Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 2 gości
środa, 16 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Generał de Gaulle jako rasista PDF Drukuj Email
06.10.2015.

                                 

                                    Generał de Gaulle  jako „rasista”…

 Jakub  Foccart, zwany „monsieur Afrique”, skromny deputowany ale za to  w randze pułkownika służb specjalnych, jeden z najbliższych współpracowników generała de Gaulle’a, szara eminencja i człowiek do specjalnych poruczeń w Afryce (zabezpieczał  francuskie wpływy w afrykańskich  krajach dysponujących złożami uranu, ropy naftowej, niklu, kobaltu, złota, miedzi i diamentów powołując lub obalając lokalne „rządy”) prowadził skrupulatny dziennik. Poświęcony jest on głównie polityce francuskiej w Afryce, a swoistymi „smaczkami” jego relacji są datowane zapiski  w rodzaju:  „Prezydent Wybrzeża  Kości Słoniowej poprosił mnie o fundusze. Generał  kazał dać mu 50 tysięcy franków”. „Prezydent Gabonu zgłosił zapotrzebowanie finansowe. Daliśmy mu 20 tysięcy franków”. „Prezydent Nigeru sugerował potrzebę wsparcia. General kazał dać  mu…” – etc. W latach 60-ych frank francuski miał jeszcze swą wartość. Przypomniały mi się te zapiski w związku z Kiejkutami i tymi 15 milionami dolarów, które gdzieś  przepadły. Trzeba by spytać  Leszka Millera, podczas trwającej kampanii wyborczej, czy przypadkiem nie wie, kto wziął te forsę, bo jako premier powinien wiedzieć. Wróćmy do zapisków Foccarta i do  de Gaulle’a.

 Wczesnym latem 1967 roku nabrzmiewały  stosunki  izraelsko-arabskie. Pod datą 2 czerwca 1967 Foccart zapisuje:

 „Przez cały tydzień dość dramatycznie rozwijała się sytuacja (…) General długo rozmawiał ze mną na ten temat. Po powrocie z Rzymu przyjął ministra spraw zagranicznych Izraela, ambasadorów krajów arabskich i króla Arabii Saudyjskiej.  Konkluzja Generała brzmiała (co dobitnie powiedział izraelskiemu ministrowi spraw zagranicznych): „Jeśli rozpoczniecie wojnę – bo jeśli wybuchnie wojna, będzie to wojna z waszej inicjatywy –  odniesiecie sukces w dwa, trzy dni, zważywszy wasze wyszkolenie i  wyposażenie armii. Ale na dłuższa metę  wytworzycie   sytuację niezwykle wybuchową. Powstrzymanie jej przerwaniem ognia będzie problematyczne, gdyż stworzone zostaną warunki sprzyjające  r o z p o w s z e c h n i a n i u  s i ę  k o n f l i k t u, i wasz  problem  nie będzie już  tylko polegał na ponownym zastosowaniu siły”.

 Generał powiedział mi: „Udzieliłem ministrowi spraw wewnętrznych Izraela bardzo  poważnego ostrzeżenia.  Mam nadzieję, że zrozumieją, ale nie jestem pewien. Wie pan, ci Izraelczycy są nieznośni.  Rozpoczęli tę historię w 1948 roku, wojna w 1956 roku była także z ich inicjatywy. Oczywiście, ich państwo zostało dziwnie  stworzone, dziwnie zbudowane – nie uczestniczyłem w  wydarzeniach, gdy rozstrzygała się ta sprawa. Ale  w  p r z y s z ł o ś c i  s w y c h  k ł o p o t ó w   n i e  u r e g u l u j ą  j u ż  s i ł ą. Tak czy owak, przestrzegłem ich surowo, bardzo surowo”.

(Przypomnijmy, że w następstwie wojny 6-dniowej rząd francuski potępił przemoc Izraela i wstrzymał dla Izraela dostawy ciężkiej broni; w tę „lukę” natychmiast wkroczyli  Amerykanie).

 Pod datą 5 czerwca 1967 Foccart zapisał:

„Około siódmej nad ranem rozpoczęła się wojna izraelsko-arabska. Wieczorem Generał powtórzył mi to samo, co powiedział trzy dni wcześniej. Był bardzo oburzony na Izrael, który jest nie do zniesienia ze względu na rozmaite naciski, jakie wywiera(...). Generał powiedział: „Jest oczywiste, że to oni zaatakowali. Oczywiście, tak jak panu powiedziałem – odniosą militarny sukces. Ale co będzie potem?”.

 Była to bardzo interesująca uwaga, bo, w istocie, w ciągu trzech dni – poniedziałek, wtorek, środa -  wszystko się wyjaśniło, Izraelczycy odnieśli zwycięstwo. Nastąpiło przerwanie ognia, sporadyczne walki trwały jeszcze w czwartek i piątek. Często potem wspominałem to, co Generał  powiedział mi tydzień wcześniej: „ Dopiero potem będzie wielki  kłopot, po przerwaniu  ognia, z  ułożeniem tej kwestii”.

Zdałem sobie sprawę, jak precyzyjnie Generał tydzień wcześniej określił: „Powiem panu, jak to przebiegnie. Izraelczycy rozpętają wojnę, oni ją wywołają. Wiem, że Arabowie są też nieznośni, że Izrael czuje się przyduszony – wszystko to prawda, ale to Żydzi rozpoczną  tę wojnę. Teraz zwyciężą, ale potem to już będzie zupełnie inaczej…”.

 Pod datą 18 czerwca 1967 „Pan Afryka” zanotował:

„Gdy tylko wysiadł z samochodu, Generał zaczął mi mówić o sytuacji na Bliskim Wschodzie, o błędzie popełnionym przez Izraelczyków, o  n i e z n o ś n e j stronie tych ludzi:

-I c h  wojna z Arabami ma wszelkie cechy    w o j n y   k o l o n i a l n e j, oni nie są zdolni konfrontować  się z oddziałami wojskowymi.

 -Przecież właśnie skonfrontowali się! – zaoponowałem gwałtownie.

-W planie czysto militarnym wygląda to tak, jakby Francja konfrontowała się z Malagaszami…- odparł Generał -  To są takie same relacje. Dlatego było od początku jasne, że Izrael wygra tę konfrontację, ale było też od początku jasne, że stworzy to  p o t ę ż n y  w s t r z ą s   w c a ł y m   ś w i e c i e  i  r y – z y k o  u p o w s z e c h n i e n i a   w o j n y. Tego właśnie Izraelczykom nie mogę wybaczyć; nie mieli prawa tak postąpić.

W pewnej chwili General dodał  jeszcze:

 -Jeśli  sytuacja będzie dalej tak się rozwijać, w pewnej chwili, wcześniej czy później, Arabowie rzucą się w objęcia Chińczyków u nich szukając pomocy.

23 sierpnia 1967 Foccart notuje:

 (…)Potem rozmawialiśmy o Izraelu. Generał powtórzył mi  raz jeszcze to, o czym mówił mi wcześniej wiele razy: „To, co powiedziałem Żydom, właśnie realizuje się; Żydzi  n i c z e g o   n i e  u r e g u l o  -   w a l i    n a   t r w a ł e. Mówiłem im: Wygracie tę wojnę, ale potem do zrobienia pozostanie wszystko, a wy osiągniecie tylko to, że  p o w o l i   c a ł y  ś w i a t  b ę d z i e   p r z e c i w k o  w a m. Bo nie jest prawdą, że gdy się jest małym narodem można kontrolować wielkie przestrzenie, liczebne narody. Pewnego dnia   w s z y s t k o   o b r ó c i   s i e   p r z e c i w k o   w a m i – co gorzej -  n i e         t y l k o  w y  b ę d z i e c i e  w   t o   z a a n g a ż o w a n i,  a l e   p o g r ą ż y c i e  w   t y m   ś w i a t o w y  p o – k ó j. Oni nie chcieli tego zrozumieć i wszędzie, gdzie są Żydzi, rozległ się potem jazgot przeciwko mnie. To durnie: nie zrozumieli , jak  chciałem działać”.

 I jeszcze jedna uwaga Generała de Gaulle’a, w nieodległym chyba związku z obecną  falą uchodźców zalewającą Europę i z Żydami, chociaż dotyczy Murzynów:

 -Bo jednak charakterystyczne jest dla  rasy czarnej, że niezdolna jest stworzyć wielki naród. Czarny Amerykanin korzysta z tego, że Stany Zjednoczone są potężnym mocarstwem; korzysta z tego w szczególny sposób: stwarza sobie złudzenia. Ale gdyby pozostawić Czarnych samym sobie w jakimkolwiek amerykańskim stanie – nie osiągnęliby niczego i bardzo szybko stan ten popadłby w degrengoladę. Ostateczną możliwością  jest odsyłać ich do Afryki…

 -Ależ  Panie Generale, nie można nawet wyobrazić  sobie powrotu wszystkich Czarnych do Afryki. To bez sensu, to niemożliwe!

 -No cóż, zatem nie można nic zrobić. To będzie straszna sprawa.

I ostatni już cytat – uwaga Generała o Chińczykach, pochodząca z 1967 roku:

 „ Pozycja Chińczyków w Afryce jest szczególnie interesująca i bardzo odpowiednia do ich temperamentu. Zajmują silną pozycję w państwach afrykańskich, ale gdy sprawy toczą się nie po ich myśli – nie sprawiają kłopotów: wycofują się. Ale pozostają gotowi do podjęcia gry, gdy nadarzy się okazja. Dla nich nie liczy się czas. Prowadząc taką politykę zyskują  zaufanie Afrykańczyków. Pewnego dnia położą rękę na państwach afrykańskich i wtedy rozpoczną  poważniejsze operacje”.

                                                                         Wybrał i przetłumaczył :      Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »