Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.
Strona główna
Raz sierpem, raz młotem PDF Drukuj Email
26.11.2015.

                          „Raz sierpem, raz młotem”… – inaczej się nie da

 Podjęta tuż przed wyborami rozpaczliwa próba spodstolnych grandziarzy, by obsadzić swoimi kreaturami  Trybunał Konstytucyjny została we wspaniałym stylu, błyskawicznie udaremniona przez  prezydenta Andrzeja Dudę, PiS i  formację  Kukiz 2015. Taki Trybunał Konstytucyjny, obsadzony spodstolnymi fagasami, mógłby skutecznie blokować, przewlekać i kaleczyć  wszystkie ustawy, uchwalane przez obecny parlament. Szybko i perfekcyjnie przeprowadzona akcja  defensywno-ofensywna udaremniła plan spodstolnych. Próżno „ludowcy”, „Rumuni” od Petru i  platformerskie „wałachy opozycji” wyszli z sali na czas głosowania…

Właśnie o taką politykę szybkich, zdecydowanych  faktów dokonanych w rozgrywce ze spodstolnymi i żydokomuną chodzi: „Raz sierpem, raz młotem czerwona hołotę” – czy stroi się w szatki „ludowców”, „nowoczesnych”, czy „liberałów”. Ani oni ludowi, ani nowocześni, ani liberalni… Oni złodzieje i oszuści. Oni – to ciągle jeszcze ONI.

PiS i Kukiz 2015 dokonali też świetnej, szybkiej akcji wymiany większości szefów służb specjalnych. Wcześniej, nie ulegając medialnym szantażom  spodstolnych, ich kwikowi i jazgotowi,  powierzyli Antoniemu Macierewiczowi i Mariuszowi Kamińskiemu  bardzo ważne stanowiska w nowym rządzie. I znów: brawo! Właśnie tak trzymać! Raz sierpem, raz młotem!... (Odwołania Antoniego Macierewicza zażądali nawet etatowi donosiciele  z żydowskiej Ligi  Antydyfamacyjnej w Ameryce! A obiecać im skromny udział w tym „złotym pociągu” spod Wałbrzycha i niech się odpier…!).

Oczywiście – nie jesteśmy naiwni. Domyślamy się, jak wielki będzie opór spodstolnych grandziarzy, jaka obstrukcja, jakie sypanie piachu w tryby i jakie – czego się spodziewam – bandyckie metody oporu. Odzyskanie legalnego władztwa nad krajem nie oznacza przecież automatycznie likwidacji istniejących od 1989 roku pozakonstytucyjnych ośrodków władzy. Ich siły nie należy bagatelizować, nawet mając w rękach całe prawne instrumentarium legalnego państwa. Przecież w tym czasie ktoś w Polsce  mordował, kradł i oszukiwał bezkarnie! O, wielu spodstolnych zaangażowanych było w ten proceder: wielu przygotowywało, realizowało, osłaniało, zacierało ślady… ONI są nadal – nie wyparowali… Jakie są ich ekspozytury – to „widać, to słychać, to czuć”: w mediach i rozmaitych instytucjach.

 Ważnym zadaniem bieżącym obecnego rządu i parlamentu będzie zatem równie szybkie i zdecydowane odcięcie tych ekspozytur przynajmniej od publicznego, państwowego grosza. Dlaczego  to instytucje państwowe lub spółki z udziałem skarbu państwa miałyby lokować swe ogłoszenia np. w gazecie  żydowskej? Dlaczego z ministerialnych dotacji miałyby być nadal dotowane „politycznie poprawne” fundacje, pisma, stowarzyszenia, albo takie, które prowadza antypolską „politykę historyczną”, czyli antypolska propagandę? Dlaczego w polskich placówkach zagranicznych, w ambasadach i placówkach kultury, mają odbywać się imprezy poświęcone np. „polskiemu antysemityzmowi” – jak to ma miejsce dziś, gdy w MSZ dominuje nadal „zaciąg geremkowski”?...

Tymczasem remanent w kancelarii Prezydenta ujawnił, jak „hrabia” (co psy obrabia?) ze swą kamarylą ogołocili tę kancelarię nawet z …żelazka i sokowirówki! Co tam te dwa zaginione cenne obrazy i ta rzeźba: połaszczyli się nawet na armaturę z toalet!... Zwalniali pracowników kancelarii Komorowskiego, żeby wypłacić  im tłuste odprawy, a zaraz potem na nowo ich zatrudniali… Podnosili sobie wynagrodzenia i wypłacali premie „skolko ugodno”…

 Roczny fundusz wynagrodzeń dla pracowników Kancelarii „hrabiego” Komorowskiego wyczerpany został w 96 procentach już w sierpniu! Trafnie skomentował to jeden z internautów: „Ja pierdykam, ale szaber!”.

I jak tu inaczej, niż: „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”? Inaczej się nie da.

                                                                                                                         Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »