Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 23 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Bo za jedną siną dalą druga dal... PDF Drukuj Email
10.03.2015.

                            Bo za jedną siną dalą druga dal...

 *Jak spod stołu – to śmierdzi * Co z forsą dla PO, obiecywana przez Belkę?

       *Za spiskiem kelnerów – spisek generałów; kto za generałami?

                          

 Trzecia Rzeczpospolita ufundowana została na spisku założycielskim, na spisku „okrągłego stołu” zawiązanym między „lewicą laicką” a komunistami a (stąd dzisiejsza żydokomuna-bis), podobnie zresztą jak PRL, ufundowany na innym spisku założycielskim. Spisek „okrągłego stołu”  kończył trwającą  do śmierci Stalina ukrytą, a po jego śmierci - jawną już rywalizację w PRL-owskim systemie władzy między  „Żydami” a „chamami”. Do śmieci Stalina mówiło się półgębkiem co najwyżej o „partii wewnętrznej”: i „zewnętrznej”; po 1953 – o „”reformatorach” i „twardogłowych”, po 1956 – o frakcji „puławskiej” i „natolińskiej” , później o „partyjnych liberałach” i „partyzantach Moczara”, a po pognębieniu tych „partyjnych liberałów” w roku 1968 przez „partyzantów” rywalizacja ustała: jedni „liberałowie partyjni” (najbardziej obciążeni stalinowskimi zbrodniami) wybrali pospieszną ucieczkę na Zachód, inni „liberałowie partyjni” przyczaili się na mniej eksponowanych posadach okazawszy skruchę,  a część „liberałów partyjnych” utworzyła właśnie „lewicę laicką”, dystansując się od sowieckiego modelu komunizmu, próbując nawet ochronnego „flirtu przelotnego” z Kościołem i delegując do „lewicy laickiej” – per procura - swe dzieci i wnuki. Aliści w roku 1981 ekipa generałów, wypowiadając wojnę Polakom, potrzebowała wsparcia – na wszelki wypadek – od „lewicy laickiej” i dlatego już w 1983 roku gen.Jaruzelski odznaczył ostentacyjnie Medalem Krajowej Rady Narodowej Jakuba Bermana, czołowego niegdyś stalinowca, dając środowisku  „ukorzenionych” wyraźny sygnał: możemy znów być razem. Toteż już w 1985 roku Jacek Kuroń rozpoczął ( pod przykryciem aresztowań) tajne rozmowy z delegatami gen.Kiszczka – płk Królem i mjr Lesiakiem – których celem było określenie wspólnych „zasobów kadrowych”, z jakich czerpać będzie władza nowej, ewentualnie, Rzeczpospolitej, gdyby doszło do ewakuacji Sowietów z tej części Europy. „My was wtedy dopuścimy do władzy, a wy nas będziecie osłaniać przed gniewem narodu i rozliczeniami” – taka była mniej więcej treść polityczna tego spisku, mającego na celu wyeliminowanie nurtu patriotyczno-niepodległościowego z udziału we władzach przyszłej Rzeczpospolitej.

 Pierwszorzędni fachowcy od brudnej roboty z WSI i SB, wspierani przez nie mniej pierwszorzędnych fachowców od propagandy z „lewicy laickiej” sprawnie przeprowadzili robotę przy „okrągłym stole”  i tak powstał twór zwany III Rzeczpospolitą. Zaszła tylko jedna nienależycie uwzględniona chyba w tych rachubach okoliczność (co nie znaczy: w ogóle nie brana pod uwagę;) inna to rzecz, że była ona trudna do ustalenia – otóż u schyłku lat 80. szalenie trudno było przewidzieć ( a co dopiero cokolwiek ustalać!), kto spośród WSI, SB i osłaniających agitatorów z „lewicy laickiej”, w nowych warunkach geopolitycznych,  pozostanie w służbie moskiewskiej,  kto przewerbuje się do CIA, kto do wywiadu niemieckiego, a kto do izraelskiego Mosadu. To już ucierało się, by tak rzec, spontanicznie... – jak tam komu serce, kieska i posiadane zasoby informacyjne nakazywały.

 Z zepsutego drzewa nie rodzą się jednak zdrowe owoce i 26 –letnia już dzisiaj historia III Spodstolnej Rzeczpospolitej naznaczona jest do trzewi tym spiskiem założycielskim. Dlatego właśnie wytrawni propagandyści z gazety żydowskiej tyle papieru zaczerniali próbując przez wszystkie te lata wyrugować sam termin „spisek” z dociekań historycznych... Ale rzeczywistość dopadła i ich! Teraz więc obwieszczają swym czytelnikom o ...spisku generałów, stojących za spiskiem kelnerów!

 Cóż takiego się stało, że gazeta żydowska przemówiła wreszcie ludzkim głosem?

 Stało się chyba to, że premier Donald Tusk uciekł z tonącego okrętu na ciepłą synekurę w Brukseli w ostatniej chwili, gdy sytuacja w kraju – między „przewerbowańcami” – przekroczyła jego zdolności klajstrowania i lawirowania pomiędzy nimi. Z całym tym gównem pozostawił panią Kopacz, której ministrowa spraw wewnętrznycyh, pani Piotrowska już na wstępie swego ministerium ogłosiła całkowite desinteressement służbami specjalnymi – podczas gdy afera podsłuchowa pokazała ostatecznie wszystkim, co „mają oczy do patrzenia, uszy do słuchania”, że to służby robią w Polsce politykę, a nie strugani przez te służby politycy. (Zauważmy w tym miejscu, że po aferze podsłuchowej stanowiska ministerialne stracili Sikorski i Sienkiewicz – akurat nie rejestrowani jako TW komunistycznej bezpieki, nie stracił natomiast rejestrowany jako Kontakt Operacyjny „Belch”  wywiadu PRL– ach, bez swej wiedzy i zgody?... -  prezes NBP, Marek Belka, chociaż nagrane rozmowy to jego właśnie obciążają najbardziej! Przecież zobowiązywał się  do drukowania pustych pieniędzy na potrzeby wyborcze PO! )

 A zatem – za „spiskiem kelnerów” stał spisek bezpieczniackich „generałów” ?

 Hm. „Nieutulony w sercu żal, bo za jedną siną dalą druga dal” – śpiewał kiedyś ładnie Seweryn Krajewski – „Nie spoczniemy nim dojdziemy”... Od początku tak podejrzewaliśmy, a gdy już najcenniejsze taśmy „utonęły w Wiśle” nabraliśmy pewności. Kto by topił taki majątek! Dlatego idziemy krok dalej, i pytamy: no dobrze, ale kto stoi za spiskiem generałów? Który wywiad? Amerykański, rosyjski, niemiecki czy żydowski? Jużci sejmowa komisja ds.służb specjalnych na pewno się dowie i nam powie. Takie rzeczy powinna wiedzieć i ona, i my – teraz, gdy na tle politycznej prowokacji ukraińskiej nasila się i w Polsce walka między stronnictwem pruskim i rosyjskim z jednej strony, a amerykańsko-żydowskim – z drugiej. Zatem – „nie spoczniemy, nim dojdziemy”?  – czy też raz jeszcze, spodstolnie, jak Kiszczak z Kuroniem: nie ma sprawy?...

 Fakt, że to akurat gazeta żydowska dla Polaków – co to naśmiewała się ze spiskowych teorii dziejów – pisze teraz o „spisku generałów” może stanowić  pośrednią wskazówkę, że za „spiskiem generałów” stały już prędzej służby rosyjskie lub niemieckie i ich „przewerbowańcy”, niż amerykańskie lub żydowskie. Może na to wskazywać także bezkarność Marka Belki. Co, oczywiście, nie wyklucza siermiężnej hipotezy roboczej: spodstolne bezpieczniactwo kręciło swoje prywatne lody bo jeden hak więcej na tego czy tamtego partyjnego Pinokio nie zawadzi.

  Jan Widacki (i on, b. wykładowca Wyższej Oficerskiej Szkoły PRL-owskiego MSW w Legionowie, wśród „autorytetów” gazety żydowskiej!...) przekonuje, że  zespół powołany przez ministra Sienkiewicza (co to miał tropić „spisek generałów” skrywających się za „spiskiem kelnerów”) działał „nielegalnie”. Odnoszę przykre wrażenie, że Widacki szuka frajerów: gdyby służby działały legalnie, niewiele by się dowiedziały: tyle, co kot nasrał. Problem ze służbami w Polsce nie tyle tkwi w tym, czy działają legalnie czy nielegalnie; problem tkwi w ich systemowym rozdęciu, przez co stanowią pozakonstytucyjny ośrodek władzy. Tak się właśnie kontynuuje PRL w Trzeciej Spodstolnej. Zauważmy, że podsłuchując „U Sowy” służby nie interesowały się jakimś jednym, konkretnym wątkiem do rozpracowania – ale „łowiły” wszystko, jak leci... Wszystko może się przydać!...

 Od czasu samobójstwa bez swej wiedzy i zgody gen.Petelickiego nie padł jeszcze żaden nowy trup. Bywa, że trupy znajdywane są w szafach. Czy  także w grających szafach? Bo rząd Kopaczowej zapewnia, że w Polsce „szafa gra”.

                                                                                Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »