Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 17 grudnia 2017 r.
Strona główna
Więcej nacjonalizmu! PDF Drukuj Email
27.09.2014.

                                    Więcej nacjonalizmu

*Eva Copatch jako Margaret Thatcher *Pokaż swą siłę, powiem ci, kim jesteś

*Berlin z Moskwą w Europie, PO z SLD w Polsce *Dołożymy Putinowi w Syrii?

                                              

  A zatem będziemy mieć polską Małgorzatę Thatcher w osobie pani Ewy Kopacz (piszmy więć - Eva Copatch)...Tak zapewniają reżimowe media. Czy aby na pewno lepszy nie byłby Bęgowski? Pod Tuskiem PO była silna jego przymilnym urokiem osobistym , który – moim zdaniem – dawał mu dobre kwalifikacje na nauczyciela żeńskiej pensji, gorsze na polityka. PO była też silna siłą „ojców założycieli”, wśród których i gen.Czempiński, i p.Olechowski (TW „Must”) – i  zapewne wielu oddelegowanych „drobniejszego płazu”; była wreszcie silna słynnym ethosem „Kongresu Aferałów”, no i względami dla Tuska złotej Anieli. Czym na nie zasłużył?...Teraz, gdy załatwiła mu tłustą synekurę do Brukseli (gdzie będzie kimś na kształt Głównego Woźnego Unii Europejskiej), niby nic się nie zmienia, zewnętrzne znamiona władzy pozostaną przy Evie Copatch , ale jednak wiele się zmieni... Raz, że jeśli Tusk był miernotą polityczną, to Copatch jest miernotą jeszcze większą. Smoleńsk to pokazał dobitnie. Trudno zresztą wyobrazić sobie, by jedna miernota wskazywała na następcę kogoś innego, niż jeszcze większą miernotę.

 Do wyborów parlamentarnych pozostał rok i wszystko wskazuje, że PiS wygra te wybory. Czy stworzy z kimś koalicję? Właśnie dlatego, że jest to niepewne, chociaż możliwe – ostatni rok rządów PO/PSL upływać będzie pod znakiem brania pod siebie ile wlezie, co rodzić musi  zażartą walkę buldogów pod dywanem. Będzie to walka tym bardziej zażartą, że i rywalizacja polityczna między stronnictwem pruskim, ruskim a amerykańsko-żydowskim tlić się będzie mocno dymiąc i smrodząc, a w tlejące ognisko zawsze łatwo dmuchnąć, by strzeliło płomieniami. PO będzie zatem słabła: kto wie, może pojawią się jeszcze jakieś nowe taśmy? Może te „wydobyte z Wisły” przemówią w odpowiedniej chwili? Ale mainstreamowe media potrafią przykryć każdą obsuwę pryncypałów, szmal budżetowy też zrobi swoje (to właśnie uzgadniał minister Sienkiewicz z prezesem Belką), więc – mocno poobijana – PO raczej dotrwa do tych wyborów  i utłucze w nich sobie drugie miejsce po PiS-ie.

 Gorzej zapowiada się los PSL. Już dziś ma kiepskie sondaże, a słychać o jakiejś „rozwojowej aferze na Podgórzu”, z udziałem ludowców... Juźci będzie się powoli rozwijać, a strzeli jak z bicza przed wyborami. W osłabianiu PO i PSL zainteresowany jest żywotnie SLD: im słabsza PO, tym silniejszy SLD, im słabsze PSL – tym większe szanse SLD na większy udział  w przyszłej koalicji z PO. Gdy PO już „rozrobiono” przy pomocy kelnerów – przy czyjej pomocy rozrobione zostanie PSL? W ostatnim dniu swego urzędowania Tusk „skwitował” niezależną Prokuraturę, przyjmując jej raport, więc niewykluczone, że niezależna Prokuratura rozrobi PSL; bo znów: słabsze PSL – to silniejsza PO w tak interesująco zapowiadającej się „końcówce” walki o łupy!

 Międzynarodowy stempel nad przyszłą koalicją Stronnictwa Pruskiego ze Stronnictwem Ruskim przyłożą obydwaj strategiczni partnerzy, Berlin i Moskwa, przy czym Stronnictwo Ruskie zostanie w tej koalicji dowartościowane kosztem Stronnictwa Pruskiego, zgodnie z tym co obserwujemy na Ukrainie.

 Prezydent Komorowski, rozdarty  na dwie strony (WSI, lobby żydowskie) -   gruntować będzie swój obraz płomiennego patrioty Jest to patriota, ale jakby podszyty Papkinem, bo przecież pamiętamy, z jakim pośpiechem owładnął po zamachu smoleńskim Aneksem do Raportu o Likwidacji WSI...I sam Papkin nie wygłosiłby nadto weselszego przemówienia w Berlinie, z którego wynikało, że będziemy teraz budować Europę razem z Niemcami. Niestety, nasz Papkin nie powiedział, co w takim razie zrobią Niemcy z Rosją, która już zbudowała sobie z Niemcami i strategiczne partnerstwo, i strefę buforową, ani co my zrobimy z Niemcami, które nie życzą sobie stanowczo  baz NATO nawet w Polsce, członku NATO. Co to za członek bez ani jednej bazy? To raczej ch...,  nie członek.

 A tu jeszcze niedawny raport Najwyższej Izby Kontroli stwierdził, że premier Tusk nie ma kontroli nad służbami! Masz babo placek! Jeśli pupil Anieli nie miał kontroli nad służbami, to jakże ją posiędzie nasza Eva Copatch? Z próżnego, wiadomo, ani Salomon... Pan Bóg, owszem, tak: jak dopuści to i z kija wypuści, ale czy nasza Copach „Thatcher” (z domu Lis) jest aby w dobrych relacjach z Panem Bogiem?  Nasza Copatch jest, owszem, w dobrych stosunkach, ale z Wandą Nowicką.  Z czego tu wypuszczać, jeśli nie ma nawet kija?

 Jak to zawsze bywa w „smutnych okolicznościach przyrody” - władzy potrzebny będzie jakiś sukces. Nie możemy pomóc Ukrainie w pogromieniu Kremla (czym gromić bez NATO-wskich baz?) – ale możemy pomóc Amerykanom w nowej awanturze arabskiej. Zamiast sprzedawać tam nasze towary i kupować ropę – wybombardujemy zespół wzespół z wujem Samem cały ten Kalifat, i w ten sposób dołożymy  Putinowi w Syrii, jeśli nie możemy dołożyć mu na Ukrainie. A przynajmniej zawsze będzie pretekst dla przepływu gotówki tam, gdzie już płynęła podczas wcześniejszych awantur arabskich z naszym udziałem. Lobby żydowskie popycha ku udziałowi w tej awanturze. Redaktor gazety żydowskiej przywołuje opinię p.Aleksandra Smolara z Fundacji Batorego: „Trudno domagać się sojuszniczej solidarności ze strony USA deklarując równocześnie brak zainteresowania dla bycia sojusznikiem USA”. Proste i jasne, jak kłonica, jak myśl Stalina. Wtóruje mu inny z tego samego organu: pod nowym premierem „ to prezydent będzie odpowiadał za politykę zagraniczną i politykę obronną”. To, czego „na gruncie Konstytucji” odmawiano Wałęsie i Lechowi Kaczyńskiemu – „Kopacz oddaje  Bronisławowi Komorowskiemu”.  Oddaje wiec konstytucyjne uprawnienia premiera? Zdanie to wypisane na pierwszej stronie gazety żydowskiej brzmi nie jak spekulacja, ale jak rozkaz...Czyżby Eva Kopatch została popychadłem jeszcze przed oficjalną nominacją? Byłżeby to warunek jej nominacji?...Wygląda na to, że prezydent Komorowski, jako odpowiadający teraz za „politykę zagraniczną i politykę obronną” będzie reprezentował interesy „nieistniejących” WSI i lobby żydowskiego. Obsada kadrowa MSZ, 100 miliardów dla wojskówki, udział w żydowsko-amerykańskich awanturach? Gdzieżby tam Copatch dopuszczano do takich mecyi!

 Tymczasem z Paryża napływają wieści, że jeden z głównych organizatorów „arabskich wiosen” i podżegaczy „bezbronnych cywilów” – b.prezydent Francji Mikołaj Sarkozy ma już kilka kryminalnych zarzutów, koncentrujących się nie  tylko wokół nielegalnego finansowania swej kampanii prezydenckiej, ale i kradzieży pieniędzy. Meetingi przedwyborcze Sarkozy’ego, warte w realu 200-300 tysięcy euro księgowano wirtualnie w miliony, różnice rozkradano... Sarkozy brał pod stołem forsę od kogo się dało: od starszej, bogatej pani miliarderki w stanie demencji, od szejka z Kataru, od Kadafiego... Którego potem, schwytanego i rannego, zamordowali ci „bezbronni cywile”... Polityka zawsze nieco śmierdzi, brudzi ręce, nagina sumienia, ale są granice. Spośród tzw. polityków europejskich ten przekraczał je wyjątkowo bezczelnie. Nie jestem wyznawcą teorii Lombroso, wedle której pewien typ czaszki człowieka predestynuje go do popełniania przestępstw, ale ilekroć patrzyłem na Sarkozy’ego widziałem łudzące podobieństwo do Jerzego Lewinkopfa-Kosińskiego, nie mniej utalentowanego szarlatana lecz na innej niwie. Pewien pisarz mawiał: „Żyd-blondyn, bardzo niebezpieczny okaz człowieka”. Niewątpliwie mylił się w swym faszystowsko-rasistowskim uprzedzeniu: a bruneci?

 Trzeba będzie teraz z uwagą rozbierać sobie podobne dywagacje, skoro już nawet żona ministra Sikorskiego, de domo Applebaum, postuluje „więcej nacjonalizmu u Ukraińców”. Zaczyna się, mocium panie, od nacjonalizmów, a kończy na „narodach bardziej wartościowych” albo „wybranych”.

                                                                Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »