Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

czwartek, 29 czerwca 2017 r.
Strona główna
Polska w cieniu wielkiej polityki PDF Drukuj Email
27.11.2013.

                     

                         Polska w cieniu wielkiej polityki                   

Parlament ukraiński nie  przyjął „pakietu ustaw”,  mocą których ukraińscy więźniowie mogliby „wyjeżdżać na leczenie do Niemiec”...  Ten „pakiet ustaw”, na  który naciskała Unia Europejska (nawiasem mówiąc: urągający  suwerenności państwowej) był pretekstem, aby skazana prawomocnym wyrokiem Tymoszenko mogła wydostać się na wolność, co stanowiło warunek podpisania przez Unię Europejską umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą.  wWadomo było od początku, że to tylko pretekst, a jeśli wiadomo było od początku, że władze ukraińskie na ten pretekst nie wyrażą zgody – po co było tyle medialnego hałasu wokół tej sprawy?

 Wydaje się, że medialno-propagandowa otoczka potrzebna była głównie polityce niemieckiej dla osłony jej prawdziwego kierunku.  Niemcy niby popierały stowarzyszenie Ukrainy z UE – ale znacznie bardziej od tego stowarzyszenia cenią sobie przecież strategiczne partnerstwo z Rosją, z którą - jak wolno sądzić – dokonały już podziału stref wpływów w Europie Wschodniej. Czy aby granicą tych stref nie jest wschodnia granica Polski? A  zważywszy wysoką aktywność i siłę wywiadu rosyjskiego w Polsce – nie można wykluczyć, że granice tę przesunięto na zachód, ale ciągle w obrębie Polski...  Bynajmniej nie ma ona głównie geograficznego charakteru, ale gospodarczy: jeśli banki, przemysł  i media w Polsce – to głównie niemieckie, jeśli surowce – to głównie z Rosji...

 Gdy Barak Obama potwierdził wycofanie się USA z aktywnej polityki w Europie – dał tym samym Rosjanom i Niemcom mocny bodziec do wspólnego urządzania Europy. Wypchnięcie USA z obecności w Europie to przecież stary cel polityki rosyjskiej  i – przynajmniej od czasu zjednoczenia Niemiec – nie do pogardzenia również dla polityki niemieckiej. Niemcy wprawdzie potrzebują jeszcze ochronnego, amerykańskiego parasola nuklearnego, ale chcą zarazem prowadzić pod tym parasolem bardziej samodzielna politykę światową. Od czasów przegranej  wojny Niemcy przezwyciężyły jeden jej fatalny dla siebie skutek: podział Niemiec. Pozostały dwa inne: utrata niemieckich ziem wschodnich (dzisiejsze polskie ziemie zachodnie) i suwerenność militarna (Bundeswehra pozostaje nadal pod kontrolą amerykańską, Niemcy nie mają broni nuklearnej). Unia Europejska przybliża  Niemcy do ekonomicznej dominacji na dzisiejszych polskich ziemiach zachodnich (unijna polityka regionalizacji!), a forsowanie „unijnych sił zbrojnych” przybliża Bundeswehrę do emancypacji. Coraz lepsze stosunki Niemiec z krajami nadbałtyckimi (Litwa, Łotwa, Estonia) to też dodatkowa wskazówka, jak wygląda obecny niemiecko-rosyjski podział stref wpływów w Europie.

Zwłaszcza złe stosunki polsko-litewskie zastanawiają. Można je tłumaczyć „zaszłościami historycznymi” sprzed II wojny światowej lub „litewskim nacjonalizmem”, ale możliwe jest i inne tłumaczenie: zamiast szukać silnej więzi ze słabą III Rzeczpospolitą Litwa woli oparcie w silnych Niemczech gdy już Ameryka wycofała się z aktywnej polityki europejskiej. Wcześniej, gdy była  aktywna w Europie – zachęcała Polskę i inne postkomunistyczne kraje Europy Wschodniej do rozwijania w ramach UE „partnerstwa wschodniego”, traktowanego jako polityczny klin wbijany w niemiecko-rosyjskie strategiczne partnerstwo. Gdy wycofała się z tej polityki – „partnerstwu wschodniemu” zwiędło.

 Po co Niemcom i Rosji  „partnerstwo wschodnie” leżących między nimi krajów postkomunistycznych, jeśli  mają własne, bezpośrednie partnerstwo strategiczne? Po co pośrednik, który zwykle podraża koszty wszelkich transakcji, także politycznych?...

 W miarę gruntowania się niemiecko-rosyjskiego podziału stref wpływów w Europie każdy ze strategicznych partnerów poczyna sobie coraz śmielej także na terenie Polski. Doprowadza to do napięć między rozmaitymi służbami obcymi, wewnętrznymi bezpieczniackimi koteriami i wystruganymi przez nich politykami wraz z klientelą.  Uwidocznia się to najlepiej w Platformie Obywatelskiej, dawnym „Kongresie Aferałów”, wstrząsanej dziś tzw.aferami korupcyjnymi. Niektórzy komentatorzy przewidują, że rząd Tuska upaść już wiosną, co nie musi wcale oznaczać, że wyczerpie się bezpieczniacki, spodstolny napęd życia politycznego w Polsce. Nawet w przypadku zwycięstwa wyborczego Prawa i Sprawiedliwości – koalicja PO i SLD może mieć więcej głosów dla utworzenia rządu...Wiele zależy zatem od współpracy politycznej PiS z ugrupowaniami na prawo od PiS. Niedawna nominacja Antoniego Macierewicza na czwartego wiceprezesa PiS może być sygnałem, że PiS – przezwyciężając dawny błąd z czasów współpracy z Ligą Polskich Rodzin – otwiera się na prawo.  Skromny to krok, ale w dobrą stronę.

                                                                                   Marian Miszalski

 

 

                                                        

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »