Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 17 grudnia 2017 r.
Strona główna
Światełka w tunelu PDF Drukuj Email
07.06.2014.

                                Światełka w tunelu

*Wymowny, spodstolny pogrzeb  *Dozgonna wdzięczność żałobników...

      *Znamienne fakty towarzyszące *Fajnie jest, tylko że śmierdzi

                                    

Ceremonie pogrzebowe Jaruzelskiego z udziałem przedstawicieli władz państwowych pokazały jak najdobitniej, że PRL trwa dalej, tylko w  formie zmutowanej i spodstolnie skosmetyzowanej. Komunistycznych zbrodniarzy i zdrajców, owszem, chowano z pompą i „honorami” na Powązkach, ale właśnie za PRL-u i jeśli tak dzieje się nadal w tej jakże wymownej i wrażliwej sferze symboli i życia państwowego -  to cóż właściwie się zmieniło? Nadal rządzi polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza, której liczni przedstawiciele (w otoczeniu jeszcze liczniejszej asysty tajniaków i mundurowych) wygłaszali swe politruczne panegiryki podczas tych ceremonii. Czy Jaruzelski naprawdę „pojednał się z Panem Bogiem”, kiedy w Niego uwierzył i czy świadomie przyjął sakramenty tego, oczywiście, nie dowiemy się i właściwie niewiele to nas obchodzi: wystarczy że wiemy, z kim jednał się  za życia. No i to, że kościelną koncelebrę sprawowali ks.ks.Boniecki i Lemański...Leszek Miller, przewodniczący SLD – dozgonny chyba dłużnik b.Wojskowych Służb Informacyjnych, które niby już „nie istnieją -  posunął się najdalej w swej wdzięczności, proponując nawet „żałobę narodową” po Jaruzelskim. Widać, jak głęboka jest jego wdzięczność, bo tą propozycją pogrążył swą partię nawet w oczach własnego potencjalnego elektoratu „nowej lewicy”, ale widać, że nie zależy mu już na powiększaniu elektoratu, bardziej na dotrwaniu do politycznej emerytury jako przewodniczący SLD. Ma tu spore szanse zważywszy, że wybory do PE – jako swoiste „krajowe prawybory” parlamentarne – przyniosły sromotną klęskę Ruchu („naćpanej hołoty”) filozofa z Biłgoraja wraz z przyległościami: kryjące się za jego plecami żydowskie lobby polityczne raczej już nie zjednoczy w Polsce lewicy. Zresztą i Millerowskie SLD też jej nie zjednoczy, będzie co najwyżej próbowało kokietować i wyrywać pod siebie rozmaite grupki „żywiołu drobniejszego płazu”, by w planowanej, przyszłej koalicji z PO wytargować jak najwięcej resortów dla siebie.

 Kwaśniewski wprawdzie nie proponował żałoby aż narodowej po zgonie „Wolskiego”, ale uznał go za „najwybitniejszego polskiego(!)polityka powojennego” i „wzór patriotyzmu”. Tyż dobrze, bo i Kwaśniewski („Olin”?) wiele zawdzięcza pochowanemu „capo di tutti capi”. Czy zatem i „Bolek” mógł nie dostosować się do atmosfery „pogrzebu wybitnego Polaka”? A Komorowski, przezwany przez ulicę „Komuruskim”, co to głosował przeciwko rozwiązaniu WSI?...A Michnik, któremu pod stołem dali „Gazetę Wyborczą” żeby osłaniał nomenklaturę przed rozliczeniami?...Jakże by nie!

 Gęste kordony policji odgradzające ów żałosny kondukt żałobny od protestujących Polaków dopełniały całości prawdziwego obrazu. W tych groteskowych ceremoniach pogrzebowych jak soczewce skupiła się cała obłuda, zakłamanie, tandeta i pozór tej III, spodstolnej RP, którą jakże liczni oficerowie prowadzący za pośrednictwem swych żurnalistów stręczą w spodstolnych mediach jako „wolny kraj”: za urną szła polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza (zwana tez żydokomuną),odseparowana gęstym szpalerem policji od narodu polskiego, który wołał: „Zdrajcę pod Kreml!”, „Hańba!”...Pogrzeb był więc spodstolny, też „okrągły”, jak tamten stół.

 Jakby dla podkreślenia śmierdzącej obłudy, dobywającej się z ceremonii pogrzebowych „Wolskiego”,Los obsadził ten tydzień dwoma innymi faktami, niby znacznie mniejszej rangi, ale tylko pozornie. Sędzia Paweł Chodkowski skazał we Wrocławiu protestujących przeciw wykładom uchodzącego za filozofa Baumana, i jest to kolejny wyrok kneblowy, wpisujący się w spodstolny wymiar sprawiedliwości spodstolnej III RP. Gdy Jaruzelski już żadnego stanu wojennego nie wprowadzi – sędzia Chodkowski i jemu podobni mogą jeszcze wydawać wiele tego rodzaju wyroków, zwłaszcza „zachęcani” a to przez premiera Tuska, a to przez ministra spraw wewnętrznych, Sienkiewicza. A gdy jeszcze PO zleje się niezadługo – co prawdopodobne -  w „rządzącą koalicję” z SLD  – takie pogrzeby i takie wyroki będą zapewne na porządku dziennym.

 Drugi znamienny fakt, który Los wplątał w ten wymowny politycznie tydzień, to donos, jaki redaktor naczelny pisma „Liberte” (widocznie język polski wydaje się wydawcom tego pisma zbyt mało europejski...), niejaki Jażdżewski, złożył  do prokuratury na Janusza Korwin-Mikke. Redaktor naczelny pisma, mającego w tytule słowo „wolność” – i to po francusku – w roli donosiciela, donoszącego o nieprawomyślnych poglądach innych obywateli!... Moim zdaniem to fakt jeszcze bardziej znaczący od pogrzebu „Wolskiego”: „Wolski” nikogo już nie zakabluje, ale Jażdżewski? I czy Jażdżewski kabluje tylko do prokuratury, czy jeszcze do innych służb?...Prokuratura „przyjęła zawiadomienie”, to znaczy uznała, że warte jest rozpatrzenia: „policmajster powinność swej służby zrozumiał” – jak pisał Mickiewicz o carskim stójkowym, którego carski jegermajster Kozodusin zmusił do uznania ratlerka Telimeny za kotną łanię...Ale czy prokuratorzy z „niezależnej prokuratury” czytują Mickiewicza? Czy tylko gazetę żydowska dla Polaków, żeby nie podpaśc przypadkiem spodstolnej zwierzchności?

 W przygodach „Dobrego wojaka Szwejka” występuje niezapomniana postać wywiadowcy Bretsznajdera, który zakablował oberżystę Palivca za prostą konstatacje, że „Muchy obsrały portret Najjaśniejszego Pana i dlatego schowałem go na strychu”. Nie znam tego Jażdżewskiego i znać nie chcę, ale Jażdżewski powinien czasem poczytać i Mickiewicza, i Haska, żeby trochę pojąć ducha „liberte”, który jest radykalnie odmienny od ducha donosu.

 Spodstolna III RP pod rządami PO odzyskuje zatem coraz bardziej swój PRL-owski koloryt obyczajowo-urzędowy. Pogrzeby „zasłużonych Polaków”... Piękne wyroki kneblowe... Dziennikarze-donosiciele... Oczywiście, towar jest w sklepach, wolny rynek (poza ponad 200 obszarami „gospodarki koncesjonowanej”...) jako tako funkcjonuje ( czy aby nie dzięki „szarej strefie”?), korupcja łagodzi absurdy podatkowe i regulacje brukselskie  – no ale tego akurat nie zawdzięczamy ani nieboszczykowi Jaruzelskiemu, ani dyspozycyjnym sędziom czy prokuratorom, ani gorliwym donosicielom. Rozmaitych dóbr nie brakuje w tym spodstolnym sklepiku, tylko że coraz bardziej śmierdzi nie opróżnione pod nim szambo, zatruwając atmosferę życia publicznego. Czy ledwo i w bólach odradzający się naród prześmierdnie tymi wyziewami? Czy zdegraduje się powtórnie w nowej wersji upodlenia – tym razem do roli  politycznie poprawnego obywatela spodstolnego?  

 7,2 procent dla Nowej Prawicy, kiełkujący ruch narodowy  – jak dwa światełka w długim tunelu.

                                                                   Marian Miszalski

  

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »