrzyma się rozpętana przez Sarkozy’ego inicjatywa destabilizacji krajów arabskich w interesie Izraela, a lobby żydowskie w Ameryce wyjdzie z tej konfrontacji osłabione. Wprawdzie ogon jeszcze kręci psem, ale impet ogona jakby słabnie.

 Wolno mielą młyny historii, ale jednak...

                                                                  Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »