Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
czwartek, 19 października 2017 r.
Strona główna
U grandziarzy bez zmian PDF Drukuj Email
12.09.2015.

                                               Tylko prawda jest ciekawa

*U grandziarzy  bez zmian:  niszczyć  Dudę, rwać pod siebie! *Prokuratura  - Kozodusin  III RP?

*Spytajmy  ambasadora USA... * Cała Polska zgodna: „Takiego wała! * Smród po Kulczyku

   Spodstolni wszelkiej maści – a głównie PO i „zjednoczone lewice zusamen  do kupy”  - uzgodniły najwyraźniej strategię:  atakować  nowowybranego prezydenta ( „ za publiczne pieniądze jeździł do Poznania” ,  „rykoszet”  Dubienickiego, itd.). Czy  „spodstolni” robią to sami z siebie, czy za podszeptem agentur (niemieckiej i rosyjskiej) – trudno powiedzieć, ale rzuca się w oczy skwapliwość, z jaką „niezawisła prokuratura” skorzystała z donosów „Newsweeka” , który pod kierownictwem red.Lisa słynie  z obiektywizmu może nie tyle na cały świat, co na cały polityczny półświatek PRL-bis, jaką  jest III RP. Wedle tego me(r)dium Andrzej Duda miał wykorzystywać pieniądze przysługujące posłowi do wykonywania swych   powinności na dojazdy do pracy. Ba! Ale to poseł ustala, co jest jego powinnością jako posła, poza głosowaniem w Sejmie i prowadzeniem biura poselskiego.  Zarzut „Newsweeka” zaliczyć należy do repertuaru propagandy  leninowskiej ( „Po co polemizować  z towarzyszem Kautsky’m? Lepiej od razu nazwać go renegatem i zdrajcą” )czy goebbelsowskiej („Pluj, pluj – zawsze coś przylgnie”). Jakoś  „Newsweek” nie  domaga się od ustawodawcy doprecyzowania, na co właściwie poseł może wykorzystywać związane z mandatem pieniądze. Czy może z nich opłacać szalet podczas podróży służbowej?  Strategia „spodstolnych” wymaga też,  by jeszcze przed wyborami  rozdrapać co się da z publicznej forsy ( w kancelarii Komorowskiego wypłacono sobie tłusto…)i  poobsadzać kim się da co tylko jeszcze można .Chociaż więc  p.Kwiatkowski  jest z PO, to jednak wkrótce kończy mu się kadencja i prezesem NIK nowy  już  Sejm mógłby wybrać kogoś nie z PO; trzeba więc  p.Kwiatkowskiego szybko podmienić, żeby zachować „ trzymanie” w NIK na długie następne lata.. .„Niezawisła prokuratura” powinność swej służby rozumie, całkiem jak ów Kozodusin, carski  jegermajster, który w „Panu Tadeuszu” kazał  policjantowi uznać  ratlerka Telimeny za kotną  łanię.   Strategia, owszem – „z grzybkami dobra” – jak powiedziałby Gombrowicz, ale przyniesie chyba odwrotny skutek: nie po to przecież  obywatele olali  PO  i „zjednoczone lewice” w wyborach prezydenckich, żeby teraz dać się nabierać na kolejne hocki-klocki   „spodstolnych” grandziarzy.  Spodstolne grandziarstwo musi odejść!... Inaczej – cała ta demokracja (niechby tylko dekoracyjna  i na pół gwizdka) na nic.

 Całkiem inna to rzecz, że prezydent  Duda wykazuje ostatnio  nieco mniej determinacji w domaganiu się od Ameryki tego czy tamtego, a konkretnie – baz wojskowych w Polsce. W Estonii mówił już tylko o „ciężkim sprzęcie” i „amerykańskich żołnierzach”. Hm. Co powie w Berlinie, a co w Paryżu? A później, w Bukareszczie,  i  jeszcze później – w Warszawie, na szczycie NATO?  My niezmiennie oczekujemy od prezydenta Dudy, że powie wreszcie słów kilka (publicznie!) pod adresem Ameryki: że chcemy być traktowani  jak Izrael, czyli państwo przyfrontowe ( 4 miliardy dolarów rocznie plus wszelkie ułatwienia w sprzęcie wojskowym) i że nie chcemy, by władze amerykańskie popierały wydrwigroszy z przedsiębiorstwa Holocaust.  To można powiedzieć nawet  językiem  dyplomatycznym: czy Rosja jest  dla Ameryki zagrożeniem mniejszym niż Iran? ( bo jeśli jest większym to chcielibyśmy więcej) – oraz: dlaczego  władze amerykańskie popierają  bezspadkowe dziedziczenie rasowe  w Polsce – a nie popierają go u siebie?

 Bo jeśli Waszyngton tak traktuje Polskę – to może warto rozmawiać z Rosjanami, czy nie traktowaliby nas nieco lepiej gdybyśmy traktowali Waszyngton nieco gorzej? Że co, że jestem już od razu  „ruskim agentem”? Hola!  A bo to rozmawiać nie wolno? Spytać nie można? Niech się „buja” z tym pytaniem  pytany, nie pytający… Poza wszystkim - zawsze można go będzie złapać za słowo. Ciekawe, czy znajdzie się odważny żurnalista, który zapyta o to na przykład  ambasadora USA w Polsce.

Ale przede wszystkim – który z polityków spyta o to władze amerykańskie? Bo  jeśli żaden – to żaden nie jest wart funta kłaków, nawet  jeśli jest z PiS! Niech PiS to wie już teraz.

Jak już cała Polska wie, nie tylko PiS (z dokumentów ujawnionych przez WikiLeaks) – w 2009 roku ambasador USA w Warszawie, Wiktor Ashe, poinformował  rząd amerykański,  że premier Tusk i  (ówczesny)    marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zapewniali  Amerykanów, iż dołożą wszelkich starań, by sprywatyzować Lasy Państwowe a uzyskane  pieniądze przeznaczyć  na „nadzwyczajne rekompensaty”. Co to za nadzwyczajne rekompensaty? Jeśli nie ma pieniędzy na odszkodowania dla wszystkich Polaków, ograbionych po wojnie z prywatnej własności przez komunistów – dla kogo te „nadzwyczajności”? Czy aby nie dla wydrwigroszy z przedsiębiorstwa Holocaust i ich ekspozytury - rządowej agencji rządu Izraela  HEART? Czy aby nie dla tych  dwóch organizacji żydowskich w Ameryce plus ta trzecia, od „restytucji”, co to do dzisiaj  tuczy się bezczelnie majątkiem przydzielanym żydowskim gminom wyznaniowym w Polsce ? Tu nie może być  żadnych dwuznaczności: tym bezczelnym żądaniom, tym grandziarzom  trzeba odpowiedzieć takim językiem, który rozumieją najlepiej, językiem „kiboli”: „Takiego wała jak Polska cała”! Cała –  zjednoczona ponad podziałami.

 Tymczasem byli PRL-owsy bezpieczniacy z „grupy wiedeńskiej” oferują  podobno taśmy z nagraniami rozmów b. premiera Tuska (dziś, pożal się Boże,  „prezydenta” Europy…) ze zmarłym niedawno w podejrzanych okolicznościach Janem Kulczykiem ,największym bezpieczniackim „słupem”  tzw. transformacji ustrojowej. Zważywszy, że i tatuś  Kulczyka- zanim umarł -  należał do komunistycznej rezydentury bezpieczniackiej w Wiedniu – powiedzieć  można, że Kulczyka- juniora  wykończyli ci, którzy wcześniej go stworzyli!  Czy wykończyli go dlatego, że  przewerbował się na inną stronę, czy dlatego, że usiłował teraz grać na dwóch ( a może i trzech?)fortepianach, ale na jednym zagrywał  zbyt mocno?… - tego, oczywiście, nie wiemy. I szczerze powiedziawszy, niewiele nas obchodzą losy ludzi pokroju obydwu Kulczyków. Ciekawe jest tylko to: jakiego to szantażu obawiał się Kulczyk i z czyjej strony?...Ze strony właśnie  tych, których zdradził przewerbowując się na inną stronę?... Ciekawe jest też, kto założył podsłuch na Klonowej, w willi premiera Tuska ( z perspektywy widać coraz wyraźniej, jakiż to polityczny gówniarz!). Złośliwi powiadają, że to był  Graś… Hm Może wcale nie są tacy złośliwi zważywszy, skąd takiemu Grasiowi  wyrastają nogi?...  Jak Wachowski  przydany Wałęsie – tak Graś przydany Tuskowi ?...No i to jeszcze: „przeciek” z tajnego śledztwa, jaki trafił do gazety żydowskiej,  świadczy, że taśmy będą jeszcze w użyciu przed  wyborami. I bardzo dobrze: nigdy dość prawdy o kulisach spodstolnej, prześmierdłej  III RP i jej czołowych śmierdzielach. Jak to mawiał Józef Mackiewicz: Tylko prawda jest ciekawa.

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »