Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.
Strona główna
Wyżej!...Niżej!...Teraz! PDF Drukuj Email
20.12.2013.

                        Wyżej!...Niżej!...Teraz!

*Opowieści dziwnej treści*Zagadka narodu śląskiego*„Sztuka” „tumult”             

* Wszyscy jesteśmy Saudyjczykami! *Bartłomiej batożyć nie będzie...                        

                      

 W wesołych czasach studenckich kolega Kabziński raczył nas rozmaitymi dykteryjkami, które wymyślał ad hoc, na użytek, by tak rzec, sytuacyjny. Gdy pewien nasz wspólny znajomy, bardzo majętny lecz znany z kompletnej nieznajomości kobiet doprowadzony został do ołtarza, nie tyle nawet przez energiczną i przedsiębiorczą narzeczoną, co jej matkę – kol.Kabziński opisywał rolę tej teściowej, patronującej nocy poślubnej : Wyżej! Niżej! Teraz!...- miała wołać pod adresem pana młodego.

 Kiedy Okręgowy Sąd w Opolu zadekretował dwa lata temu, że istnieje „narodowość śląska”, w związku z czym należy Stowarzyszenie Osób Narodowi Śląskiej wpisać do rejestru stowarzyszeń – przypomniała mi się wesoła opowieść kolegi K. To byłoby to „Wyżej!”. Wyżej podnieśmy poprzeczkę postępu!

 Aliści kilka dni temu Sąd Najwyższy stwierdził, że nie ma „narodowości śląskiej”, w zawiązku z czym Sąd Okręgowy w Opolu musi raz jeszcze ustosunkować się do rejestracji tego stowarzyszenia. To byłoby to „Niżej!”. Niżej opuśćmy poprzeczkę postępu!

 Co tu dużo mówić: nie jest dobrze, gdy w takiej sprawie dwa sądy wydają dwie tak zasadniczo odmienne opinie, warunkujące dwa całkiem odmienne orzeczenia. Jest w końcu „narodowość śląska”, czy jej nie ma?

 Diabli wiedzą, dlaczego tą kwestią miałyby w ogóle zajmować się sądy. Jeśli ktoś chce uważać się za „osobę narodowości śląskiej” ( kabardyjskiej, pigmejskiej, białostockiej czy chińskiej) – nie się uważa. Państwu ani sądom nic do tego. Państwo i sądy interesować powinno tylko „polskie obywatelstwo”. Jeśli jednak do Konstytucji wprowadzono – jak Polsce – pojęcie „mniejszości narodowej”, wyposażając mniejszości w przywileje prawne (niższy próg wyborczy, dotacje kulturowe i edukacyjne...), nie ustalając nadto żadnych kryteriów sprawdzających (pokaż ptaszka? gdzie masz skośne oczy?...) – to oczywiste, że podobne sprawy muszą kończyć się w „niezawisłych sądach”, z których jeden niezawisły sąd uzna tak („Wyżej!”), inny owak („Niżej!”), a przesądzi koniunkturalny, sytuacyjny „czynnik polityczny” („Teraz!”). Z tym czynnikiem politycznym jest tak, że raz – ze względu na „sytuację polityczną” – czynnik polityczny uzna tak, innym razem – gdy „sytuacja polityczna” zmieni się – uzna siak, a jeszcze innym razem – uzna owak.

 W kwestii narodowości śląskiej mieliśmy więc i „Wyżej” i „Niżej!”– ale ostatnim słowem będzie „Teraz!”. Kiedy nastąpi to „teraz”? Chyba nie za długo, bo ponad Sądem Najwyższym jest jeszcze Strasburg, dokąd „osoby narodowości śląskiej” mają zamiar odwołać się na wypadek niekorzystnego dla nich ponownego rozpoznania sprawy przez Sąd Okręgowy w Opolu.

 Nadzór w postaci politycznego „Wyżej, niżej, teraz!” – zamiast państwa prawa - objawia się nie tylko w sądownictwie, ale także w finansach. Bezczelny rabunek emeryckich pieniędzy przez rząd Tuska to przejaw koniunkturalnego „Teraz!” – bo jest okazja. Przedtem było „Wyżej” ( tylko ZUS jako przejaw najwyższego postępu), potem miało być „Niżej” ( wybór między ZUS, OFE i dobrowolnością) , a wyszło na „Teraz!” ( kasujemy emerycką forsę i zaczynamy od nowa zabawą w „dobrodziejstw przymusowych ubezpieczeń”).

 Ale analogiczne rabunki mają przecież miejsce jak Polska długa i szeroka, także na szczeblach samorządowych. Te szczeble – wbrew zapisom ustawy o zakazie prowadzenia przez samorządy działalności gospodarczej – z powodzeniem rozwijają działalność gospodarczą, czego najlepszym ostatnio dowodem wielka powracająca „afera Żydowicza”. Było już  „Wyżej!”, gdy za prezydentury Jerzego Kropiwnickiego usiłował (nie bez powodzenia!) wtrynić miastu projekt „centrum festiwalowo-konferencyjnego Camerimage” za ciężkie miliony płatne z kieszeni biednych łódzkich podatników i utrzymywanego potem z ich pieniędzy! Gdy nastała prezydent Hanna Zdanowska – celnie spenetrowała  ten szalbierczy pomysł i popędziła pomysłodawcę precz z miasta, aż zatrzymał się w Bydgoszczy. Postęp i polityczna poprawność dołowały, było więc „Niżej!”, bliżej prawdy i prawa. Ale sprawa wraca, tym razem w wymiarze „tylko” 5 milionów złotych z kasy miasta dla „pomysłodawcy”. Ileż bułek z masłem i szynką dla niedożywionych dzieci z łódzkich  enklaw nędzy, o których uczeni socjologowie piszą w Uniwersytecie Łódzkim wielkie rozprawy, ileż książek dla bibliotek za te pieniądze, ile miejsc w żłobkach i przedszkolach! Ale gdzie tam: wiele wskazuje, że „Teraz!” znów nadarza się okazja i 5 milionów z kasy miasta zasili prywatne konta. Co dziwi, to fakt, że poszczególnymi etapami wikłania miasto w „projekt Żydowicza” nie zainteresowała się na przestrzeni kilku przecież lat żadna z siedmiu już bodaj służb specjalnych: CBA, ABW, policja podatkowa...Ani niezawisła prokuratura, co to ma dbać m.in. o publiczną forsę, o wszystkie te „przelewy” z publicznego w prywatne. Czym oni tam się zajmują? „Faszystami”, „ksenofobami” i „rasistami”?... Róbta tak dalej!

Trzeba jednak oddać Żydowiczowi z Fundacji „Sztuki Świata” i „Tumult” sprawiedliwość: „przelewy” z forsy publicznej na prywatne konta to z pewnością wielka nowoczesna sztuka świata, zwłaszcza, jeśli wytworzyć wokół niej odpowiednio wielki tumult.

 Tymczasem minister od spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz zapodał w związku z chuligańskimi wybrykami na stadionach, że „miejsce bandytów jest w areszcie”. To nieprawda: miejsce bandytów  jest na szubienicy. W areszcie jest miejsce ewentualnie dla podejrzanych, lecz jeszcze nie osądzonych. Co do chuliganów stadionowych – trzeba się raczej wzorować nie na barbarzyńskiej Brukseli, ale na światłej Arabii Saudyjskiej (wielokulturowość!), cennym sojuszniku i Stanów Zjednoczonych, i Izraela... Tam miejsce bandytów jest na szubienicy, zaś co do chuliganów – stosowane są kary cielesne: od 25 do 100 batów na goły tyłek w miejscu publicznym. Plus  darmowy, fachowy kompres lekarza sądowego na koszt państwa. Jest to najlepsza metoda na chuligaństwo. Rozumiem, że Bartłomiej ma wyższe aspiracje, chciałby „Wyżej” wedle brukselskich idiotyzmów zwanych  europejskimi standardami, ale czasami trzeba pochylić się pokornie „Niżej”, żeby ujrzeć prawdę. Zdaje się zatem, że i w tej dziedzinie skończy się na koniunkturalnym „Teraz!”: areszty zapełniać się będą „kibolami” i „faszystami”. Dodajmy, że w Arabii Saudyjskiej batami wymierzanymi w miejscach publicznych karani są także urzędnicy państwowi, dopuszczający się korupcji. Nikomu nie przychodzi do głowy, żeby w związku z batożeniem przestępców mówić o „naruszaniu godności człowieka”, bo przecież sam przestępca swym czynem poniża swą godność.

 Niestety, Bartłomiej nie wygląda mi na Saudyjczyka; prędzej już na europejsa. Bartołomiej batożyć nie będzie.

                                                            Marian Miszalski

 

 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »