Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 23 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Mieszkowski czyli PDF Drukuj Email
04.12.2015.

                                            

  Z   klasyki obłudy i prowokacji : na przykład Mieszkowski

Elfriede Jelinek to typowy przypadek literackiego beztalencia monstrualnie nadętego przez żydowskich i  lewackich „kultur-traggerów” do wymiaru …laureatki Nagrody Nobla w 2004 roku. Wywołało to skandal, a jeden z członków Akademii Szwedzkiej stwierdził, że nagroda dla Jelinek „rujnuje literackiego Nobla” i odmówił sygnowania tej nagrody własnym nazwiskiem… Nawiasem mówiąc uzasadnienie  nagrody Nobla dla Jelinek było całkowicie polityczne: „za demaskowanie w swych powieściach i dramatach absurdalności stereotypów społecznych” .

Zbadajmy zatem, jakie to „społeczne stereotypy” w swych grafomańskich utworach „demaskuje” Jelinek, austriacka  Żydówka, która w 1974 roku jako dorosła trzydziestolatka zapisała się do …Austriackiej Partii Komunistycznej? Czyżby chciała być bliżej „Czerwonych Brygad”?...

Obsesją autorki jest sado-masochism, niemal wszędzie obecny w jej prozie.   Normalna, nie-zboczona płciowość rodzinna  męża i żony jest  dla niej „stereotypem społecznym”, który „demaskuje”  w taki sposób, że proponuje  w  jej miejsce sado-maso przypadkowych seksualnych kontaktów…

 Drugą obsesją tej austriackiej Żydówki jest  Kościół katolicki, a konkretnie: katolicyzm, któremu – uwaga! – przypisuje „związek z nazizmem”. Katolicyzm odpowiada za nazizm – taka jest druga jej „literacka” obsesja. Inaczej mówiąc:  postawa katolicka sprzeciwiająca się totalitaryzmowi jest dla Jelinek „społecznym stereotypem” , który „demaskuje” twierdząc, że katolicyzm jest odpowiedzialny za niemiecki hitleryzm!…

 Rzecz jasna – to co pisze Jeleinek to nie jest twórczość literacka – to pseudoliteratura, to propaganda. I taką właśnie politgramotę, nadętą politycznym Noblem do rangi literatury, postanowił wystawić na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu  dyrektor tego teatru a zarazem poseł partii „Nowoczesna”, Mieszkowski, za publiczne pieniądze polskiego podatnika… Niewątpliwie dał w ten sposób zarobić  Jelinkowej (tantiemy za wystawienie sztuki!) z pieniędzy polskiego podatnika.

Pod rządami Platformy Obywatelskiej, z której wypączkowała partia „Nowoczesna”, w dotowanej z publicznych pieniędzy „kulturze” podlizywanie się Żydom  i  zwalczanie katolicyzmu było  nie tylko tolerowane, ale i dobrze widziane. W Łodzi, w Teatrze  Nowym, dotowanym z miejskiego budżetu(więc także z pieniędzy podatnika) jego dyrektor, zmarły niedawno  Zdzisław Jaskuła wykorzystywał Teatr do organizowania spotkań z red.Michnikiem… Pamiętamy, jak dyrektorka Teatru Ósmego Dnia w Poznaniu, Ewa Wójciak, nazwała publicznie papieża „ch…”… Takie to grandziarstwo w pretensjach do „sztuki” pouwijało sobie ciepłe gniazdka-synekurki w państwowej kulturze od 1989 roku, od rządów Tadeusza Mazowieckiego („sami  Żydzi i jeden Syryjczyk”, jak głosił popularny dowcip). Wielu grandziarzy z branży  „podskakiewiczów pod kulturę” zdążyło się zorientować przez te 26 lat, że pod  zmiennymi rządami  a to SLD, a to UW, a to PO tego rodzaju  wazeliniarstwo i krypto-propaganda  daje  profity: w ten sposób dotowana z pieniędzy podatnika kultura nasiąknęła konformistycznymi miernotami, karierowiczami, oportunistami i hipokrytami , i dzisiaj mamy taką oto sytuację, że gdzie nie splunąć w świat (półswiatek)kultury dotowanej z publicznych pieniędzy Polaków  – mamy takie typki, jak Mieszkowski.

Poseł-dyrektor Mieszkowski najpierw  reklamuje grafomanię Jelinkowej przy pomocy pornografii… Sztuka, która wymaga podpierania się pornografią?...Żeby było zabawniej: pytany o porno-aktorów sprowadzonych z Czech powiada, że zależało mu na „jakości”!...Czy aby Mieszkowski nie nadaje się bardziej na dyrektora domu publicznego, sutenera , alfonsa czy kierownika porno-kina niż na dyrektora publicznego teatru?

Pragnąc tedy napędzić publikę na grafomańską sztukę austriackiej Żydówki, lewaczki, antykatoliczki  o obsesjach sado-masochistycznych –najpierw reklamuje sztukę zapowiadając obecną w niej  twardą pornografię,  a następnie ma wyjątkowo bezczelną pretensję do ministra kultury, gdy ten broni publicznych pieniędzy podatnika  przed wyrzucaniem w błoto.  Tu najwyraźniej Mieszkowski wystąpił  także  jako polityczny prowokator :bo jako poseł „Nowoczesnej” zapowiedział, że w Sejmie zażąda  ustąpienia prof.Glińskiego ze stanowiska ministra…

 Widać gołym okiem, że w partii p.Petru „Nowoczesna” – wbrew jej nadętej nazwie -  mamy nie lepszy element, niż skupiał się u Palikota:  zobaczymy, jak daleko ujedzie taka „Nowoczesna” (sic!)…Chyba nie dalej niż PO? Czy aby nie bliżej, niż Ruch Palikota?...

 Po ludzku, zwyczajnie przykre jest , że poseł-dyrektor  Mieszkowski, jeszcze stosunkowo młody człowiek,  a już hipokryta i prowokator! Sztuka wymaga bezkompromisowości – grafomania i pornografia to tylko kwestia bezwstydu i szmalu. A już prowokacja  uprawiana pod maską „sztuki” – dyskwalifikuje całkowicie prowokatorów. Może Jelinek wzięłaby się za demaskowanie takich pseudoartystycznych prowokacji i zadym?...

 Gdy więc poseł-dyrektor Mieszkowski bełkocze o „niezależnośc i  artysty” chciałoby mu się odpowiedzieć  temu politycznie poprawnemu konformiście językiem, który chyba rozumie lepiej, niż język artystyczny: Sp…adaj , prowokatorze!

Gdy sprawa  bezczelnej prowokacji wrocławskiej za pieniądze podatnika została już wyjaśniona – prowokatorzy podkulili ogony i nuże usprawiedliwiać się „prawem artysty do nieskrępowanej wolności”. Ale i na tej płaszczyźnie („nowoczesnej platformie”?...) – d… blada! Bo albo sztuka – albo pornografia: sztuka, która wspiera  się na pornografii?... Reżyserka spektaklu bredzi teraz, żałośnie przyparta do muru, że „chciała zwrócić uwagę na obecność pornografii”… Ależ panienko: obecność pornografii aż kłuje w oczy… Zwracać uwagę na pornografię – pokazując jej jeszcze więcej?.. To tak, jakby „zwracać uwagę na złodziejstwo” – samemu popełniając  kradzież… Sztuka – to zupełnie coś innego, ale o tym wiedzą artyści, a nie „podskakiewicze pod kulturę”, siusiumajtki, politrucy i  prowokatorzy polityczni, bez względu na to, na jakie stanowiska wyniósłby ich konformizm politycznej  poprawności w służbie polityki.

                                                                                                                        Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »