Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 23 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Netanjahu w ONZ PDF Drukuj Email
05.11.2015.

                                       

                    Netanjahu w ONZ czyli  Sznajder prawdę nam powie…

 Niedawno premier Izraela Netanjahu wystąpił na forum ONZ w Nowym Jorku z gwałtownym atakiem na ONZ. Rozwścieczyło go zniesienie sankcji gospodarczych wobec Iranu w zamian za zgodę Iranu na  międzynarodową kontrolę  jego programu  nuklearnego. Jako że w Internecie dostępne jest wystąpienie Netanjahu w ONZ – można zapoznać się z treścią tego kuriozalnego tekstu, przypominającego żywo przedwojenne wystąpienia Hitlera  czy Goebbelsa, prezentujące Niemcy jako ostoję  pokoju, której bezpieczeństwu i rozwojowi zagrażają inni…

Netanjahu przedstawił  Iran jako wroga światowego pokoju, wroga cywilizacji (lecz nie sprecyzował-jakiej?...),wroga świata i oczywiście, wroga Izraela, który to Izrael  jest” kwintesencją” tego, co w świecie cywilizowanym najlepsze… Ba! Który jest jedynym prawdziwym obrońcą pokoju światowego… Pod tym względem wystąpienie Netanjahu przypominało także  wystąpienia komunistycznych totalniaków z lat minionych, dokładnie to samo opowiadających o Związku Radzieckim… Jeśli dodamy, że Netanjahu  w swym wystąpienia ani razu nie zająknął się nawet o łamaniu prawa międzynarodowego przez Izrael – co wielokrotnie wytykał  Izraelowi ONZ w swych rezolucjach -  będziemy mieli pełny obraz żydowskiego szowinizmu i fanatyzmu, kulminującego w polityce obecnego  rządu  Izraela.

Jak wiemy – Izraelowi nie udało się jednak zablokować zniesienia sankcji wobec Iranu...

Możemy się więc domyślać, że teraz  zintensyfikowane zostaną  wysiłki żydowskiego lobby w Ameryce („ogon wywija psem”)i władz Izraela, by tak  z a o g n i ć  sytuacje w tamtym rejonie ( i nie tylko w tamtym!) ,żeby postawić świat przed alternatywą: albo zniszczyć we współpracy z Izraelem  straszliwy Iran, zagrażający światowemu bezpieczeństwu, cywilizacji (ale czyjej?), pokojowi na świecie i  „postępowi postępowej” ludności … - albo wystawić na niebezpieczeństwo Izrael jako obrońcę  światowego pokoju i demokracji,  awangardę ludzkości i postępu, światłość  świata i kwintesencję tego, co na tym świecie najlepsze…

 Nie ulega wątpliwości, że wyjątkowa  bezczelność  była główną cechą charakterystyczną  tego wystąpienia.

 Już generał de Gaulle w latach 60-ych przestrzegał przywódców Izraela przed prowadzeniem takiej polityki, która zaprzęgałaby inne państwa w kolonizatorską wobec świata arabskiego i rasistowską politykę Izraela. Wolno mielą młyny historii- ale mielą… De Gaulle przestrzegał, że gdyby nawet zliczyć wszystkich Żydów na świecie – jest ich za mało, by narzucili swą wolę polityczna dużym narodom, mimo wpływów, jakie pośród tych narodów chwilowo uzyskują.

Obserwowany obecnie exodus ludności arabskiej do Europy nie jest niczym innym, jak właśnie straszliwym skutkiem żydowsko-amerykańskiej polityki destabilizowania świata arabskiego i północnej Afryki celem zapewnienia Izraelowi ekspansji kolonizacyjnej. Koszt tego wypędzenia milionów ludzi ponieść  mają oni, ich rodziny – i państwa przyjmujące uciekinierów. Destabilizacja obejmuje więc nie tylko tamte rejony – ale i Europę… Podpalić cały świat – byle tylko  Izrael korzystał? Cóż, wiara w to, że cały świat rzeczywiście da się podpalić, spalić jak baran na stosie ofiarnym dla żydowskich  iluzji – nie wydaje mi się uzasadniona. Więcej – wydaje mi się równie fanatyczna i naiwna zarazem, jak wiara niemieckich narodowych socjalistów w panowanie nad światem, a wcześniej – jak wiara rosyjskiej żydokomuny w zwycięstwo komunizmu na świecie. Totalniacy wszelkiej maści – z żydowskimi włącznie -  miewają, owszem, bardzo silne,fanatyczne przekonania, ale oparte o bardzo wątłe podstawy.

W Polsce, jakby jakie pendant dla tez  Netanjahu o  Żydach jako „kwintesencji świata” – ukazała się książka niejakiego Timothy Snydera (kiedyś: Sznajder?).Wydawca (wydawnictwo Znak Horyzont) informuje, że ten Snyder to „profesor Uniwersytetu w Yale”.  Hm. Niejeden Sznajder, Bauman czy Schaff  został „profesorem” – spójrzmy więc, co ten „profesor Yale” tak naprawdę wie.

 Już na wstępie pisze, że: „Holocaust jest centralnym wydarzeniem dziejów nowożytnych, a jego błędne zrozumienie ukierunkowuje nasze spojrzenie w niewłaściwa stronę”.

 Więc holocaust jako „centralne wydarzenie dziejów nowożytnych”? Ejże…Jakaż  niewiedza, jaka pycha…Jakie kłamstwo!

Dlaczego „centralne”? W dziejach nowożytnych była rewolucja francuska, epopeja napoleońska, podział  całej Europy wschodniej  między Rosję, Prusy i  Austrię, rewolucja bolszewicka – największe ludobójstwo w historii świata – nadto dwie wojny światowe i odkrycie broni jądrowej… To były z pewnością centralne wydarzenia czasów nowożytnych. Jeśli Sznajder  zastępuje je  holocaustem – bardzo źle świadczy to o jego wykształceniu. Może i profesor Yale – ale to, co pisze to politgramota, a nie wiedza i nauka. Nauka i wiedza tak mają się do wiedzy, prezentowanej przez Sznajdera, jak zamek na Wawelu do zamka yale. Czyżby repeta ze „światowej sławy historyka”, a konkretnie magistra socjologii  Jana Tomasza Grossa?...Na to wygląda.

Ów „profesor Yale” pisze dalej: „Dominujący  w Polsce Kościół rzymskokatolicki nie wyraził sprzeciwu wobec masowego mordu na milionach Żydów, którzy żyli przez wieku wśród jego wyznawców (…)W tamtych czasach Kościół katolicki w Polsce winił  Żydów za problemy związane z postępem, nowoczesnością (…) Oczywiście, byli katolicy, którzy ratowali Żydów. Zresztą były to osoby, które wykształciły w sobie własny indywidualny sposób pojmowania chrześcijańskiej etyki (…)W przypadku Kościoła katolickiego ośrodkami, które czasem niosły pomoc, były instytucje często marginalne, jak choćby klasztory (…)”.

 Cóż to za „problemy związane z postępem i nowoczesnością”, za które „Kościół katolicki winił Żydów”?  To chyba problem „profesora z Yale”…

Szczególnie interesująca jest teza, że Żydów w Polsce ratowali ci katolicy, którzy „wykształcili w sobie własny, indywidualny sposób pojmowania chrześcijańskiej etyki”. To znaczy ci katolicy, którzy w miejsce nauki chrystusowej podstawiali sobie własne jej interpretacje… Krótko mówiąc: protestanci. Czy ewangelicy niemieccy?... Tego akurat „profesor z Yale” wprost nie dopowiada, ale przesłanie jest jasne: im gorszy rzymski  katolik, tym  chętniej ratował Żydów…  Czy w następnej swej książce „profesor z Yale” postawi już tezę, że najchętniej Żydów w okupowanej Polsce ratowali  Polacy pochodzenia niemieckiego i wyznania ewangelickiego? Czy może napisze już wprost, że najchętniej Żydów w Polsce ratowali Niemcy?...? Pażiwiom, uwidim – jak mawiają Rosjanie. Widać jednak, że tezy izraelskiego goebbelsiaka przekuwane są  szybko w propagandę i agitację przez rozmaitych „profesorów z Yale” i skądinąd.

Kto, gdzie i jak będzie teraz ich w Polsce nadymał  -  nie trudno się domyśleć. Miejmy nadzieję, że mediom, wydawnictwom i innym „placówkom kultury” dotowanym pod rządami PO z pieniędzy publicznych, via ministerstwo kultury i inne resorty, teraz, po zmianie władzy, to zasilanie zostanie skutecznie skasowane. Niech piąta kolumna finansuje się sama.

                                                                                                               Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »