Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

sobota, 24 czerwca 2017 r.
Strona główna
Zawaliła sie stodoła PDF Drukuj Email
20.06.2015.

                               Zawaliła się stodoła

 *Kartoflisko: zamiast banku – bauer! * Rząd Kopacz - piroga czy latryna?

 *Nowy wyciek z tajnych służb * Skończyć z ględzeniem zastępczym!                     

                             

 „Tu, gdzie dzisiaj jest ściernisko, będzie kiedyś San Francisco, a tu gdzie to kartoflisko – będzie stał mój bank!” – śpiewali radośnie bracia Golcowie. Śpiewali tak chyba w dobrej wierze: wierząc, że znajdzie się wreszcie w Polsce jakaś siła polityczna, która wdroży w gospodarce wolny rynek zamiast spodstolnego kapitalizmu kompradorskiego ( tylko dla złodziei ze  spodstolnej sitwy-siuchty i ich klienteli). O ile mi wiadomo, żaden z braci Golców nie dorobił się jednak własnego banku, nie mówiąc już o setkach tysięcy innych młodych ludzi: jedni na umowach śmieciowych, inni nawet pracują w bankach, ale też: raczej golcy na pensji, niż samodzielni  bankierzy. Bracia Golcowie żyją z drobnego show-businessu (o ile nie zainwestowali zapobiegliwie w jakiś drobny biznesie). Plotkarskie media informują, że zarobili 3 miliony złotych. Żeby jednak założyć w Polsce najskromniejszy bank trzeba na „dzień dobry” wyłożyć co najmniej miliard złotych ( licząc nader optymistycznie). Pokażcie mi ino młodego człowieka w Polsce spodstolnej, który dorobił się własnego banku... Ha,ha,ha!... Od czasu do czasu, tu i ówdzie, widzę wokół supermarketów i gdzie indziej dyskretne szyldy:  „Pożyczki. Żagiel”. Kuna i Żagiel? Sam już Żagiel? A gdzie Kuna?...No ale Kuna i Żagiel to stare, tajne służby, a nie  bezrobotna, pełna inicjatywy i dobrych chęci młodzież. Nawet państwowy Narodowy Bank Polski, którym zarządza p.Marek Belka (szczęśliwy posiadacz aż dwóch bezpieczniackich ksywek) też jest chyba bardziej partyjny, niż „państwowy”, przynajmniej sadząc z rozmowy p.Belki z p.Sienkiewiczem, nagranej przez którąś z tajnych służb „U Sowy”. Którą? Ba! W rządzie PO/PSL nikt tego nie wie, podobnie jak nikt nie wie, co jest na pozostałych jeszcze taśmach, na których nagrano coś koło 100 prominentów „obozu rządzącego”, dzisiaj w stanie upadłości. Na kogo padnie kolejna ujawniona taśma?... Kto już robi w portki ze strachu?...Wobec takiej „niewiadomej” – co tu się dziwić, że z pirogi zwanej „obozem rządzącym” wyrzucani są teraz kolejni „murzyńscy chłopcy” na pożarcie krokodylom. Jakież to zabawne: z ministrami rządu tuskokopaczowego – „europejczykami” pono! – dzieje się jak z murzyńskimi chłopcami: pozbywamy się zbędnego balastu. Won do szamba!

 Bo porównanie z pirogą nie jest tutaj trafne; nasuwa się zgoła inne.

 Któż nie zna trywialnej, ludowej  zaśpiewki: „Zawaliła się stodoła, zawalił się sracz”?... Zawalił się „obóz rządzący” (stodoła), i jego rząd (sracz). Deska sedesowa  daje jeszcze jakieś oparcie p.Kopacz, ale poświęcani  chłopcy spadają w szambo: chlup, chlup – i tylko smród. Człowiek honoru prędzej dałby się pożreć krokodylom...

 Toteż rządy gówniarzy z PO/PSL, wspierane długo przez „zdystansowanych” dzisiaj gówniarzy z SLD i żydowskiego lobby politycznego, nie dały młodzieży polskiej nawet własnego „kartofliska” (a co tu myśleć o bankach...): wszystko wskazuje, że gdy w przyszłym roku skończą się dopłaty z UE – obsiane i zaorane dla unijnych dopłat „kartofliska i ścierniska” przejdą na własność brukselskich złodziei i ich pieszczochów. Przyjdzie bauer!...A zagraniczne banki ściągną sobie z ciężko pracujących Polaków  haracz płynący z długu publicznego.

 Pani komisarz Bieńkowska, w nagranej rozmowie, jest szczera i precyzyjna. „Kto zarabia dzisiaj w Polsce 6 tysięcy złotych, albo idiota, albo złodziej” – powiada. 6 tysięcy złotych to pospolita pensja w biurokracji rządowej: idiotów tam raczej nie ma, więc pozostawaliby złodzieje... Mamy w Polsce ponad 400 tysięcy takich wesołych posad, garb datujący się jeszcze od „charyzmatycznego premierostwa” Buzka. W nagrodę dostał posadę w Brukseli, całkiem jak ostatnio Tusk za swe zasługi: w demontażu państwa polskiego?...  Niezły ściek, ta Bruksela...

 Tymczasem gówniarstwo z „obozu rządzącego” próbowało oskarżyć prokuratora generalnego, p.Seremeta, o „wyciek materiałów z prokuratury”. Materiały jednak nie „wyciekły z prokuratury”- nie ma na to żadnych dowodów; wyciekły raczej od  „pokrzywdzonych” ( nagranych „U Sowy”) lub ich pełnomocników procesowych. I raczej nie „wyciekły” – tylko kontynuowana jest operacja tajnych służb (czy tylko rodzimych, czy działających na zlecenie służb zagranicznych?) podmiany „obozu rządzącego” inną formacją.  Sprowokowana  przez Baraka Obamę sytuacja w Ukrainie (próba wstawienia nogi w już-już domykające się drzwi strategicznego partnerstwa Berlina i Moskwy) spowodowała wzrost znaczenia w Polsce Stronnictwa Amerykańsko-Izraelskiego. Czy upadek rządów  gówniarstwa z PO/PSL wskutek afery podsłuchowej nie jest aby funkcją tej amerykańskiej prowokacji? Dopóki Waszyngton będzie się upierał przy tej nodze wstawionej w drzwi ( a   nie   

jest  wcale pewne,  czy   będzie  się  upierał   d ł u g o...) – czas pracuje dla PiS i skupionej wokół opozycji. Owszem, jeśli upór Waszyngtonu trwać będzie długo - ten czas można dobrze wykorzystać w interesie polskim: przede wszystkim dla pozyskiwania dla Polski statusu kraju przyfrontowego, jakim cieszy się Izrael na Bliskim Wschodzie ( Izrael dostaje  na przykład  od Waszyngtonu 4 miliardy dolarów rocznie, które natychmiast lokuje na procent w bankach amerykańskich; na razie by nas to zadowoliło...) i  trwalszej amerykańskiej obecności militarnej w Polsce. Oczywiście wystawiamy się w zamian na ryzyko pierwszego uderzenia – dlatego dodatkowo możemy żądać od Waszyngtonu oficjalnego odcięcia się od żądań finansowych złodziei z przedsiębiorstwa holocaust, popieranych ostatnio oficjalnie przez rząd Izraela.

 I co ważne, bardzo ważne: takie stanowisko wobec Waszyngtonu  nie powinno być prezentowane w dyplomatycznych „dyskrecjach” i „poufnościach”, „my sobie gadamy, a na zewnątrz cisza”! Takie stanowisko  polskie powinno być  u p u b l i c z n i o n e  i  n a g ł o ś n i o n y  medialnie, jako  o f i c j a l n e  s  t a n o w i s k i o   n o w e g o  r z ą d u,  zwłaszcza, że mamy już nowego prezydenta. Gdyż tu nie ma żadnych tajemnic, koń jaki jest - każdy widzi, Polacy dobrze już wiedzą, o co toczy się międzynarodowa gra wokół Polski  i jakie kombinacje z czyjej strony są możliwe. Polska opinia publiczna ma wiedzieć, bez niejasności i niedomówień,  czego bronić chce polska władza, przed kim bronić, i jak bronić.

 Jeśli obawy przed upublicznieniem prawdziwych polskich racji stanu i prawdziwych dla niej zagrożeń miałyby być nadal skrywane przed opinią publiczną dotychczasowym „ględzeniem zastępczym” rozmaitych politycznych i medialnych gówniarzy – to na nic cała „podmianka”, chociaż stwarza pewną szansę. Na nic odwoływanie się do Narodu, do wspólnoty kultury, źródeł i korzeni – jeśli nowa władza miałaby uznać się za mądrzejszą od dzisiejszej samowiedzy Polaków. Takie „mędrkowanie” da co najwyżej kolejną mutację podziału na „my” i „oni”, a rozbudzone nadzieje pogrążyć może szybko w nowym kryzysie zaufania.

 

                                                                Marian Miszalski

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »