Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

czwartek, 29 czerwca 2017 r.
Strona główna
Bo to się zwykle tak zaczyna PDF Drukuj Email
09.09.2014.

                            Bo to się zwykle tak zaczyna

 *Szczur nawiał do Brukseli * Cieszyć się, czy płakać? Kopacz – kop w górę!

   *Tylko Owsiak z  Braunem uratują Ukrainę * Gdy Ameryka w klinczu...

                               

Czy to z powodu kanikuły, czy z powodu konformizmu albo głupoty, czy z trzech tych powodów łącznie – media publiczno-żydowskie nasładzały się ostatnio posadą „prezydenta Rady Europejskiej”, jaką niemiecka kanclerzyna Aniela Merkel załatwiła Donaldowi Tuskowi. Wystarczy przecież zapoznać się z kompetencjami tego „prezydenta” by stwierdzić, że jest to popychadło prawdziwych władców UE. Ten prezydent  jest od tego, żeby to, co postanowią - głównie Niemcy i Francuzi – przekazywać potem politycznemu „żywiołowi drobniejszego płazu” skupionemu w UE. A potem zdawać sprawę głównym pryncypałom z rezultatów swych rozmów, czyli donosić tym pryncypałom, kto i jakiego rodzaju obiekcje podnosi wobec ich zamysłów, jak argumentuje naprawdę (nie w publicznych wystąpieniach) i w jaki sposób dałoby się go zblatować. Można wiec powiedzieć, że jest to funkcja w sam raz jak na format polityczny Donalda Tuska, a może nawet nieco na wyrost? W końcu jako premier Polski miał formalnie większe możliwości i kompetencje wpływania na politykę, także europejską, ale dał się sprowadzić do roli notariusza interesów poszczególnych bezpieczniackich koterii, dymających finansowo Polaków, a to w służbie rosyjskiej, a to niemieckiej, a to amerykańskiej, a to żydowskiej, a to wreszcie we własnym, ciasnym interesie mafijnym. Bo i tacy się uchowali, lawirując pomiędzy tamtymi. Kto wie, czy w nich nie większa nadzieja polityczna dla kraju, niż w Tusku jako „prezydencie Europy”?... 

 Krótko mówiąc: szczur uciekł z tonącego okrętu na lepiej płatną posadę. No, może przesadziłem: okręt jeszcze nie tonie, ale po Lizbonie gołym okiem widać potężny przechył na lewą burtę.

 Media spodstolne prześcigają się w propagandzie, wedle której Tusk jako „prezydent Europy” może wiele zrobić dla Polski... Cóż za kretynizm! Albo -  jaka bezczelność! Ten Tusk, który w sprawie przygotowań do wizyty smoleńskiej i zamachu smoleńskiego okazał się impotentem, w najlepszym wypadku, świnią w przypadku nieco mniej uprzejmym, a  zaprzańcem w  przypadku najgorszym – miałby wykorzystywać swą synekurę brukselską ( z łaski Anieli, co to podgrywa Putinowi – nie mylić z „laską”) dla dobra Polski? I jakim to sposobem, jeśli łaska (a nawet jeśli „laska”)?  Bardzo możliwa staje się raczej sytuacja, że ten „prezydent UE” może być prędzej użyty przeciw Polsce. Bo przecież mając do wyboru wdzięczność Anieli albo wdzięczność Polaków wybierze to, co wybierał zawsze: karierę własną. A ta w Polsce już się dla niego skończyła. „Wyżej ch... nie podskoczysz” – mawiają Rosjanie, co ja sobie tłumaczę na polski tak, że Tusk nie ma już  szans żeby zastąpić Bronisława Komorowskiego...

 Jest wiec całkiem oczywiste, i logiczne, że Tusk popiera p.Kopacz na zwolnione stanowisko notariusza bezpieczniackich koterii w polskim rządzie: Aniela jest za tym, bo „popychadło mojego popychadła jest moim popychadłem”, całkiem inaczej w tej scentralizowanej UE, niż było w feudalnym średniowieczu, gdzie „wasal mojego wasala nie był moim wasalem”! Przydałoby się więcej średniowiecza w naszych postępowych czasach, nawet: dużo średniowiecza. Niestety: ze średniowiecza nasze postępowe czasy przejęły tylko zbrodnie polityczne.  I gdzie ten cały „honor polskiej policji” – gdy o mord na gen.Papale oskarża się autokrada „Patyka”, a zwalnia od podejrzeń biznesmena co to dla nie jednej tajnej służby pracował, nie jedną metodą, Edwarda Mazura? He,he,he – honor policji!... Gdzie on jest? Na drogach, w łapankach na kierowców, żeby wyrobić  socjalistyczny „plan mandatów”. Nie wyrabiasz? Nie dostaniesz premijki...

 Gdy popychadło – prezydentem UE, a „popychadło mojego popychadła”  tylko patrzeć, jak zostanie premierem naszej spodstolnej republiczki – niechybna to oznaka, że uruchomiony został proces spopychadlania całego politycznego establishmentu III RP: „ryba śmierdzi od głowy”, diagnozował słusznie Władysław Gomułka, który miał żonę Żydówkę, wiec nie mógł być antysemitą, co pochopnie mu zarzucają do dzisiaj niektórzy KOR-owcy, neo-puławianie, szabesgoje, z pożytecznymi idiotami na kupę. A skoro nie był antysemitą, to niekiedy mógł mieć rację...

 Cuchnący oportunizmem „awans” Tuska ciągnie więc za sobą walkę Oportunizmu z Nepotyzmem, najpierw w łonie Platformy Obywatelskiej, potem rozleje się szerzej... Osłabienie PO wewnętrzna walką obu tych frakcji wzmocni nie PiS, a SLD, co przecież leży w żywotnym interesie KGB-istów z Kremla, strategicznych partnerów kanclerzyny Merklowej.

 „Awans” Tuska nie powinien więc cieszyć, powinien raczej nas martwić: kogo strategiczni partnerzy nie lubią, bo im bruździ – tego zwalczają; kogo lubią, bo daje się dymać – tego popierają.

 Proste, jasne.

 Tymczasem NATO udzieli Ukrainie pomocy w wysokości....15 milionów euro (czy aby tyle Kulczyk nie wydaje na whisky i cygara rocznie?), a poza tym ustalono na szczycie w Newport, że każdy z członków NATO może dać szmal Ukrainie z własnej narodowej kasy...

 Zróbmy zrzutkę na Ukrainę: niech każdy  Polak da jedno euro – będzie ponad 30  milionów. Owsiak, baczność! Zrozumiano? I niech Braun da mu jeszcze kilka godzin darmowej reklamy w TVP. Braun da? Hm. Trzeba by spytać, co o tym sądzi prezydent Europy i Angela.

 A tu już drugi Amerykanin został zarżnięty, jak świnia, przed kamerą, przez bojowników Ludowej Republiki Islamu. Co więcej – Hamas chwali się, że w ostatnich ruchawkach zabił 60 izraelskich żołnierzy, co większość Palestyńczyków traktuje jako sukces, bez względu na koszty osobowe, jakie ponieśli sami.

 Ameryka pogrąża się w politycznym klinczu, spętana wpływami żydowskiego lobby politycznego napotykającymi coraz silniejszy opór ze strony narodowej polityki amerykańskiej. Żydowskie lobby szczuje, by ostrzej rozprawić się z „antysemityzmem” na Bliskim Wschodzie – obywatel amerykański widzi coraz mniej powodów, by umierać za Izrael, a nawet – by płacić podatki na Izrael.

 Prasa informuje, że premier Izraela już „pogratulował telefonicznie” Tuskowi wyboru na prezydenta UE. Krząta się, jak należy: przecież HEART, co to wydębia forsę od kogo może pod pretekstem „odszkodowań dla Żydów”, jest afiliowana przy UE, jako agenda rządowa Izraela. Nie pozostaje wiec nam nic innego jak poczekać, aż Tusk, prezydent Europy, zorganizuje „sesję wyjazdową” swej prezydenckiej Kancelarii w Jerozolimie, jak organizował tam „wyjazdowe” posiedzenia rządu III RP. Myślę, że Aniela byłaby kontenta, że ten krok – dla niej samej dwuznaczny i niekoniecznie sprzyjający popularności w Niemczech –wykonałby kto inny: w końcu Niemcy nie  tak dawno oświadczyły oficjalnie, że czują się wolne od tego typu zobowiązań wobec Żydów. Gdy tymczasem większość parlamentarna PO-PSL przeforsowała kilka tygodni temu rządowy projekt emerytur dla ofiar Holocaustu... Mam propozycję dla prezydenta Tuska, gdy już urządzi tę sesję wyjazdową swej prezydenckiej Kancelarii w Jerozolimie: żeby wysondował (bardzo ostrożnie!) stanowisko rządu Izraela w sprawie ewentualnych emerytur dla polskich ofiar  Bermana, Brystygierowej, Różańskiego... „I tych, o których zapomniałem, lub pominąłem ich przez litość, albo dlatego, że się bałem, albo że taka was obfitość”...

                                                               Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »