Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
środa, 23 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Bezpieczeństwo PDF Drukuj Email
26.04.2015.

                        

                         Bezpieczeństwo kontra radykalizm

         *Kwaśniewski na pewno bezpieczny * Kontratak smoleński *                                          

      *Kiedy donosy na rabinat?  *Oligarchowie ukorzenieni prawidłowo                         

                          

 Urzędujący prezydent jako kandydat na powtórnego prezydenta reklamuje się jako gwarant „bezpieczeństwa”. Ponieważ nie precyzuje, o jakie właściwie bezpieczeństwo mu chodzi domyślam się, że chodzi mu o to, by bezpieczniacy dalej rządzili Polską, i to nie jacyś radykalnie nowi bezpieczniacy – na miarę radykalnie nowej  Polski, IV Rzeczpospolitej – ale starzy, sprawdzeni, spodstolni bezpieczniacy z Wojskowych Służb Informacyjnych i ich kreatury polityczne, podkarmiane z rozkradzionej w latach 80-ych forsy Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, które to kapitały pracują sobie spokojnie od 25 lat zainwestowane  w kraju i  za granicą. „Bezpieczeństwo bezpieczniaków”! - to jest najważniejsze, toteż proponowałbym sztabowi Komorowskiego, by jednoznacznie doprecyzował w kampanii tę kwestię. Inaczej ów rolnik, któremu „asesor komorniczy” ukradł ciągnik i sprzedał za bezcen, najprawdopodobniej działając w sitwie z „dziuplą” gromadzącą inne łupy z tego procederu mógłby sobie pomyśleć, że Komorowskiemu chodzi także o bezpieczeństwo wszystkich obywateli. Ten „asesor” został ukarany ledwo dyscyplinarnie, podczas gdy Mariusz Kamiński został jakże surowo ukarany aż przez „niezawisły” sąd. Niezłą musi mieć osłonę! „Bezpieczeństwo” z kampanii Komorowskiego tłumaczy nam także, dlaczego na przykład Aleksander Kwaśniewski („Który nie ma pokrycia na swój majątek” – jak zapewniał Józef Oleksy pana Gudzowatego w  pamiętnej rozmowie) może czuć się bezpieczny w służbie ukraińskiego Żyda, oligarchy Pińczuka, podczas gdy zwykły piekarz, który przekazał część wypieku biednym zaraz miał na karku domiar i kontrolę skarbową... Nie chce mi się ciągnąć listy tych przykładów bo niemal każdy dzień dostarcza ich w obfitości. Hasło kampanii Komorowskiego odczytuję więc po swojemu: „Bezpieczeństwo dla bezpieczniaków”, „dla towarzyszy z osłony”.

 Właśnie osłona zamachu smoleńskiego wkracza w nową fazę, w fazę kontrataku. Jako że po grotesce zwanej „śledztwem” mało już kto wątpi w zamach („Inspiracja wyszła stąd, wykonanie było rosyjskie” – wedle opinii pewnego wyższej rangi wojskowego) – wersja „błędu pilotów i wywieranej na nich presji” musi być stosownie wzmacniana, tak, by w konsekwencji – poprzez gen.Błasika i Lecha Kaczyńskiego sięgnęła także Jarosława Kaczyńskiego. Toteż redaktor Tomasz Skora z RMF wybrał z najnowszej wersji stenogramu odsłuchu czarnych skrzynek (cały czas w Moskwie...) taki fragment, który satysfakcjonuje i osłanianych, i samych towarzyszy z osłony, pominął zaś te fragmenty, które wskazują na wysokie prawdopodobieństwo ordynarnej manipulacji zapisami czarnych skrzynek. Trudno powiedzieć, czy red. Skora posłuchał oficera prowadzącego, czy sam ma drugi etat, czy też karność politruka wzięła w nim górę nad rzetelnością dziennikarską. Mniejsza o to, bo do takiej roboty nie trudno znaleźć najemnika: ważny jest „trynd”. A trynd jest taki, żeby z defensywy przejść do ataku. Tylko patrzeć, jak inny „dziennikarz” – albo lepiej: autorytet moralny z gazety żydowskiej - zaproponuje penalizację „kłamstwa smoleńskiego”. Kto będzie twierdził, że był zamach – dostanie od niezawisłego sądu trzy lata w zawiasach i nich no dalej próbuje wątpić w „błąd pilotów”!

 We wspieraniu „osłony” zamachu smoleńskiego przoduje właśnie gazeta żydowska, nie od dzisiaj bliska i zapewne wdzięczna „człowiekowi honoru”, gen.Kiszczakowi i jego środowisku. Jej gorliwość w tej sprawie przewyższa jedynie forsowanie Kościoła alternatywnego, czego najlepszym dowodem ostatni donos na Episkopat Polski, do czego wykorzystano lewacką włoską „Reppublikę”. „Środowisko” gen.Kiszczaka (wcześniej Bermana, Goldberga-Różańskiego i Brystygierowej) inaczej rozprawiało się z polskim duchowieństwem, ale trzeba akomodować do czasów: póki co donos też dobry. Ciekawe, że „Gazeta Wyborcza” w ogóle nie zajmuje się rabinatem w Polsce ani odłamami judaizmu, ani majątkiem gmin wyznaniowych żydowskich, jego wielkością i wartością. Tam nosa nie pchają.

 Toteż nader żałośnie brzmią apele tego środowiska o „dialog”. Powiedziane jest przecież „Pokój ludziom dobrej woli” . A ludziom złej woli? Ano, chyba prędzej już wojna, niż dialog.

 Tymczasem zmiana ekipy rządzącej w Ukrainie przypomina o amerykańskiej klasyfikacji dyplomatycznej podobnych ekip. Amerykanie  dzielą je mianowicie na „skur...synów naszych” i „skur...synów nie naszych”. O poprzedniej ekipie ukraińskiej (ale w której skład wchodzili wszyscy oligarchowie dzisiejsi!) pewien dyplomata szwedzki miał rzekomo powiedzieć: „Cała ta elita ukraińska to bandyci”. Teraz i tu potrzebna jest osłona, toteż gazeta żydowska wnet rozpoczęła pranie mózgów tych, co czerpią z niej jak z krynicy mądrości. I tak – prawidłowo ukorzeniony Pińczuk to  dobry oligarcha, cacy, filantrop i szczery demokrata, podobnie ukorzeniony Kołomojski – temu trzeba dać trochę czasu na pokutę, ale  też ma już wyraźne zadatki co najmniej na „człowieka honoru”; natomiast źle ukorzeniony Rinat Achmatow (Tatar),  czy Firtasz (chłop spod Tarnopola) –o, to krwiopijcy zaprzedani Putinowi...

 „Bezpieczeństwu” bezpieczniaków i towarzyszy z osłony (trzon przedpołudniowego Marszu Niepodległości, organizowanego przez Komorowskiego 11 Listopada) przeciwstawiany jest „radykalizm” Dudy. I znów – brak doprecyzowania: jaki radykalizm? Czy PiS jest radykalny? Czy Jarosław Kaczyński jest radykalny? Wolne żarty! Radykalny to jest Korwin-Mikke, a w każdym razie jemu taki zarzut może stawiać środowisko PO. Jeśli Duda reprezentuje jakikolwiek radykalizm, to chyba tych „radykałów”, którzy idą 11 Listopada ale w popołudniowym spontanicznym Marszu Niepodległości. Owszem, ci drudzy są mniej bezpieczni, ale tylko dlatego, ze zagrażają im prowokacje bezpieczniaków...

 Jeśli więc rozebrać sobie z uwaga to przeciwstawienie „bezpieczeństwa ” -   „radykalizmowi”, którymi to kategoriami szermuje sztab wyborczy Komorowskiego wychodzi na to, że jest to właściwie przeciwstawienie bezpieczniaków – pozostałym obywatelom.

 Zasadniczym pytaniem wyborów prezydenckich jest zatem: czy jesteś za bezpieką i jej totalniackimi „gwarancjami  bezpieczeństwa” – czy (ot, i cały radykalizm) za bezpieką, która ma służyć państwu? Nie jest to zresztą dylemat tylko wyborczy ani tylko polski.  

                                                                           Marian Miszalski

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »