Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

wtorek, 22 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Bezdroża koncesjonowanej transformacji PDF Drukuj Email
11.04.2014.

                        Bezdroża koncesjonowanej transformacji

 *Muzyczko - pierwsza ofiara transformacji * „Zbyt tani” gaz musi zdrożeć...

 *Wkrótce eksperci, potem nowi oligarchowie * Kto za to wszystko zapłaci?

                       

  Informacja o zastrzeleniu przez ukraińską bezpiekę Aleksandra Muzyczkę, jednego z liderów Prawego Sektora i koordynatora słynnego „spontanicznego protestu”  na kijowskim majdanie, została w mediach spodstolnych potraktowana jak ów sznur, o którym nie mówi się w domu powieszonego. Bardziej szczegółowe doniesienia zagraniczne pełne są sprzeczności. Oficjalna wersja ukraińskiej bezpieki głosi, że stawiał opór podczas aresztowania i próbował ucieczki. Śmierdzi to o milę standardową bezpieczniacką wersją enkawudzistów, zwłaszcza, że są świadkowie  którzy widzieli, jak Muzyczkę najpierw skuto w kajdanki, a potem „nie wiadomo skąd padły strzały”. Zdają się to potwierdzać  internetowe zdjęcia zabitego. Dowiedzieliśmy się ponadto, że ów „jeden z liderów prawego sektora” był gangsterem, karanym uprzednio za porwanie... Hm. Patriota-gangster? Kto  właściwie organizował spontaniczny protest majdanu: gangsterzy? Na czyich usługach?

  Znając nasz proces demokratyzacji, transformacji ustrojowej i jego „organizatorów” - w którym trup padał gęsto i to trup bardzo urozmaiconej rangi (od zwykłych „cyngli” Pruszkowa czy Wołomina po b.premiera, ministrów i samego głównego komendanta policji) – można spodziewać się, że w Ukrainie nie będzie przyjemniej. Głośną ciszę po zabójstwie Muzyczki przykryła wnet informacja o przyznaniu Ukrainie przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i „Zachód” 25 miliardów dolarów „pomocy”, bez wskazania jednak, z jakim oprocentowaniem i na jakich konkretnie warunkach. Tych warunków domyślamy się z uporczywego żądania MFW by mieszkańcom Ukrainy podnieść  ceny gazu, bo „w Ukrainie gaz jest za tani”, na co władze wnet zareagowały zapowiadając rychłą podwyżkę cen gazu o 50 procent! Ciekawe: MFW nie  stwierdził, że gaz sprzedawany był dotąd w Ukrainie po cenach niższych niż koszty jego pozyskiwania – ale że „jest tańszy, niż gdzie indziej w  świecie”, zatem należy stopniowo wyrównywać do tej „reszty świata”. Już sam z siebie rząd Jacyniuka zapowiedział rychłą podwyżkę akcyzy na wszelki alkohol i papierosy. Na razie wszystkie te posunięcia uzasadniane są rzekomą dziurą w budżecie, opiewająca na 29 miliardów dolarów deficytu, którą ukrył chytry Janukowycz zawyżając budżetowe dochody.  Jak tam jest, tak tam jest – jednak wszystkie te posunięcia mają charakter typowych instrumentów gospodarki socjalistycznej! Czy operując chorą gospodarkę socjalistycznymi instrumentami można ją przekształcić w demokratyczny kapitalizm? Dziwne, że na Ukrainie nie pojawił się dotąd żaden plan prywatyzacji tej gospodarki. Być może jest już ona tak sprywatyzowana w ręce „oligarchów”, że nie ma czego dalej prywatyzować, ale w takim razie na czym miałyby polegać te pożądane reformy, transformacja, demokracja itd. („wolność, równość, lud, masoni – wszystko to taki lajkonik”- jak pisał mistrz Konstanty)? Rząd Jacyniuka (w „batkowszyżnie” był prawą ręką  Tymoszenko) bąka o koniecznej walce z korupcją, ale przecież w oligarchicznym systemie gospodarczym, w republiczce bananowej czy w kapitaliźmie kompradorskim walczyć z korupcją można do us... śmierci, ba – nawet nieźle żyć z tej walki, z tej pogoni za króliczkiem.

 W ślad za warunkami, jakie stawia zwykle Światowy Fundusz Walutowy swym ofiarom podążają zaraz potem tabuny „ekspertów” tego Funduszu, na ogół usłużnych i sprzedajnych technokratów, którzy sami we własnych krajach nie potrafią poprowadzić solidnego biznesu i załapują się na etatach w MFW. Tych ekspertów mieliśmy okazję poobserwować i w transformowanej pod Balcerowiczem Polsce: od żadnego z nich nie kupiłbym używanego samochodu. A zaraz za „fachowcami” i „ekspertami” z MFW ciągną do spodziewanego Eldorado tabuny zblatowanych z rozmaitymi służbami finansowych grandziarzy z ambicjami zasilenia tubylczej oligarchii finansowej.

 Wobec takiej perspektywy rodzi się pytanie: czy aby Ukraińcy nie wpadli z deszczu pod rynnę? I jak na to zareaguje –spontanicznie, ma się rozumieć i całkiem oddolnie... – „społeczeństwo obywatelskie”?

 Bez względu na naszą polską uzasadnioną rezerwę wobec banderowców, bez względu na to, na ile „ukraińscy nacjonaliści” penetrowani są i stymulowani przez rosyjskie czy inne służby, a na ile jest to ruch autentyczny – wygląda na to, że tylko pośród nich istnieje świadomość, że suwerenności i wolności nie da im ani UE, ani MFW, ani Ameryka, o ile sam naród nie zaryzykuje najwyższej ceny za te wartości. Dlatego też jest wielce prawdopodobne, że właśnie ci ukraińscy narodowcy padną pierwszą ofiarą polityczną „demokratyzacji i transformacji” w Ukrainie, jaka uzgodniona zostanie przecież wreszcie gdzieś między Moskwą, Waszyngtonem a Berlinem. W ten sposób śmierć owego Muzyczki – „gangstera”, „jednego z liderów Prawego Sektora” i „koordynatora” spontanicznego podobno protestu na kijowskim Majdanie -  może wskazywać symbolicznie na możliwy dalszy przebieg  koncesjonowanej demokratyzacji i transformacji.

                                                                  Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »