Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

sobota, 24 czerwca 2017 r.
Strona główna
Konsekwencje klapy sezonu PDF Drukuj Email
17.02.2015.

                     Konsekwencje klapy sezonu

*Komu posłużył „kijowski Majdan”? * Jedna polityka – dwa wektory...

 *Jedni tracą impet, inni łapią wiatr w żagle * Która policja lepiej stłumi?

                        

 Kolejne „porozumienie” z Mińska w sprawie Ukrainy potwierdza bez osłonek, że amerykańska próba rozerwania strategicznego partnerstwa Niemcy-Rosja, podjęta na kijowskim Majdanie z wykorzystaniem „naszych s...synów”, Poroszenki i Jaceniuka, skończyła się wielką klapą. Największa klapa politycznego sezonu?... Na uwagę zasługuje dobre aktorstwo złotej Anieli i francuskiego statysty, Hollanda, którzy nieźle odegrali  role polityków zatroskanych losem Ukraińców, na co zapewne część euro-publiki dała się nabrać. Ukraina straciła Krym, autonomizacja dwóch „republik ludowych”, ługańskiej i donieckiej oznacza faktyczną federalizację Ukrainy, więc rosyjski korytarz na Krym, nadto „suwerenność” pozostałej Ukrainy jest nawet mniej, niż wirtualna: juźci 17,5 miliardów dolarów „pomocy” z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (docelowo – 40 miliardów) nie udziela się bankrutowi za darmo, nie licząc innych jego uzależnień. 

 Czemu amerykańska polityka okazała się w tym przypadku tak beznadziejnie krótkowzroczna i tak durna?

 Sądzę, iż dlatego, że na „politykę amerykańska” składają się dwa wektory. Jeden – to wyraz interesów amerykańskich, drugi – to wyraz interesów żydowskiego lobby politycznego w Ameryce. Gdy interesy te pokrywają się – polityka amerykańska bywa skuteczna, gdy rozbiegają się – polityka amerykańska zatacza się od ściany do ściany lub skutkuje podejrzanym kompromisem. Rozerwaniem strategicznego partnerstwa Berlin-Moskwa zainteresowani są Amerykanie, ale żydowskie lobby polityczne w Ameryce – już niekoniecznie: jemu wystarczy Ukraina, niechby i uszczuplona i zwasalizowana wobec Berlina i Moskwy, byle zarządzana przez „ukorzenionych” oligarchów.

 Wszczynanie „afery ukraińskiej” miało sens polityczny – rozerwania osi Berlin-Moskwa - pod warunkiem konsekwencji w działaniu, zatem pod warunkiem stworzenia takiego „kotła” w Ukrainie, wobec którego Niemcy musiałyby dokonać wyboru: albo strategiczne partnerstwo z Rosją, albo polityka atlantycka. Takiego „kotła” Ameryka nie wytworzyła, w efekcie oś Berlin-Moskwa nie tylko przetrwała, ale i umocniła się, zasysając Ukrainę. Zmieniła się tylko sitwa rządząca Ukrainą, pośród której i Poroszenko, i Jaceniuk, i Kołomyjski... Czy i nie Pińczuk, u którego robi nasz Kwaśniewski, i jeszcze kilku innych „miliarderów” podobnej proweniencji?

 Teraz w Ameryce „zarówno demokraci jak republikanie” gardłują za dozbrojeniem Ukrainy. Tak, tak – w ten sposób obiecana forsa z MFW może powrócić tam, skąd wyszła, bo przecież „nowoczesnej broni” nikt darmo nikomu nie daje, a ile lodów nakręcić można przy zamówieniach, przetargach i zakupach! Czy niechby i dozbrojona w ten sposób Ukraina, administrowana przez oligarchów pokroju Poroszenki i „cudownych dzieci” w rodzaju Jaceniuka, wierzgnie skutecznie przeciw osi Berlin-Moskwa?...

 W strefach wpływów więc – bez zmian, chociaż, jak zwykle, „wiele trzeba było zmienić, żeby nic się nie zmieniło”.

 Nad Wisłą natomiast niewiele trzeba nawet zmieniać, żeby nic się nie zmieniło... Kraj obiegła krzepiąca „pokój społeczny” wiadomość, że wydobyte z Wisły nośniki z podsłuchami rozmów „najważniejszych polityków” nie nadają się do odczytania. To się nazywa „zaplątać węzeł a końce do wody”. Oczywiście, tylko idiota może uwierzyć w tę krzepiącą pokój społeczny wiadomość, a ten, kto dysponuje tymi nagraniami rozszerzył zakres swej niekonstytucyjnej władzy. Któż to być może? Sądziłem, że może „Stokrotka” zapyta o to Niesiołowskiego albo Kraśko - Komorowskiego, albo Pochanke - Kopaczową ale nie, jakoś nie pytają (tymczasem w CBA pod panem Wojtunikiem coraz bardziej cuchnie, wręcz śmierdzi: gdzie się podziewały meldunki od pana Falenty?...). Nie pytają także, czyje to nazwiska jako właścicieli kont szwajcarskich udostępniły niezależnej prokuraturze szwajcarskie banki, ani nawet o to, wiele szmalu zgromadzono na tych kontach...Jakaż zimna dziennikarska obojętność na sprawy publiczne, jakaż znieczulica! Nie widać też ekip telewizyjnych przy łóżkach szpitalnych ofiar policyjnej strzelaniny na Śląsku, najmniejszego też zainteresowania wyrokiem „niezawisłego sądu” z Gliwic, który uznał górniczy strajk za nielegalny bo  „przynoszący straty spółce”. Czy ten sąd zna jakiś strajk, który przynosiłby zyski? Chyba tylko strajk państwowej biurokracji, zwłaszcza izb skarbowych, ale takiego nigdy nie było, ani się na to się zanosi. Biurokraci i poborcy podatkowi są zawsze zadowoleni!

 Porażka polityki amerykańskiej na Ukrainie (ale zarazem zwycięstwo żydowskiego lobby politycznego w Ameryce) przekłada się na sytuację wewnętrzną w Polsce i można przewidywać, że impet nadany stronnictwu amerykańsko-izraelskiemu Majdanem kijowskim będzie wygasał, zaś stronnictwo rosyjsko-niemieckie w Polsce łapać będzie znów wiatr w żagle. Pierwszą jaskółka była decyzja „niezawisłego sądu”, który uznał, że Antoni Macierewicz jako likwidator komuszych Wojskowych Służb Informacyjnych i autor Raportu o ich likwidacji był „funkcjonariuszem państwa”, więc może być pociągany do odpowiedzialności karnej. Drugą – owa „niemożliwość” odtworzenia podsłuchów zatopionych w Wiśle; trzecią – orzeczenie gliwickiego sądu. Jest i wsparcie z zagranicy, z Niemiec i Francji konkretnie: właśnie sam Parlament Europejski opowiedział się za potrzebą surowego ukarania tych wszystkich polityków, co to pomagali CIA torturować podejrzanych o terroryzm (teraz rozumiemy lepiej kandydaturę pani Ogórek na prezydenta zamiast Leszka Millera).

 Gdy jedni tracą impet, a inni próbują go nabrać – dochodzić może do niekontrolowanych i nieprzewidywalnych zdarzeń (zderzeń). I tak na przykład niekonfrontacyjnego głównego komendanta policji zastąpił dotychczasowy jego zastępca (bardziej konfrontacyjny?...), ale to jeszcze nie oznacza, że cała policja da się użyć do brudnej prowokacyjnej roboty. Wprawdzie prezydent Komorowski podpisał ustawę, wedle której tłumić manifestacje Polaków w Polsce mogą tłumić nawet Niemcy – ale ten wariant przewidywany jest chyba na sytuacje poważniejsze, niż protesty rolników, górników czy pielęgniarek  w stolicy?... Wyobrażam sobie, że gdyby niemiecka policja miała już pacyfikować Polaków, to głównie na Śląsku?... Zresztą trzeba by i o to dopytać prezydenta Komorowskiego, który podpisał wspomnianą ustawę, najlepiej publicznie i w najgorętszym okresie kampanii wyborczej.

 Na razie „rząd premier Kopacz”(mówimy „rząd” – myślimy „atrapa”), wbrew wcześniejszym zaklęciom, poświęcił prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, który jak na menadżera tak fatalnie zarządzanego biznesu wykazywał się zaskakująco dużą czelnością. „Widziały gały, co brały”... – powiadają. Inna to rzecz, że wielki „szmal menadżerski”  przesłaniać często inne, mniej przyjemne widoki. Bo przecież menadżer to jednak nie właściciel: co najwyżej kandydat na w właściciela...

                                                                  Marian Miszalski

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »