Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 17 grudnia 2017 r.
Strona główna
Refleksje nad ruchem narodowym PDF Drukuj Email
24.11.2013.

                    Refleksje nad ruchem narodowym w Polsce

                          („Głos Katolicki”, Paryż, 19 XI 2013)

 Odradzający się w Polsce ruch narodowy wyróżnia się dwiema cechami: jest, po pierwsze, ruchem ludzi młodych, po wtóre – kwestionuje umowę okrągłego stołu jako podstawę obecnego ustroju III Rzeczpospolitej i ograniczający polską suwerenność Traktat Lizboński. Ruch narodowy nawiązuje do myśli politycznej Romana Dmowskiego, stąd zapewne silne poparcie ze strony starszych pokoleń, przez co w ruchu tym nawiązana zostaje ideowa łączność międzypokoleniowa, z takim uporem i kosztem tak wielkich ofiar zrywana i niszczona przez komunistyczne władze w okresie PRL.

 W roku 1989 rozproszone i zdziesiątkowane środowiska narodowe nie były reprezentowane przy okrągłym stole, co więcej – ich ewentualna reprezentacja wykluczona została przez architektów okrągłego stołu: bezpieczniaków od gen.Kiszczaka i tzw. lewicę laicką, o czym świadczą m.in. zapisy tajnych rozmów Jacka Kuronia z przedstawicielami gen.Kiszczaka z połowy lat 80-ych. Zważywszy, że ustrój III Rzeczpospolitej (z obecną Konstytucją i ordynacją wyborczą włącznie) oparty jest w całości o ustalenia „okrągłego stołu” (mające charakter zatajonej przed opinią publiczną „zmowy układających się stron”)  i ich konsekwencje (brak reprywatyzacji, dekomunizacji, lustracji, złodziejskie uwłaszczenie komunistycznej nomenklatury) – powiedzieć można, że odradzający się ruch narodowy nie mieści się w establishmencie politycznym, ukształtowanym „spodstolnie”, akceptującym w pełni „okrągły stół” jako fundament ustrojowy  III Rzeczpospolitej. Dlatego właśnie ruch narodowy jest przedmiotem niewybrednych ataków ze  strony tego establishmentu, a  żydowskie lobby polityczne chętnie przylepia temu ruchowi etykietkę „faszystów” – na tej samej zasadzie, na jakiej wysługując się wcześniej komunistom nazywało polskich patriotów „sługusami imperialistów”, „zaplutymi karłami reakcji” itd. Nawiasem mówiąc – propagandyści osławionej Julii Brystygierowej i bezpieczniacy Jakuba Bermana z UB nawet  AK-owców nazywali „faszystami” i pod tym zarzutem skazywali ich na śmierć lub wieloletnie więzienie. W dzisiejszej spodstolnej III Rzeczpospolitej te metody propagandowe, jak widać, powracają, a przoduje w nich „Gazeta Wyborcza” kierowana przez Adama Michnika.

 W karykaturze niepodległego państwa, jaką była Polska Rzeczpospolita Ludowa, sowiecki satelita, w latach 1953-68 część komunistów („Natolińczycy”, czyli „chamy”) próbowała w swych wewnątrzpartyjnych dintojrach odwoływać się do pewnych elementów programowych przedwojennej narodowej demokracji przeciwko konkurencyjnej frakcji („Puławian”, czyli „Żydów”). Tyle, że w miejsce postulowanej przed wojną przez Dmowskiego walki ekonomicznej o gospodarczą emancypację polskiego handlu spod dominacji żydowskiej – PRL-owsy komuniści z frakcji „Natolin” podstawili „walkę z syjonistami”, do których zaliczyli swych konkurentów do władzy z żydowskiej frakcji „Puławy”... O żadnym poważnym odwołaniu się do programu przedwojennej narodowej demokracji mowy nawet nie było, choćby z tej prostej przyczyny, że przedwojenna narodowa demokracja nigdy nie uznała sowieckiej okupacji Polski, PRL-u i władz komunistycznych. Elity endecji – narodowej demokracji - zostały zmasakrowane przez komunistyczny reżim. PAX Bolesława Piaseckiego nie był kontynuacją przedwojennej endecji  - był komunistyczną „wydmuszką”...

 Odradzający się dzisiaj w Polsce autentyczny ruch narodowy stanowi poważne zagrożenie nie tylko dla partii spodstolnego establishmentu, ale przede wszystkim dla żydowskiego lobby politycznego, silnej sprężyny „umowy okrągłego stołu”; lobby to pracuje intensywnie dla destrukcji polskich więzi narodowych a zarazem dla wzmacniania narodowych więzi żydowskich. Tego rodzaju „prace” obserwować można zresztą we wszystkich krajach, gdzie istnieje diaspora żydowska i żydowskie lobby polityczne. We Francji na przykład – toutes proportions gardees -  gdzie lobby to wcale nie jest słabe, Front Narodowy doświadcza podobnych działań propagandowych, jakim poddawany jest młody ruch narodowy w dzisiejszej Polsce. Przypomnijmy, że 30 stycznia 1986 roku Żydowska Agencja Telegraficzna informowała, że przedstawiciele trzech francuskich partii, Partii Republikańskiej (Alain Madelin), Partii Socjalistycznej (Michael Charzat), Ruchu Lewicowych Radykałów (Christian Duroc) i RPR (Michel Guillenschmidt) złożyli w imieniu swych partii zobowiązanie wobec żydowskiej Loży B’nai B’rith (!), że ich partie nie będą zawierać żadnych porozumień i koalicji z Frontem Narodowym...

 Ruch narodowy w Polscd nie przybrał jeszcze swej postaci stricte politycznej: pozostaje ruchem, nie jest partią polityczną. I chociaż jego przywódcy  nie wykluczają w przyszłości przekształcenia ruchu w partię polityczną – na dziś nie ma jeszcze programu politycznego na podobieństwo istniejących partii. To raczej luźna jeszcze federacja organizacji i stowarzyszeń, wspierana spontanicznym poparciem wielu setek tysięcy obywateli.

 Nad odradzającym się ruchem narodowym w takim embrionalnym jeszcze organizacyjnie kształcie zawisły jednak już dwa zagrożenia.

 Pierwsze – to możliwość rozprawienia się z nim metodami policyjnymi przez obecną, coraz bardziej faszyzującą, totalizującą się demokrację spodstolną. Właśnie „demokratyczny” Sejm uchwalił ustawę powołującą w Polsce sowieckie „psychuszki” – obywatele zakwalifikowani przez władzę jako „dyssocjalni” będą mogli tam być przetrzymywani dożywotnio! Co więcej – trwają prace nad kolejną ustawą, która przewiduje możliwość tłumienia rozruchów w Polsce przy pomocy sił bezpieczeństwa obcych państw: to nic innego, jak zalegalizowanie „bratniej pomocy”, znanej z czasów komunistycznych. Jednocześnie (zapewne wskutek braku dekomunizacji i lustracji w środowiskach sędziowskich) zapadają wyroki polityczne skazujące za tak niejasno kwalifikowane czyny, jak „mowa nienawiści” czy „język nienawiści”, co jest formą cenzury represyjnej, znanej dobrze z czasów PRL. Jak widać zatem, spodstolna demokracja, która sama degeneruje się w demokrację faszyzującą czy komunizującą, przygotowuje narzędzia prawne dla stłumienia odradzającego się ruchu narodowego, i nie tylko!

 Drugim zagrożeniem dla ruchu narodowego jest możliwe agenturalno-operacyjnego przejęcia jego kierownictwa. Taki wariant przećwiczono już zresztą w Niemczech, gdzie okazało się niedawno, że ponad połowę ścisłego kierownictwa nowej partii narodowo-socjalistycznej stanowili agenci i konfidenci niemieckiej bezpieki. Niektórzy komentatorzy w Polsce upatrują już nawet „głowę” takiego przejętego kierownictwa w postaci utworzonego niedawno Instytutu Myśli Państwowej , która ma być przyprawiona ruchowi narodowemu w miejsce „uciętej” głowy dotychczasowej. Najbardziej prawdopodobne są jednak podwójne równoległe działania wobec narodowców:  i represyjne, o agenturalne.

 Czy ten spontaniczny, oddolny ruch narodowy przetrwa, wytrzyma tak zmasowany, propagandowo-represyjno-agenturalny atak ze strony sił spodstolnego establishmentu? Czas pokaże. Czas pokaże też, jaki jest stosunek do ruchu narodowego  Prawa i Sprawiedliwości, najsilniejszej dziś, jedynej partii centroprawicowej. Czy PiS (który sam podczas swych krótkich rządów chciał „rozsadzić układ” spodstolny) ujrzy w ruchu narodowym politycznego sojusznika? Taki alians byłby w przyszłości  pożądaną jakością na polskiej scenie politycznej, zwłaszcza że pierwsza jego próba (koalicyjna współpraca PiS i Ligi Rodzin Polskich z lat 2005-2007, zakłócana obecnością „Samoobrony”) nie była udana.

                                                                     Marian Miszalski

 

 

  

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »