Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

czwartek, 19 października 2017 r.
Strona główna
Każda potwora PDF Drukuj Email
06.10.2015.

                                           Każda potwora,albo :Napadywuj! Zalatywuj!

*Każda potwora, a co dopiero błazen!...* Mniej Niesiołowskiego, więcej Szejnfelda*

 *Zamiast podatków – niższe pensje? * Taki młody i już Rumun! *Ameryka  odda Turcję?

 Ach, ach, co to się porobiło przed tymi wyborami, przed tym wyścigiem szczurów  o poselskie apanaże i diety! Na listach PO – obok siebie –  Dorn i Niesiołowski: ten sam Niesiołowski, który Dorna nazwał niedawno „nieukiem” i  „kanalią” i ten sam Dorn, który niedawno  nazywał   liderkę  PO, premier Kopacz – „chodzącą nicością”! A co na listach jednej z dwóch  „zjednoczonych” lewic? A tam obok siebie Palikot, lider  „naćpanej  hołoty”- wedle określenie Millera, i tenże Miller , „człowiek o skrwawionych rękach”- wedle określenia Palikota! Jaka  budująca  zgoda ponad podziałami: budująca, oczywiście, jeszcze bardziej śmierdzący wychodek.  Głosować na takich błaznów? No ale powiadają, że każda potwora znajdzie swego amatora. Jeśli znajdzie potwora – znajdzie i błazen.

 Co do drugiej ze „zjednoczonych lewic” (gdzie  SdPl z Bermanem-Borowskim  oraz „Wolność  i Równość” z Hartmanem z Loży B’nai B’rith) – zrezygnowała ze startu w wyborach: jest  chyba jeszcze za mało „zjednoczona”…); będzie więc popierać  łże-liberałów z PO. Takie ci to qui pro quo. Zresztą akurat pośród  spodstolnych (w PO, PSL czy w „zjednoczonej lewicy” ) nie brak i „potwór”, i błaznów. Powiedzieć można, że są  tam głównie. Weźmy na przykład takiego Szejnfelda, skrzyżowanie chłopka-roztropka  z podstarzałym czarusiem. Każdy, kto w młodości czytał „Old Surehanda” Karola Maya łatwo skojarzy go z postacią Old Wabble’a… Temu Szejnfeldowi  PO powierza uzasadniania największych głupot , tak jak Niesiołowskiemu powierzają najgłośniejsze  pyskowanie. Nawiasem mówiąc – tego ostatniego wycofano ostatnio z medialnego obiegu, najwyraźniej w trosce o przedwyborczy „image”. „Mniej pyskacza”  rekompensują  zatem  większą  dawką Szejnfelda….  Z tego” mniej więcej” jak raz wychodzi „średnia krajowa”, partyjniacka średnia krajowa: Śledzińska-Katarasińska albo jakaś  Mucha… Najnowszy, rozpaczliwy projekt PO polega na  zastąpieniu składki ZUS i FOZ – podwyższonymi podatkami!  Jest to filozofia idioty: czemu od razu nie zaproponować także   likwidacji podatków  i zrekompensowania ich zmniejszonymi wynagrodzeniami?  Jeśli „bilans musi być na zero” – to dalej, jazda: policzmy wpływy podatkowe i zmniejszmy  o tę kwotę wynagrodzenia! Będzie jeszcze prościej…

Powiada filozof, że niewielką ilością rozumu rządzony jest ten świat. Pod rządami PO/PSL – z pewnością. Morał słynnej bajeczki o myszce na torach brzmiał: „szukając  d… nie trać głowy”. W pogoni za poselskimi dietami i słodkim „far niente” PO  i daje d…, i traci głowę. To, oczywiście cieszy: róbta tak dalej!

Tymczasem dzi ęki  zdecydowanej postawie rządu węgierskiego wzięła w łeb polityka Angeli  Merkel względem uchodźców. Zwyciężyła opcja  potępianego dotąd Orbana... Zabawne było obserwować żałosne wygibusy  rządu „Kopary”, który najpierw  godził się na wszelkie sugestie Berlina, aby potem – przedwyborcza trzęsionka?... -  dołączyć do opcji Orbana.

Gdy o wyborach mowa -  poznaliśmy medialny, wstępny skład rządu PiS w przypadku ewentualnego zwycięstwa wyborczego.  Szczególnie cieszy kandydatura Antoniego Macierewicza na ministra obrony narodowej. Nic też dziwnego, że młody Giertych zaraz napadł  na Macierewicza w programie „Stokrotki” w TVN, podejrzewanej o bezpieczniacki rodowód. Giertych u Olejnik – to całkiem jak ten Dorn i Niesiołowski na listach PO, czy Palikot i Miller na listach „zjednoczonej” lewicy: czasem nisko upada kto zbyt wysoko mierzy… Natomiast słowa prawdy prezydenta Dudy skierowane do Polaków  w Anglii oburzyły tandem Kopacz i Petru. Co do Kopacz –  lepiej trzymałaby gębę na kłódkę po swych „rewelacjach” w sprawie śledztwa smoleńskiego , a co do Petru – hm. Przypomina się anegdota, jak to przed wojną, na przyjęciu dyplomatycznym żonie  amerykańskiego ambasadora przedstawiono pewnego dyplomatę:

-Pan Petruscu, atasze kulturalny, Rumun.

Pani ambasadorowa, która nigdy nie słyszała o Rumunii zrozumiała, że „Rumun” to albo „Rzymianin”, albo jakaś zaszczytna dodatkowa funkcja.

- Taki młody i już Rumun! – zachwyciła się.

Do ataku na prezydenta Andrseja  Dudę dołączył skwapliwie  także osławiony Klich, kiedyś minister obrony narodowej w rządzie PO, o którym jedyne, co można powiedzieć sensownie, to że był takim ministrem, jak z koziej d…trąba. Jak to zagrzewali kiedyś kibice  Legii swych zawodników?  „Napadywuj! Zalatywuj!”... Napadywuj, Kopara! Zalatywyj, Klich!...

Po swoją z kolei  „potworę”, czyli po Żyda  Jana Tomasza Grossa sięgnęła ostatnio niemiecka propaganda,  korzystająca chętnie  z żydowskiej pomocy w wybielaniu  Niemców ze zbrodni wojennych, obciążając nimi Polaków: właśnie „Die Welt” ( Und morgen ganze Welt?...) opublikował jego najnowsze brednie. Ale w propagandzie nieważne: brednia, czy nie brednia: pluj, pluj, zawsze coś przylgnie – to się liczy, jak zalecał doktor literatury  Józef Goebbels. I magister  Gross  pluje, nie za darmo, ma się rozumieć, przypuszczam, że bierze forsę z dwóch kas. Może zostanie asystentem licencjata bibliotekarstwa, obleśnego Marcina Schulza  z Parlamentu Europejskiego, przyłapanego właśnie na jawnym oszustwie w Brukseli? Brałby wtedy forsę i z trzeciej kasy, a nadto byłby wiecznie podniecony ( „bo to co nas podnieca to się nazywa kasa”);  podniecony do dalszych „odkryć”.

 W tej Brukseli, nawiasem mówiąc,  smród też coraz większy. Z 800 tysięcy uchodźców, co to rzekomo przybyli do Europy od początku roku zrobiło się  już tylko 300 – wedle najnowszego raportu… Dociekliwi dziennikarze ustalili nadto, że  tylko 30 procent to uchodźcy z Syrii i Bliskiego Wschodu – 70 procent do zarobkowi emigranci z Kosowa, Albanii,  Macedonii, Serbii! Mimo to międzynarodowy karierowicz Donald Tusk dołączył ostatecznie  do politycznie poprawnego „chóru wujów”, potępiających  polską „ksenofobię”, ale czego można się  spodziewać po tym  typku? Tego samego, co po Grossie, Schulzu itp. – „żywiole drobniejszego płazu”, jak pisze poeta, i jak wtóruje poecie prozaik: „był tak głupi, że awansowali go do ministerstwa”.

O wazelinie paputczyków donoszę, panie naczelniku…

Z Bliskiego Wschodu zasię nadchodzą informacje, że Rosja wzmacnia Syrię; znaczy się: też „napadywuje, zalatywuje”. Jeśli przy okazji  wzmocni i Kurdów – Turcja, południowa flanka NATO, może mieć poważne kłopoty.Za prezydentury Kennedy’ego  Ameryka już raz ustąpiła Rosji w Turcji (wycofanie pocisków batalistycznych w związku z kryzysem kubańskim), za co prawdopodobnie Kennedy zapłacił  CIA głową… „Drugiego razu” raczej już nie będzie, co może oznaczać koniec dobrego fartu dla bezcennego Izraela, gotowego wciągnąć cały świat do wojny w obronie interesów żydowskich. Już w latach 60-ych, przed  wojną sześciodniową, przestrzegał przed tym Żydów generał de Gaulle, o czym obszerniej  już w następnym  numerze „NC”.      Marian Miszalski

 

     

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »